Piękna Pani Jesień czy… mamy przechlapane?

Kasztany, kasztany…

Ależ piękne kolory! To właśnie Pani Jesień.

Jesień – czy można jej nie lubić, albo udawać, że jej nie ma – nie, bo jest. Podobno każdy z nas najbardziej lubi tę porę roku, w której urodził się – jestem jesienna.  Może to prawda, bo lubię tę porę roku.  Jesień jest taka… bujna, pełna pewności siebie, może dlatego spokojna, daje światu tyle wspaniałych owoców, kolorów, obietnic. Ciągle jeszcze mamy tyle pięknych, czerwono-złotych i ciepłych dni.

Jednak bywa też inaczej – trudno polubić jazdę autem po świecie zachlapanym błotem i deszczem, bo przecież za chwilę  przyjdą dni słotne, ciemne, krótkie i zimne.

Czy kiedykolwiek zapytaliśmy siebie – czy potrafię jeździć w deszczu? W czasie deszczu, nie tylko „dzieci się nudzą” my także mamy w sobie pewną… jesienną melancholię, a na drogach wzrasta nawet kilkakrotnie ilość stłuczek i wypadków. Wielu kierowców dostosowuje prędkość do gorszych warunków jazdy, jednak nie zawsze oznacza to, że akurat ta szybkość jest bezpieczna w tym momencie.

Policja twierdzi, że brak wyobraźni i doświadczenia kierowców, nadmierna prędkość, zbyt mały odstęp między pojazdami, a także zły stan opon to m.in. powody przykrych, jesiennych zdarzeń drogowych. Moim zdaniem to wszystko jest ważne o każdej porze roku, ale jesienią i zimą jazda bywa szczególnie mozolna i… mokra, a zwykle jechać trzeba. Na przykład zaparowane szyby. Super gdy mamy klimę, wystarczy kilka chwil i szyby są śliczne, ale gdy brak klimy to trzeba okienka otworzyć, a jeśli leje jak ostatnio nad Stadionem Narodowym – to… mamy przechlapane…

Czy pamiętamy co to jest  aquaplaning? Na mokrej jezdni zaczyna się gdy poczujemy luz w kierownicy, wtedy  nie wolno nagle hamować, ani kręcić kierownicą. Kiedy tylne koła zablokują się trzeba zrobić kontrę kierownicą i mocniej  dodać gazu, aby zapobiec zmianie kierunku jazdy auta. Nie wolno hamować! Kiedy już dojdzie do utraty przyczepności pojazdu (przednie koła) trzeba błyskawicznie zdjąć nogę z gazu i starać się utrzymać prosty tor jazdy. Wszystko to jednak są sekundy…  Tyle wiem z praktycznej nauki jak wyjść z poślizgu, ale trzeba to poćwiczyć na placu, aby wyrobić w sobie pewne odruchy w określonej sytuacji. Nie jest to łatwe, ale można nauczyć się.  Mnie udało się, kiedy wpadłam w wielką, kałużową dziurę – potem reakcja była też… mokra, czyli wielkie łzy szczęścia, że udało się wyjść z opresji. Pamiętajmy też o ciężarówkach – strasznie chlapią, mijając je mamy pewność, że za moment szyby będą nieomal czarne – warto więc zawczasu włączyć wycieraczki.  Szerokiej drogi… bez deszczu, mgieł i stresu!

Reklamy

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s