Na rowerach przetrwają tylko nieśmiertelni?

Ciekawe, co na to ten kot?

Lubię jeździć rowerem. Niestety tak się złożyło, że w tym roku trochę jeździłam na wiosnę, latem tylko kilka razy, więcej nie udało się. Kilka dni temu coś mnie podkusiło i…  piękne, jesienne popołudnie – nie będzie już dziennego tłoku na drogach – przejadę się. Ubrałam się jak należy, przetarłam wszelkie odblaski, jadę. Wiem, Warszawa nie jest zbyt przyjazna dla cyklistów, ale są już wypożyczalnie rowerów, ścieżek przybywa, rowerzyści i kierowcy chyba w końcu coraz lepiej się rozumieją. Ależ byłam naiwna!

Zanim dotarłam do ścieżki rowerowej trzech kierowców, przeraźliwie trąbiąc, spycha mnie do krawężnika, wywrotka była tuż – jechałam blisko prawej strony, ledwie umknęłam. Jakoś udało się – dojechałam do ścieżki dla rowerzystów, ale – szczęście trwało krótko – tu się dopiero zaczęło… Ledwie wjechałam przemknął obok mnie rowerowy rajdowiec, ocierając się o mój łokieć, za chwilę muszę ominąć kilkoro pieszych, radośnie spacerujących po ścieżce dla rowerzystów, potem piwnie rozbawione towarzystwo na trzech rowerach – jadą wolno, obok siebie, popijają, chwilami trzymając się za ręce. Dalej jedzie dziewczyna, głośno rozmawia przez telefon, śmieje się i… traci równowagę, musi raptownie zeskoczyć z roweru na środku ścieżki, a ja za nią, na hamulce… ledwie zdążyłam. Do tego jest „niesłysząca”, bo ma słuchawki na uszach i niewiele ją inni obchodzą.

Autem jeżdżę od kilkunastu lat na co dzień, nigdy nie miałam nawet stłuczki, mandat zapłaciłam raz, bo na oświetlonej ulicy jakoś  nie włączyłam świateł. Lubię prowadzić auto, staram się po prostu być rozsądna, przewidująca, mam ograniczone zaufanie do innych, szczególnie do pieszych i rowerzystów – jednak to co wyprawiają kierowcy aut i rowerzyści – szczególnie ci jeżdżący po chodnikach – przeraża mnie.

Chciałabym móc czasami z radością wsiąść na rower i czuć się na drogach chociaż w miarę bezpiecznie. Muszę to jednak… nie tylko filozoficznie – przemyśleć. Wygląda na to, że zasada Darwina – przetrwają tylko silni – znalazła się w oficjalnym polskim Kodeksie Drogowym i zaczęła obowiązywać naszych wszystkich użytkowników dróg. Rowerzyści może jesteście nieśmiertelni, jeśli nie – uważajcie!

Reklamy

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s