Pirat – to obelga?

DSC09428Nazwanie kogoś  „piratem drogowym” może, a raczej powinno być traktowane jak obelga. Kim jest pirat? Według wszelkich znanych mi informacji to bandyta, który napada na statki pływające po morzach i oceanach. Jaki ma cel? Wyłącznie rabować, zabijać, niszczyć.
Wobec tego kierowca auta, motocykla nie jest piratem, bo wsiada za kierownicę nie po to, aby robić to co pirat na morzach. Nikogo nie okrada, nie zabija, ani nie niszczy. Dlaczego więc nazywamy, a raczej przezywamy kierowców „pirat drogowy”?
Tzw. „piraci drogowi” musieli sobie zasłużyć na takie przykre wyzwisko. To określenie nacechowane jest negacją takiej osoby, jest obraźliwe. Jednak tak bardzo przyjęło się w naszym potocznym języku, że doczekało się powielania. Jest „piractwo medialne”, „piractwo komputerowe”, „piraci radiowi” – łamiący prawo i nadający przez radio bez koncesji itd.
Pirat drogowy, wariat drogowy – gołym okiem go nie widać. Dlaczego? Ponieważ jest w środku, w nas. Towarzyszy nam w wielu codziennych czynnościach, za kierownicą i nie tylko – gdy spieszymy się do pracy, na spotkanie, wieziemy dzieci, odwozimy kogoś, gdy jedziemy na długi weekend, itd. Na ogół mamy się za – co najmniej! –  super kierowców, racjonalnych, nieomylnych, dorosłych ludzi. Tacy zwykle jesteśmy. Tymczasem jedziemy, coś raptem nas wkurzy, nie odpuszczamy i wstępuje w nas demon, stajemy się drogowymi piratami. Dlaczego? Po co? Odpowiedź nie jest prosta.

Bywacie czasem… piratami drogowymi?

Reklamy

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s