Brudne słowa

Jacy jesteśmy na polskich drogach i jak zachowujemy się jako kierowcy aut, piesi, rowerzyści? Wiemy – nie jest dobrze, a nawet bardzo źle. Kulturalne zachowania na polskich drogach to raczej teoria, praktyka wygląda niestety smutno.

DLACZEGO? Oto jest wielkie i ważne pytanie, na które chyba nikt nie ma mądrej odpowiedzi, a może ktoś wie… ja nie wiem, ale mam pewne spostrzeżenia. Nie tylko jako kierowca.

Tak się dzieje, że kierowcy na drodze stają się ludźmi mocno pobudliwymi i wystarczy niewielki incydent, a już mamy „piękny” repertuar wulgaryzmów, głos wzburzony ponad wszelką miarę, a ciało i ręce pokazują to i owo. Jasne, że nie wszyscy tak się zachowują, ale kulturalni, życzliwi – chciałoby się rzec: normalni ludzie – to niestety mniejszość w naszym narodzie.

Uwłaczające pyskowanie na drogach, ale nie tylko, stało się nieomal polską normą. Gdy dochodzi do nawet niewielkiej stłuczki zwykle usłyszymy stek wyzwisk, a „ty baranie” to prawie pieszczotliwe określenie. Przechodzenie na „ty” odbywa się oczywiście natychmiast i bez jakiegokolwiek przyzwolenia drugiej strony, niezależnie od płci i wieku. Niektórzy uważają, że to takie nowoczesne każdego „tykać”, ale przecież to absurd. Dialog wygląda mniej więcej tak:

– k…a jak jeździsz! Nie widziałeś/widziałaś, że jadę! Miałeś/miałaś czerwone światło! Ślepy/ślepa k…a jesteś!? Itd. itp…

– przepraszam, ale ja…

– k…a zniszczyłeś/zniszczyłaś mi samochód, ja to j…ię, wzywam policję…

– ale to drobna stłuczka, możemy spisać swoje dane…

– mam to w du…e! K… dzwonię na policję!

… i dzwoni, policja przyjeżdża i nie rozumie po co została wezwana, ale awanturująca się osoba żąda spisania protokołu.

Druga strona próbuje łagodzić, wyjaśnić, nie używa słowa „ty’, bo przecież tę osobę widzi pierwszy raz w życiu. Myśli: jest przykrość i jakaś strata … człowiek ma prawo się zdenerwować, ale żeby aż takim być prostakiem… Przecież to tylko niewielka stłuczka na szczęście nic się nikomu nie stało, a tu taka awantura. Ta osoba nie jest w stanie zrozumieć takiego zachowania – dlaczego od razu aż tak wrzeszczeć, przeklinać… przecież wiadomo, że nikt nie chciał, aby doszło do stłuczki, oba auta nieco ucierpiały, ale… to tylko auta. Ja też nie rozumiem i mam nadzieję, że to niezrozumienie podziela wiele osób czytających ten wpis.

Słowo k…a dla wielu ludzi przestało być obraźliwym, brudnym słowem, spowszedniało i stało się niezastąpione. Niektórzy nie potrafią wypowiedzieć jakiegokolwiek zdania bez użycia tego czy innego wulgarnego słowa. Teoretycznie wiemy, że takie słownictwo cechuje osoby z marginesu społecznego. Jednak to już nieprawda – mówią tak ludzie wykształceni, na wysokich stanowiskach – awansowali, ale może nie wynieśli z domu, że tak nie należy. Przecież nie do pomyślenia jest, aby zwracać się tak np. do profesora na uczelni, czy szefów w pracy, albo w domu do rodziców, rodzeństwa czy przyjaciół. Człowieka, który zachowałby się w ten sposób uznano by za prostaka. Czy wobec tego takie osoby uważają, że na drodze to można!? Nie, nie można. Nigdzie nie można, bo po co…

No właśnie – PO CO? Po nic – taki styl, a tenże niby-styl dyktują media, przede wszystkim telewizja. Wiele programów narzuca fatalny model życia, sposób bycia na co dzień, używania fatalnego języka polskiego, lekceważącego traktowania ludzi, braku szacunku dla kogokolwiek i czegokolwiek. Niedawno przeczytałam, że ksiądz na religii do dzieci zwrócił się tak: „Drogie dzieci pamiętajcie, że Jezus jest zajeb…” Czy ten ksiądz zdaje sobie sprawę jaką szkodę wyrządza tym dzieciakom?  Czyżby  zapomniał co to słowo znaczy? Oczywiście, że nie – doskonale wie i pamięta, ale chce być ich kumplem, tylko po co i co to za sposób…

Nie tylko kierowcy na drodze zachowują się po chamsku, ale chyba już ogromna część Polaków schamiała. Wiadomo, życie codzienne bywa niełatwe, każdy ma jakieś problemy, ale jednak zanim przeklniemy – pomyślmy – po co, dlaczego tak. Przecież nawet lekki uśmiech, podniesienie ręki w geście przepraszam, czy dziękuję na drodze jest warte bardzo wiele. Budzi życzliwość, zrozumienie, chęć pomocy.

Wierzę w to, że są jeszcze ludzie, choćby tacy zwykli jak ja, których razi, obraża chamstwo, pieniactwo, prostactwo – nie dajmy się wciągnąć w takie zachowania i po prostu bądźmy sobą. Warto.

Zapraszam do głosowania na mój blog. w konkursie BLOG ROKU 2014. Koszt sms 1,23 przeznaczony na rzecz FUNDACJI DZIECI NICZYJE. Dziękuję 🙂 informacje niżej.

Dziękuję i zapraszam do poczytania 🙂

 

Reklamy

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s