Mały spacer po Warszawie

Niestety, to też jest w Warszawie

Niestety, to też jest w Warszawie

Właśnie przeczytałam na portalu Wyborcza.pl tekst na temat przycisków dla pieszych w Warszawie. To bardzo ważna i potrzebna akcja. Mam podobne spostrzeżenia m.in. na tych samych przejściach, skrzyżowaniach, bo tak się składa, że tym traktem dość często chodzę.

Jestem dobrym piechurem, lubię chodzić, ale nie po mieście. Miewam jednak takie „napady”, że muszę pochodzić po Warszawie. Na ogół jeżdżę autem, ale jeśli muszę być w centrum to zawsze korzystam z miejskiej komunikacji – mam nawet roczny bilet. Nie mam ochoty na koszmar – czyli znalezienie miejsca do zaparkowania – w centrum Warszawy to prawie marzenie.

Kilka dni temu znowu pojechałam do centrum autobusem, sprawy udało się załatwić szybko i miałam czas na spacer po centrum stolicy. Był piękny jesienny dzień, słońce, ciepło – pomyślałam – wspaniały spacer, pogapię się na ludzi i na miasto, może też połażę po sklepach… Owszem spacer był fajny, ale przy okazji poczyniłam pewne spostrzeżenia, podobne do tych jakie mieli reporterzy z Wyborczej.pl.

Szłam ulicą Marszałkowską i przy pl. Konstytucji pod arkadami chciałam przejść na drugą stronę. Są przyciski, ale miałam wrażenie, że w ogóle nie działają. Stało kilka osób i wszyscy mieliśmy wrażenie, że nigdy nie uda nam się przejść – ruch ogromny, auta, tramwaje. Czekamy, czekamy… w końcu jest zielone, ale czekaliśmy chyba co najmniej minutę.

Idę dalej – przejście przy Śniadeckich – jest tak samo, czekanie w nieskończoność. Ciągle ktoś naciska przycisk, jednak wydaje się, że nie działa. Ktoś się spieszy i próbuje przejść na czerwonym, w końcu jest zielone.

Na Nowo-ursynowskiej jest przejście dla pieszych gdzie absolutnie powinien być (działający!) przycisk dla pieszych. Jest tam przejście tuż za zakrętem, mało widoczne dla kierowców aut. Jest pulsujące pojedyncze, żółte światło, ale pieszy musi czekać na wolną drogę, bo auta ciągle wyłaniają się zza zakrętu. Działający przycisk byłby tu bardzo potrzebny.

Kolejna sprawa z przyciskiem. Skrzyżowanie ul. Powsińskiej, Idzikowskiego i Gołkowskiej – Sadyba, dalej Wilanów.  Bardzo ruchliwe skrzyżowanie. Kiedyś, już dość dawno było modernizowane i przyciski zamontowano, ale nie działają, są starego typu, zniszczone, wystają z nich kabelki – to niebezpieczne. Są tu bardzo potrzebne nowoczesne przyciski dla pieszych.

Piesi bywają niesforni i chodzą po ścieżkach rowerowych

Piesi bywają niesforni i chodzą po ścieżkach rowerowych

Takich i podobnych „kwiatków” z przejściami dla pieszych jest w Warszawie mnóstwo, są oczywiście miejsca gdzie przyciski działają i spełniają swoje funkcje znakomicie, ale… niestety nie wszędzie.

Pomimo to warto pochodzić po Warszawie i nacieszyć się jej urodą. Pięknieje, jest coraz bardziej przyjazna, przybywa wyremontowanych ulic, chodników, eleganckich sklepów, nowoczesnych budynków. Cieszą nowe i te starsze, ale odnowione kafejki, knajpki, barki gdzie można nie tylko zjeść coś fajnego, ale jest już wifi, wnętrza są nowoczesne, pełne sympatycznej prostoty, wygodne, no i obsługa pomału, ale zmienia się na korzyść.

Urokliwa uliczka na warszawskiej Sadybie

Urokliwa uliczka na warszawskiej Sadybie

To moje kochane miasto, ale… o przyciski dla pieszych trzeba zadbać i oczywiście o wiele, wiele więcej rzeczy, spraw… to jasne.

Zapraszam też do poczytania innych tekstów o podobnej tematyce np. Pieszym być , albo tu też o nas na drogach: To też my, a na dobry nastrój coś o winach Dobre winko

Advertisements

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s