Jak być kobietą myślącą i… nie zwariować

Cudowna cisza w Puszczy – tutaj najlepiej się rozmyśla.

Dość długo nie pisałam – przepraszam, ale czasowo było trudno i nie udawało się, a może za dużo… rozmyślałam.

Wydawałoby się, że jeśli nie możesz mówić, pisać o tym co myślisz, to po co myśleć? Być może gdyby ludzie nie mogli np. trawić to pewnie nie jedliby. Nie jest tak. To dość prowokacyjne pytanie rodzi następne: a może szczęściem jest – chociaż na pewien czas – przestać myśleć? Stać się nieco bezmyślnym, dać odpocząć ciału, mózgowi, psyche, duszy… ale co dalej, też znowu trzeba coś pomyśleć, wymyślić…

Okazuje się jednak, że sprawa jest niezwykle złożona, ponieważ nasz mózg myśli zawsze, na okrągło, także wtedy gdy śpimy. No to pomyślmy wracając do pierwszego pytania. Po co nam nasze wspaniałe i ważne przecież myśli, których nie moglibyśmy wypowiedzieć, opisać, zobrazować, przegadać i  zrealizować?

OTÓŻ – NIE TYLKO DLA SATYSFAKCJI MYŚLENIA – BO POTRAFIĘ, BO MOGĘ, BO JESTEM. To jest oczywiście zajęcie fascynujące, można się wykazać na miliardy sposobów, ale można też zacząć lubić… SIEBIE. To nie zawsze przychodzi nam do głowy, a przecież jesteśmy osobą, z którą powinno nam się najlepiej „gadać”, rozmyślać, odczuwać, współczuć, ponarzekać, wymyślać wszelkie cuda, śmiać się i płakać, złościć się na siebie. No proszę – ile mamy możliwości współistnienia ze sobą. Jednak… myślenie bez działania?

Skąd takie myśli? Stąd, że coraz trudniejsza jest otaczająca nas nowa rzeczywistość i choć niespecjalnie mnie ona jeszcze dotyka, wiem, że to tylko pozornie tak wygląda. Ta dziwnie odmieniana rzeczywistość coraz szybciej dosięga nas bylejakością, swoim mocno rozzłoszczonym, ofensywnym charakterem i agresją. Jakoś do niedawna jednak było znacznie mniej… bylejakości.  

Nie ma na Świecie osoby, która wynagrodziłaby kogokolwiek za to, że nie lubimy siebie. To nie jest egoizm, to NORMALNOŚĆ. Nie warto. Warto myśleć, doceniać siebie, innych myślących, bo nikt za nas tego nie zrobi. Zatem – myślmy, działajmy i doceniajmy siebie! Warto.

To co myślimy i zamierzamy zrealizować musimy umieć przekazać tak, aby inni w to uwierzyli, zaufali. Wiem, to nie jest proste, ale przecież możliwe!

Zaufanie… wspaniała, najważniejsza sprawa. Przecież nie mówimy komuś „kocham cię, ale to nie jest najważniejsze, mam ważniejsze sprawy”. To byłoby idiotyczne.

Reklamy

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s