Zaglądanie w siebie…

Nicość, która nicością nigdy nie jest

To może nieco dziwny podtytuł, ale jest we mnie uzasadnienie… Pewna długa, nocna rozmowa z miłą mi osobą, która miała potrzebę pogadania i wybrała mnie, zmusiła do kilku przemyśleń. Do myśli, które na co dzień odganiamy od siebie, uciekamy od nich, często nawet nie do końca uświadamiając sobie to. Bywa, że jakiś impuls z zewnątrz zmusza mnie do napisania czegoś i… nie ma rady. Piszę.  Może to poczytasz i jakoś… zniesiesz… Zapraszam 🙂

Zajrzenie w siebie to proces niełatwy. Uciekamy od tego, bo domyślamy się, że może boleć. Wydaje się, że w naszym umyśle jest tylko to co wiemy, znamy, lubimy mniej lub bardziej i rozumiemy, ale… niekoniecznie tak jest.

Ta „nicość”, może ktoś nazwie „głębia”, a może „otchłań” znana, ale niechciana – to nasza podświadomość. Czyli coś co mamy gdzieś głęboko schowane przed…  sobą. Coś co wyparliśmy z pamięci, z serca, z myśli, ale to „coś” tam jest i jeśli się z tym nie uporamy będzie nam źle i może coraz gorzej. Nie zaglądamy tam, bo są tam sprawy, wspomnienia, przeżycia, traumy które ciągle mogą sprawiać nam ból. Jednak w naszej podświadomości jest także mnóstwo wspaniałych, dobrych wspomnień, uczuć, prawd, myśli… Warto tam zaglądać i rozprawić się z tymi złymi raz na zawsze, a dobre hołubić, cenić i cieszyć się nimi.

Jasne, to nie jest łatwe, a nawet to „zaglądanie” można odczuć jak fizyczny ból. Jednak warto się tego nauczyć, dotrzeć do tej głębi siebie, rozliczyć się ze złymi sprawami i pokochać siebie. Życie toczy się dalej, nikt nas nie uchroni od złego, będą nowe zdarzenia, ale jeśli nauczymy się z nimi rozprawiać, rozumieć to będziemy ponad tym złem, ponad tym co ogranicza nas. Będziemy coraz bardziej wolni. Zagrzebywanie tego zemści się tylko na nas.

Po kilku tygodniach dowiedziałam się, że ta niełatwa, nocna rozmowa miała sens. Ta osoba stwierdziła, że poczuła się nareszcie sobą, powiedziała: „Wiele przemyślałam. Teraz jestem ważna dla siebie i lubię siebie.”. Nie ma w tym żadnej mojej zasługi, prawie nie mówiłam, tylko słuchałam i to okazało się ważne dla tej osoby. Dla mnie też – bardzo ważne. Psychologia nazywa to „rozwojem duchowym” – chyba trafnie.

Prawda jest jednak taka, że jeśli nie pokochamy siebie to będzie w nas pustka, nicość. Będziemy próbowali ją zapełnić czymś – nowymi rzeczami, ciuchami, meblami w domu, wakacjami, nowym samochodem, pracą, związkami itp. Jednak ciągle czujemy, że to wszystko nie tworzy nas, nie powoduje, że jesteśmy lepsi, milsi, bardziej szczęśliwi…  Dlatego pokochajmy siebie! To ważne zadanie na całe życie… NA DOBRE ŻYCIE ZE SOBĄ I DLA INNYCH.

Zapraszam także do poczytania  TUTAJ

Tym pięknym, zachodzącym  słońcem – pozdrawiam Cię 🙂

 

 

Reklamy

2 thoughts on “Zaglądanie w siebie…

Zapraszam do rozmowy

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s