Coś z foto i nie TYLKO

Miło Cię tu widzieć!

Mój nastrój po pierwszej turze wyborów jest nieco smętny, ale nie tracę mocy i patrzę z nadzieją w przyszłość. Walczymy o przyzwoitą, europejską, praworządną i zadowoloną z życia Polskę. Innego wyjścia nie ma!

Pomimo, że przeciwnicy posuwają się nawet do fałszerstw! O tym TUTAJ!

W tym roku raczej nie pojadę na dłuższe wakacje, ale zajrzałam do swoich różnych zdjęć i… zapraszam do obejrzenia.

12 lipca 2020 – zrób to dla Siebie, dla Polski.

To jest… zgadnij?

 

 

 

Warto posłuchać.

Do zobaczenia!

Także na wyborach 12 lipca 2020 – to będzie najważniejszy Dzień od… dawna.


KTÓRA „JA”, „TY” JEST PRAWDZIWA

Witaj! Miło Cię tu widzieć.

„Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić, a tego nie zrobiłeś.
Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś.” Powiedział Stanisław Lem

TAK JEST! Jakie to proste, mądre i… kapitalne.

Poranek

Zależnie od tego gdzie mieszkasz słyszysz hurgot ulicy, albo śpiew ptaków. Wciskasz budzik zanim zadzwoni. Wstajesz, łazienka, zęby, idziesz pobiegać? Super! Wracasz jesteś… kreatywnie zmęczona, ale wiesz, że dobrze zaczęłaś dzień. Szybki prysznic, makijaż, wskakujesz w fajne ciuchy,  uśmiech do lustra, lecisz do pracy. Jest ok.!

Inny poranek

Budzik wyrywa cię ze snu, jesteś zła, pospałabyś jeszcze.  Chrzanisz terkoczący budzik! Naciągasz kołdrę na głowę, ale… przecież musisz wstać. Wleczesz się do łazienki, spojrzenie w lustro – RATUNKU! TO NIE JA!  Bieganie? Rano? NIGDY W ŻYCIU! Może od jutra, albo od… Wkładasz coś w pośpiechu. Lecisz do pracy, autobus uciekł,  klniesz – w myśli, ale nieco pomaga.

KTÓRA „JA”, „TY”  JEST PRAWDZIWA?

Obie zawsze jesteśmy prawdziwe. Każdego dnia, bo każdy dzień jest tym pierwszym. Zawsze najważniejszym, bo żyjesz, bo to jesteś TY.

Dlaczego naszły mnie takie opowieści? No właśnie – ja i moja koleżanka  – obie super babki (a jak!) – stwierdziłyśmy, że ostatnio mamy coraz więcej tych „innych poranków”’ i musimy coś z tym zrobić, ale nie bardzo wiemy co.  W dodatku nie widzimy – oprócz potwornego koronawirusa wokół – powodów do bycia na NIE. Covid-19 to poważna sprawa, na szczęście zdrowie w nas i w naszych rodzinach – jest.

Dlatego do dzieła!

Salvador Dali potrafił docenić wszelkie uroki życia.

Oczywiście, że jesteśmy kosmitkami, ale robotami na pewno nie. To my – LUDZIE W KOSMOSIE ŻYCIA!  Mamy prawo być niewyspane, być w … żadnym humorze, mieć kiepski – właśnie „kiepski” – a nie nieco gorszy – dzień. Mamy prawo, aby nam się NIC nie chciało. Doskonałość na co dzień jest chyba osiągalna – co to dla nas! – ale nie zawsze potrzebna i doceniona.

Taki ostał się efekt naszych rozmów przez Skype’a.

Co dalej? Pożyjemy, zobaczymy. To przecież znakomita perspektywa 😉

Zanim skończę opowiem jeszcze o sympatycznym winie, które właśnie nabyłam. Od jakiegoś czasu staram się być jeszcze bardziej EKO.

 

Wino ekologiczne, czerwone, półwytrawne. Nazywa się ECO GAIA i przyjechało z Hiszpanii. Tam powstało w ekologicznej winnicy, z pysznych gron szczepu Tempranillo. Zachęciła mnie nazwa Gaia – to zgodnie z mitologią grecką matka Ziemia, z której wszystko wyrasta. Dzięki Niej żyjemy, choć Ją słabo szanujemy.

Smakuje znakomicie! Bardzo miłe, stołowe wino. Delikatne, pełne zapachu letnich owoców wiśni, śliwek i co komu jeszcze wyobraźnia i kubki smakowe podpowiedzą. Moim zdaniem najbardziej pasuje do grillowanych warzyw i dojrzałych serów, ale co kto lubi i… już .

Bądźcie zdrowi i weseli! Cześć!


O postawach, które doprowadzają mnie do szału* — Stara Panna Z Kotem

Witaj w poniedziałek…

Dzisiaj to nie jest mój wpis.  Zapraszam do przeczytania tekstu znakomitej Autorki. To również moje spostrzeżenia na otaczający nas świat.

Przeczytaj proszę, nieco wnerwisz się, ale pozytywnie i warto, bo to nasze tu i teraz 😉

————————————————-

Jednym z fundamentów szeroko rozumianej pracy nad sobą, jest uświadomienie sobie, że nie mamy wpływu na innych. Wpływ mamy wyłącznie na samych siebie. Dlatego też irytowanie się na zachowania czy postawy innych ludzi jest po prostu bezsensowne i nieproduktywne- lepiej poświęcić tę energię na kontrolowanie swoich reakcji i starania, aby być lepszą osobą. Bla bla […]

via O postawach, które doprowadzają mnie do szału* — Stara Panna Z Kotem


Świat nacisnął STOP!

DZIEŃ DOBRY! DOBRY WIECZÓR!

 Jak się czujecie? Jak znosicie czas izolacji?  Co was wkurza? I w ogóle jak się macie?!

Ale pytania zadaję… wiadomo, że łatwo nie jest. Lubię was, stąd moje pytania. Świat nacisnął STOP.

Dawno pisałam tutaj, wiem. Ze zdrowiem moim i bliskich jest ok. Trochę gorzej z różnymi myślami i z czasem, ale jakoś gra.

Stała zdalna praca to jednak duuużo większy mozół.

Jestem przyzwyczajona do zdalnej pracy od kilku lat, ale teraz jest jednak inaczej. Nie ma naszych cotygodniowych spotkań, uzgodnień, pięknej różnicy zdań, niby- kłótni, a przy tym fajnego pogadania „na żywo” o życiu. Nierealność  bezczelnie wkroczyła nam  razem z koronawirusem.

Wiem, sporo osób pracuje normalnie w miejscu pracy – inaczej się nie daje. Mus to mus. Inaczej w Polsce nie dałoby się żyć. Wielkie podziękowania dla nich. To jasne, ale tęsknię za „moimi” ludźmi.

Za inteligentnie i zabawnie uszczypliwą Izą, wiecznie niedospanym Marcinem (maluch w domu), super punktualną Anką,  uśmiechniętym Jankiem, ugodową Alicją,  za przemiłą acz surową  panią Krysią i paroma innymi cudnymi „ludziami”. Imiona zmienione, bo podobno tak trzeba.

Stęskniłam się za naszym wielkim stołem przy którym jak z worka obfitości sypią się pomysły, ale też  kłócimy się czasami całkiem ostro, popijając naprawdę super kawę. I tej kawy i tego intelektualnego niby-kłócenia się brakuje jak diabli. Wiem, że nie tylko mnie.

Piękne różnienie się – tak być musi dla dobra nieomal wszelakiego, a głównie dla tekstów i ludzi, którzy je czytają. Jest ok.!

W domu jest w porządku z wyjątkiem tej tęsknoty można przeżyć. Można? Nie ma innego wyjścia – tak trzeba, bo z koronawirusem nie ma żadnych żartów, ani ustępstw.

Na szczęście nikt w naszym bloku nie wpadł na koszmarny pomysł, aby w czasie pandemii robić remont. Są i tacy można o tym przeczytać :   można tutaj poczytać

Co na późne popołudnie, albo wczesny wieczór, po pracy?

O tym nie należy zapominać – coś się nam miłego należy. Dla nas (słuchamy razem z mężem) muzyka i pogaduchy, czasami serial na Netflixie. Często jazz, rap, albo coś innego co nas nieco „odrzuci” od tej smętnej i bardzo poważnej codzienności.

Do muzyki popijamy jakieś miłe wino, albo kakao – ma dobry magnez, który ponoć uspokaja nerwy – a to teraz ma znaczenie.

Zapraszam do posłuchania – Tomasz Stańko i Krzysztof Komeda – piękne połączenie, „LITANIA”.

Jakie wino… oczywiście to, które lubimy. Zawsze takie, ale warto też spróbować inne.

Trochę mnie już znacie i wiecie, że lubię wina z Toskanii, najchętniej czerwone, wytrawne, ale nie tylko. Może skusicie się na słynne wino toskańskie  – Vino Nobile di Montepulciano – podobno zachwycali się nim kiedyś arystokraci, poeci i… papieże (można zamówić online). Rozsławiło piękną Toskanię i jej inne wina. Jest naprawdę świetne, eleganckie w smaku, sączy się je z przyjemnością. Lubię z gorzką czekoladą, albo z czymś bardziej konkretnym – co kto lubi i akurat ma w domu.

Może lubicie hiszpańskie wina np. czerwone, albo białe Castro Regio – świetne, stołowe wino – naprawdę bardzo dobre, niedrogie, ale pysznie się go popija. To wino można zamówić w winiarni, online Marka Kondrata. Moim zdaniem warto.

Oba wina, do lekkiej kolacji, super pasują!  Są znakomite także do upieczonego, dobrego chleba np. biesiadnego. Chleb piekę na patelni, kromkę lekko skrapiam ulubionym, smakowym olejem, albo oliwą – można dodać odrobinę czosnku, leciutko posypuję grubą solą. Chwilę smażę po obu stronach i gotowe – pycha!

To na odwagę , bo chyba jej potrzebujemy – świetny tekst, zapraszam!

Bądźcie zdrowi i na ile to możliwe weseli!

Jeszcze będzie przepięknie! Jeszcze będzie normalnie!


Czego NIE ROBIĆ w czasach zarazy

 

 

Witam na Mózgojazda.

Dzisiaj zamieszczam tekst znakomitej Autorki. Przeczytaj, pomyśl – warto. Dziękuję.

 

Niestety, moi drodzy, nie da się uciec od nieuniknionego, temat wirusa przyćmił wszystko, niczym Kinga Beyoncé.* Pomiędzy heheszkowaniem, scrollowaniem memów i zamartwianiem się sytuacją, czytam, oczywiście, Internet, który zaroił się już od porad, co powinniśmy robić w tym trudnym dla wszystkich czasie. Poza rekomendacjami WHO i lokalnych organów możemy również przeczytać, że co prawda Newton […]

via Czego NIE ROBIĆ w czasach zarazy — Stara Panna Z Kotem


Nic już nie będzie takie samo…


Posłuchać, zrelaksować się…

 

Dzień Dobry, a może Dobry Wieczór… 

Czuję się ostatnio przytłoczona… koronawirusem (jestem zdrowa!), całą tą niby-polityką, budowaniem zagrożenia, uchwałami, itp. sprawami. Wiem, to poważna sprawa, ale…

Uciekam w muzykę. Słucham różnej, ale głównie jazz i właśnie natrafiłam na świetny album Work Jazz  – sympatyczne, dobre granie.

Warto posłuchać, może podumać, zrelaksować się… zapraszam.

Jak w piosence „otwieram wino z moją dziewczyną” – tutaj: z moim mężem. Smakujemy wino i słuchamy.

Jakie wino? Akurat mamy butelkę Castro Regio – to hiszpańskie wino- czerwone, wytrawne, świetnie smakuje z kawałkiem gorzkiej czekolady.

Miłego wieczoru… 

 


Pączki czy faworki, a może…

Cześć! Jesteś na Mózgojazda. Witam Cię miło!

Rety! To już prawie koniec karnawału!

Dzisiaj tradycyjny  TŁUSTY CZWARTEK. Lubisz ten dzień? A może nie bardzo, ale uśmiechasz się i cieszy Cię kolejny pączek, albo faworki. Jak tradycja to tradycja!

Wolę faworki, jeśli pączek to tylko z konfiturą z róży i… jeden. Może jednak warto wiedzieć ile kilokalorii ma pączek? Oj! sporo – zależnie od nadzienia i lukru od 290 do 380. Faworki – 100 gram to ok. 500 kilokalorii,  faworek to 87 kilokalorii. Jak je spalić? Oto propozycje:

  • szybki spacer, albo marszobieg – 50 minut
  • taniec – 1 godzina
  • solidne bieganie – 30 minut

Mamy wybór. Ja wybieram faworki, a potem – jak nieomal codziennie – pyszne bieganie, ale to będzie jutro, po tłustym czwartku 😉

Nie samymi pączkami czy faworkami człowiek żyje. Do tego trzeba… co kto lubi. Polecam  np. wino bąbelkowe, raczej półsłodkie, wytrawne – albo wypróbować i może przekonać się, że do słodkości świetnie smakuje czerwone wytrawne.  Takie wina mają w sobie resweratrol, różne taniny, które poza uciechą z dobrego smaku, pomagają nam spalić te wszystkie pyszności tłustego czwartku.

Niedawno miałam okazję spróbować wino, które robi wrażenie – Wino Grevepesa Col Silente – Vino Nobile di Montepulciano z 2016 roku. Moi wierni czytający ten blog domyślą się, że to musi być wino z Toskanii. Tak, to moje ulubione wina, bo są niezwykłe.

To słynne wino toskańskie – podobno zachwycali się nim kiedyś arystokraci, poeci i… papieże. Rozsławiło piękną Toskanię i jej inne wina. Vino Nobile di Montepulciano (cena ok. 90zł) jest eleganckie w smaku , aromacie i barwie. Kiedy wlejesz do kieliszka zobaczysz ciemny, rubinowy kolor i połyskujące światło. To dość mocne wino, ale jest świetne. Moim zdaniem do tego wina warto spróbować  (oprócz pączków, faworków) sery dojrzewające, ale też np. gorzką czekoladę, chałwę, zwłaszcza pistacjową, albo jakieś grillowane mięso, warzywa. Do wyboru do smaku!

Zapraszam do poczytania o nocnych Polek rozmowach, tutaj (i nie tylko) też jest o winie KLIK TUTAJ

Wiem – znawcy, sommelierzy mogą być oburzeni, że proponuję wytrawne czerwone wino do słodkości, ale… tak mam. Lubię niebanalne połączenia smaków, zapachów i barw. Dzięki temu wiem co lubię, a czego nie, a nie co wypada, a co nie.

Jest jeszcze jedno miłe wino – Wino Vegalfaro Rebel.lia. To młode wino (rocznik 2018), ale pyszne, ekologiczne. Czerwone wytrawne, orzeźwiające i…  ładne w smaku., czyli pijalne.  Rebellia jest fajna i zabawna jak nazwa! Cena niezła, dobra jakość ok. 35 zł.

Przesyłam serdeczności, pysznej zabawy dzisiaj i w Ostatki!

 

 

 


Czy lubimy sztuczną inteligencję?

Witam na Mózgojazda!

SZTUCZNA INTELIGENCJA, co to takiego?

Czy sztuczna inteligencja jest ludzka? Oczywiście, że jest, bo przecież tworzyli i tworzą ją ludzie. Korzystamy z niej. Co prawda obawiamy się, że nas zdominuje, odizoluje, pozbawi pracy, radykalnie zmieni nasze życie, a pomimo to tworzymy ją coraz mądrzejszą. Nieomal wszechobecną. Skoro tak to wydaje się, że coraz bardziej potrzebujemy sztucznej inteligencji.

Definicja Według Wikipedii (cytuję fragmenty, link do całości: https://pl.wikipedia.org/wiki/Sztuczna_inteligencja) –  Sztuczna inteligencja (SI, ang. artificial intelligence, AI) – dziedzina wiedzy obejmująca logikę rozmytąobliczenia ewolucyjnesieci neuronowesztuczne życie i robotykę[1]. Sztuczna inteligencja to również dział informatyki zajmujący się inteligencją – tworzeniem modeli zachowań inteligentnych oraz programów komputerowych symulujących te zachowania. Głównym zadaniem badań nad sztuczną inteligencją (…) jest konstruowanie maszyn i programów komputerowych zdolnych do realizacji wybranych funkcji umysłu i ludzkich zmysłów niepoddających się numerycznej algorytmizacji

 

PEWNEGO DNIA… 

Salvador Dali potrafił docenić wszelkie uroki życia.

Pewnego dnia zauważyłam, że pobliski bank zlikwidował swoją siedzibę i  pomieszczenia stoją puste. Krótko trwał remont i okazało się, że będzie tam sklep. Zastanawiałam się jaki. Szyldu jeszcze nie było.

Zanim pojawił się szyld w internecie natknęłam się na informację, że będzie to sklep ze zdrową żywnością. Nie będzie kas, tylko inteligentne koszyki-wózki policzą nasze zakupy i potrącą odpowiednią kwotę z naszego konta bankowego. Każdy klient będzie rozpoznawany  m.in. po… twarzy. Sztuczna inteligencja działa.

Sklep już jest czynny, nie byłam tam jeszcze, bo w tym momencie jakoś  nie mam ochoty, aby w ten sposób  rozpoznawano mnie… w sklepie. Oczywiście twarze to nie jedyne dane jakie sklepy zbierają o swoich klientach. Mogą wiedzieć o nas mnóstwo! Niestety często wiedzą o nas to o czym nie poinformowalibyśmy żadnego sklepu.

 

Wiadomo, że wszelkie dane, informacje to dzisiaj najcenniejszy surowiec.

Konkurencja jest olbrzymia na każdym rynku. Dzięki przeróżnym danym  firmy, urzędy, instytucje zarabiają wielkie pieniądze i zdobywają kontrolę nad nieomal wszelkimi przejawami naszego życia. Znają nasze upodobania: co kupujemy, czytamy, wiedzą dokąd  jeździmy, chodzimy,  z kim,  kiedy i gdzie się spotykamy – wykorzystują te dane do swoich – bywa –niecnych  celów.

Czy to oznacza, że musimy się pożegnać z naszą prywatnością?! Cóż… taka jest rzeczywistość i  mamy na to już ograniczony wpływ. Kamery śledzą nas na  autostradach, drogach, na ulicach  miast, miasteczek i coraz częściej wsi. Są instalowane nieomal wszędzie. W supermarketach, na dworcach, w metrze, w komunikacji miejskiej, restauracjach, barach, dyskotekach, itd. Mamy przy sobie smartfon to wiadomo gdzie jesteśmy.

Mówimy:  TO STRASZNE! Fakt – nie jest to fajne, ale… są mocne plusy.

Sztuczna inteligencja daje ludziom wiele wspaniałych, nowych możliwości np. pomaga policji w ściganiu przestępców, chroni nasze granice, odnajduje zaginionych ludzi i mnóstwo innych dobroci  czyni. Stworzona przez nas pomaga nam.

W  dziedzinie medycyny sztuczna inteligencja jest często niezastąpiona. Wspiera procesy diagnostyczne, terapeutyczne, dzięki wielu danym ułatwia  pracę lekarzy – wspaniale pomaga pacjentom. Z powodzeniem jest stosowana w nowoczesnych urządzeniach w szpitalach.

Mamy w domu „mądre”  urządzenia, lodówki, które wiedzą czego brakuje do jedzenia i dają nam znać  co trzeba  kupić. Jeździmy nowoczesnymi autami, które jednak za nas nie myślą (!), ale potrafią np. pomóc w parkowaniu.

Posługujemy się na co dzień smartfonami, komputerami, samosprzątającymi odkurzaczami, a domami możemy zdalnie sterować i mieć kontrolę czy nas ktoś nie okrada. Rozmawiamy z rodzinami, przyjaciółmi, którzy są daleko, a my ich widzimy i słyszymy.  Prosto z domu prowadzimy korespondencję, zakładamy sobie konta zaufania, internetowe konta pacjenta., itd. Robimy zakupy przez internet, szukamy tam wszelkich informacji, uczymy się, flirtujemy, itd.

Dzięki AI załatwiamy już coraz więcej spraw urzędowych i możemy pracować zdalnie nie ruszając się z domu, albo wygrzewać się w słońcu na drugim krańcu Świata. To wszystko i wiele więcej mamy dzięki sztucznej inteligencji.

Żadna sztuczna inteligencja przecież nie może funkcjonować bez nas. To od nas zależy jej istnienie, to my ją  tworzymy, obsługujemy, zapewniamy zasilanie, oprogramowanie itd. Sztuczna inteligencja MUSI SŁUŻYĆ NASZEJ ZIEMI – PRZYRODZIE inaczej nie będzie NIC!

Chociaż kto wie co się zdarzy, jeśli coś kiedyś pójdzie nie tak… tyle filmów, powieści już stworzono o buncie robotów;-)

Czy lubię sztuczną inteligencję? Hmm… nie mam innego wyjścia – korzystam z niej na co dzień.

 

 


Trochę wspomnień…

Hej! Tu Mózgojazda, witam!

Jakoś… ostatnio zebrało mi się na wakacyjne wspomnienia. Zajrzałam do zdjęć, na których tyle słońca, kolorów lata, zieleni, inności, wolności.

Cudne wędrowanie, przez lasy i pola, góry i górki, pływanie… Teraz szary luty, jest niby-zima, idę na basen popływać, ale to nie to co piękne jezioro, we mgle poranka. Tęskno mi do wakacji. Obejrzysz? Zapraszam.

 

W głębi Puszczy…

Owieczki są już takie… fajne grubaski