Panie Kamilu ! Wielki szacun!

Ciangaponga 😀

via The Winner is Kamil Stoch — fotografia najwidoczniej realna

Reklamy

Super Jazz i Wino!

Dzień dobry!

Znalazłam stary film „Gaudeamus” – to krótka etiuda Edwarda Skórzewskiego i Jerzego Hoffmana. Dla mnie okazał się świetny, bo jest tam urokliwy, dobry JAZZ.  Świetny jazzowy soundtrack Jerzego Matuszkiewicza – wtedy (1959 rok!)  młody saksofonista, a dzisiaj słynny kompozytor wspaniałej muzyki filmowej i nestor polskiego jazzu.

Zapraszam Cię  posłuchaj, bo warto. Link do tego filmiku, bardzo udanej muzyki i znakomitego wykonania – KLIK TUTAJ

Kończy się karnawał, będzie wyczekiwana wiosna, można to uznać za dobry powód, aby kontemplując jazz napić się kieliszek dobrego wina – polecam ten – starszy wpis, ale wino było i jest dobre 🙂 Zapraszam KLIK TUTAJ

Pozdrawiam! Miło mi, że tu zaglądasz 🙂

 

 

Kim jest „JA”

Witam Cię miło!

Ostatnio nie chcą mnie omijać niezbyt miłe myśli, refleksje, pogoda temu też chwilami sprzyja. Mamy ni to zimę, ni to jesień, chlapa, brak słońca, szarość bez zieleni, przemęczenie. W dodatku popsuła mi się moja Honda – wydech trzeba wymienić. Zwykle daję sobie radę z taką małą chandrą, ale otaczająca nas polska rzeczywistość dodatkowo nie sprzyja dobremu nastrojowi. Trzeba się z tym zmierzyć.

Kim jest „Ja”? Każdy z nas ma to własne, prawdziwe, a także piękne wyobrażenie swego „Ja”. Lubimy siebie, akceptujemy, albo nie. Krytykujemy się, obwiniamy, ale i nagradzamy. Mamy zbyt wysokie mniemanie o sobie, albo przeciwnie nie doceniamy siebie.

Staramy się być w porządku w stosunku do siebie… ale czy to zawsze udaje się. Nie zawsze. Wiemy to, ale często nie potrafimy zachować się w stosunku do siebie przyzwoicie, łagodniej, albo wręcz przeciwnie za coś się skarcić i nie powtarzać błędu. Z błędami bywa różnie, ale przecież staramy się.

Trudno mi akceptować u siebie np. czasami zbyt łatwego mówienia „tak” w pracy. Godzę się na coś, a potem okazuje się, że tego absolutnie nie chcę i w dodatku nie musiałam. Robię coś co ostatecznie mogę zrobić, ale nie lubię. Dzieje się tak dlatego, że komuś w przypływie dobra powiedziałam „tak”, a teraz… muszę. Słaba ta moja asertywność. Okazuje się, że nie zawsze potrafię uszanować swoje priorytety, zasady, potrzeby, aspiracje. Bywa tak, że nie zawsze potrafię właściwie zdiagnozować sytuację i powiedzieć NIE.

Później, po paru tygodniach czuję, że robię coś czego nie chciałam i powinnam „być na NIE”. Nie jestem dumna z takiej sytuacji. Różne są wtedy odczucia. Nie lubię tego, czuję rozczarowanie, że niepotrzebnie uległam jakimś głupim namowom. Żal mi straconego czasu, wysiłku, myśli… bo przecież mogłam ten czas i energię przeznaczyć na coś co sprawi mi satysfakcję, radość.

Inna sprawa – bywa, że przejmuję się zdaniem ludzi, którzy nie są dla mnie ważni, ale nie chcę im sprawiać przykrości, bo nie wypada, trzeba ich też zrozumieć itp. To źle.

Jednymi  z moich „nielubień” jest nabieranie się na jakieś doskonale zbędne gadżety, modne słowa, na coś popularnego itp. Po pewnym czasie przyglądam się temu i nie mogę się nadziwić – jak to! Dałam się na to nabrać?! Diabli mnie biorą!

Te nieudane decyzje sprawiają, że w pewnym momencie  mam wrażenie, iż tworzy się wokół mnie i jakby niezależnie ode mnie jakaś „mgła życia”. Tak to nazywam. Jestem wtedy  zła. Jednak muszę siebie nieco pochwalić – coraz rzadziej zdarzają mi się takie „wpadki”.

Kiedy tej „mgły życia” jest za dużo wiadomo, że coś nie gra, a przecież może wszystko grać – taki czas jest „w przyrodzie”. Wiem o tym i świetnie znam. Trzeba zacząć działać i nie dać się tej zamglonej paskudzie! To nie jest takie trudne, nie odkładaj „na nigdy”, ani na potem. Wierzę w zaczynanie od siebie. To wielka wartość.

Do dzieła! Trzeba ze sobą poważnie pogadać!  Sprzyja temu dobra samotność, o tym poczytaj proszę  T U T A J.

Mam to co kocham, znam, akceptuję – może jest skromne, ale własne, potwierdzone przeze mnie. Nie dajmy się zwariować otaczającej nas rzeczywistości, niemocy, bałaganu, niekompetencji, arogancji, naciągania, namawiania, braku szacunku. SZANUJMY SIEBIE i SZANUJMY INNYCH. Próbować zawsze warto. 

POWODZENIA! Zapraszam do rozmowy 🙂 

Chodźmy… potańczyć!

Witaj. Tym razem to nie jest wpis mego autorstwa – udostępniam, bo warto, to jest świetny tekst! Fragment książki. Zapraszam Cię do poczytania i może kupienia książki 🙂 

I choć odchowałaś już dzieci, potrafią sobie zrobić kanapkę i umyć zęby przed snem, to jednak wciąż masz jeszcze jedno dziecko. I to dziecko, słysząc, że gdzieś tam zachciewa ci się tańców, wysyczy do słuchawki… Przyjechała Olka Rybak! Z Anglii. Ta ze studiów moich, nigdy nie dokończonych. I kiedy przyjechała, pojechałyśmy na Stare Miasto, żeby […]

via Taniec — Najlepszy Blog na Świecie*

 

POZNAJ I POKOCHAJ…

Niestety nie wiem czy znasz, czy lubisz i słuchasz JAZZ’u. Jeśli nie to może dasz się przekonać, bo powodów jest mnóstwo, aby polubić JAZZ.

Może mnóstwa nie wymienię, ale jest nadzieja, że mam dość argumentów, aby cię ewentualnie przekonać, jeśli to w ogóle jest potrzebne 🙂

– Muzyka uszlachetnia, a – moim zdaniem – szczególnie JAZZ nas uszlachetnia.  Pomyślisz „ale banał!”. Tak,  jednak wiesz, że muzyka różna towarzyszy nam od narodzin do końca. Słyszymy ją wszędzie. W sklepach, w hotelowej windzie, w smartfonie, komputerze, w samochodzie, w domu, u przyjaciół, itd. Jest obecna wszędzie i na ogół nie mamy wpływu jaka to muzyka. Dlatego jeśli TY chcesz posłuchać muzyki w spokoju, po prostu dla siebie, to może wybierzesz Jazz – czyli muzykę pełną życia, swingującą, o znakomitej harmonii, rytmie, kipiącą dobrą energią. Taki jest JAZZ.

 Jak „mówi”  do nas JAZZ? Pięknie, prosto, bo to język uniwersalny, zrozumiały dla każdego kto zechce naprawdę usłyszeć tę muzykę. Muzycy jazzowi spotykają się ze sobą i często nie znają się, są z różnych stron Ziemi, ale po chwili potrafią zagrać wspaniały koncert. Łączy ich muzyka – JAZZ. Jest ponadczasowy, wytworzył pewne kody, zrozumiałe dla wszystkich muzyków jazzowych i w efekcie  dla słuchających.

Improwizacje czyli JAZZ.  To kreatywność,  kompozycja, ale w danym momencie, tu i teraz. Muzycy grają, bo wiedzą co chcą zagrać, tworzą  jakby nowe dzieło, choć na ogół utwór jest znany i słuchający go rozpozna, ale nieomal za każdym razem brzmi inaczej, ma inną energię.

Rytm czyli pewien porządek. Spotykasz go wszędzie – znanym rytmem bije twoje serce, w rytmie upływa ci życie, pory roku, dnia, nocy… w  JAZZIE rytm to fundament, trzon. Nazwać można różnie, ale to JEST.

 Jazzmani – kim są? To ludzie otwarci, z wielkim talentem, wyczuciem muzyki, niezwykle pracowici. Kochają JAZZ, nowe wyzwania, ciągle się uczą, szukają czegoś nowego, stale rozwijają się. Dlatego my słuchający ich wiemy, że zawsze czeka nas coś niezwykłego, nowego.

JAZZ od ludzi i dla ludzi.  Niezależnie gdzie  słuchamy Jazz’u ta muzyka była,  jest i będzie zawsze bliska ludziom. Wielki Miles Davis określił JAZZ jako „social music” – coś w tym jest, na pewno.

Tak naprawdę to chyba wszyscy lubimy JAZZ, bo trudno sobie wyobrazić ŚWIAT, ŻYCIE bez tej wspaniałej muzyki i ich twórców.

Z końcem minionego roku byłam na wspaniałym koncercie Jazzowym. Właściwie dotychczas jeszcze nie ochłonęłam, cały czas w duszy mi gra. To było nieomal mistyczne przeżycie. Elektryzujący śpiew Deborah Brown, komplet wspaniałych muzyków – gwiazd JAZZ’u, znakomita atmosfera, żywo reagująca publiczność – wszystko zagrało. Posłuchaj, zapraszam…

Postanowienia – PRZED NOWYM ROKIEM… wypróbowane, warto

Dzień dobry tuż przed NOWYM ROKIEM!

… bo Polska jest fajna pomimo wszystko!

Dzisiaj jest 27 grudnia 2017 roku – jeszcze jest nieco czasu, aby noworoczne postanowienia nie zostały tylko w sferze niespełnionych życzeń, których nam wszystkim chyba nie brakuje. Żaden sukces i wspaniałe zdrowie nie przyjdą do Ciebie tylko dlatego, że tak postanowisz z okazji sylwestrowych… postanowień. Budzisz się w nowym roku i jesteś taka sama/taki sam jak kilkanaście godzin wcześniej.

Jest sposób, wychwalany i stosowany przez wiele osób. Wypróbowałam na sobie i od kilku lat działa. Może nie w 100%, ale w większości działa. Proponuję zacząć od zmiany drobnych, ale ważnych na co dzień,  nawyków – DO 1 Stycznia,  PRZED 1 STYCZNIA. Masz jeszcze kilka dni! Jeśli się uda – wchodzisz w Nowy Rok już z zupełnie nową, lepszą energią. Dlaczego?

Nie myślisz o tym, że masz zrobić jakieś postanowienie, bo JUŻ je WYKONUJESZ, to kontynuacja, a nie jakaś sylwestrowa… nowość, którą dopiero zamierzasz zrealizować. 

TY JUŻ MASZ TO ZA SOBĄ. ZREZYGNOWAŁAŚ/ ZREZYGNOWAŁEŚ JUŻ WCZEŚNIEJ, PRZED NOWYM ROKIEM, ZE ZŁYCH NAWYKÓW I JUŻ JEST CI LEPIEJ ŻYĆ!

Prosty przykład:  będę codziennie jeść więcej warzyw i owoców; wobec tego kupuję i po przyniesieniu do domu myję je, segreguję, wkładam do odpowiednich torebek, pojemników i do lodówki. Potem – jak znalazł. Nie czekam aż gdzieś w kącie zwiędną i będą do wyrzucenia.

Kolejny przykład: nie będę jeść słodyczy. Nie kupuję, ale jeśli mam wielką ochotę to może np. mała kostka czekolady dry, albo suszone owoce, łyżeczka miodu… a nie kawał ciasta, albo tortu!

To naprawdę działa i nie tylko przez jeden, dwa dni. Ma to przełożenie na miesiące, a może na zawsze… Ważne by wykorzystać ten wspaniały moment gotowości i motywacji jakie są  PRZED NOWYM ROKIEM. Zwykle coś postanawiasz w Sylwestra, albo w Nowy Rok, tym razem bądź sprytniejsza/sprytniejszy i niech nowy rok zastanie Cię już w trakcie realizacji postanowień.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

Pysznym winem z pięknej Toskanii wznoszę toast za Twoje spełnienie postanowień i marzeń w 2018 roku. Niech się spełnią!  Czeka nas przecież niezwykła noc. Lubię wina i Nowy Rok przywitam winem bez bąbelków, choć może jeden kieliszek – dlaczego nie. Polecam niezawodne toskańskie wino – do poczytania, może kupienia w dobrym sklepie i do smakowania – zapraszam T U T A J

Warto też zrobić pyszny sernik Na tę jedyną NOC w ROKU. TUTAJ JEST PRZEPIS NA ŚWIETNY SERNIK

Jeśli lubisz bąbelki to fajny jest Szampan Jean-Paul Deville Brut NV z regionu Szampania, apelacja Champagne AOC. Moim zdaniem jest sympatyczny. Poza tym dobry stosunek ceny do jakości.

Oczywiście każde rozpoczęcie jest ważne, świętuję Nowy Rok, ale dla mnie i dla mojej Rodziny, a także dla wielu przyjaciół i znajomych nowy rok zaczyna się… po wakacjach! Tak mam i lubię to. Zapraszam, poczytaj o tym, może też tak masz…  T U T A J KLIK

ŻYCZĘ WSZYSTKIM MOIM ZNAJOMYM I NIEZNAJOMYM PIĘKNEGO SYLWESTRA, MNÓSTWO RADOŚCI, WSPANIAŁEGO ZDROWIA, MĄDRYCH MYŚLI, NIEZWYKŁYCH MARZEŃ I  SPEŁNIENIA TYCH MARZEŃ W 2018 ROKU I… ZAWSZE 🙂

ŻYCZĘ… ŚWIĘTOWANIA i LENIUCHOWANIA!

WITAJ, WITAJ – DZIĘKI, ŻE TU JESTEŚ .

Wszyscy wokół przesyłają piękne życzenia, cudnie brzmią i niech te dobre, z serca płynące spełnią się wszystkie!

.

ŻYCZĘ WSZYSTKIM ŚWIĘTOWANIA!   czyli –

ODPOCZYNKU, LENIUCHOWANIA, ROBIENIA WSZYSTKIEGO NA CO MA SIĘ OCHOTĘ, SPOTYKANIA LUDZI, KTÓRYCH KOCHAMY, LUBIMY, PODZIWIAMY –  CHCEMY CIESZYĆ SIĘ ICH TOWARZYSTWEM I ICH CIESZYĆ SWOIM TOWARZYSTWEM.

Nie w Wigilię, ale w 1. Dzień Świąt wznoszę toast pysznym winem za spełnienie  dobrych życzeń – in vino veritas – w winie prawda, ale… to przecież wszyscy wiemy 🙂

 Może na tę pluchę za oknem masz chęć na coś z Italii. Wina stamtąd są pełne słońca, super smaków, kolorów i… doznań. Próbowałam i polecam Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso –  przydługa nazwa, ale wino jest super. Czerwone, wytrawne, ma głęboki kolor, taniny delikatne, smak… aksamitny i pasujący do świątecznego nastroju. 🙂

Jeśli jeszcze nie masz czegoś pysznego, słodkiego i… niezwykłego to zapraszam  T U T A J

Jest tu znakomity przepis na Sernik Czarodziejki czyli mojej Babci. Zawsze się udaje i jest naprawdę świetny. Tym razem upiekłam trzy serniki – prezenty dla rodziny i jeden na Wigilię dla tych co mają mniej. Wiem, że wszyscy ucieszyli się 🙂

ŚWIĘTUJMY! WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

 

 

 

To nie jest mgła! To SMOG!

Dzień dobry, choć taki zasmogowany dzień nie może być dobry.

Warszawa,  7.00 rano, wyglądam przez okno… ale mgła, myślę. Wychodzę  na balkon i… przerażenie! Smród okropny, dymny jakiś, wstrętny, duszący zapach. Moje spojówki gwałtownie zareagowały – oczy pieką, zamykam, ale muszę oddychać, za chwilę boli mnie głowa. Zanim zamknęłam oczy i balkon zrobiłam kilka zdjęć.

To co z POWIETRZEM dzieje się dzisiaj, nie tylko dzisiaj i przypuszczam nie tylko w Warszawie, jest NIEZROZUMIAŁE. Jak można było dopuścić do takiej katastrofy?! Jesteśmy najgorsi w Europie!

O SMOGU  można dowiedzieć się więcej  T U T A J

Obejrzyj proszę te zdjęcia z balkonu, jeśli nie jesteś w Warszawie to masz dużo szczęścia. Dusimy się!

Warszawski SMOG!

Nocne Polek rozmowy

Cześć, witaj na „Mózgojazda”!

Nocne Polek rozmowy

Szaro-bura Jesień trwa, ale przecież nie będzie tak ciągle! Będzie biała, nieco (mam nadzieję!) mroźna i słoneczna Zima. Już niedługo będzie dłuższy dzień – na Nowy Rok dzień dłuższy na barani skok. To już coś 🙂  Prawda…

Spotkanie z dość długo (ponad 4 lata) niewidzianą, miłą mi przyjaciółką (gadanie na odległość to nie to samo) zaowocowało trochę zabawową, a trochę prowokującą, nocną rozmową o tym: gdybym miała przeżyć moje życie jeszcze raz…

Ja stwierdziłam, że pozwoliłabym sobie na więcej błędów, doskonałość (czy coś takiego w ogóle istnieje?) to na pewno nie jest moje powołanie. Natomiast znacznie więcej poświęciłabym czasu na odpoczynek, zabawę, na bycie razem z innymi miłymi i kochanymi, na czytanie, pisanie…  na wschody i zachody słońca, na jazdę autem, na pyszne wino…

Byłabym bardziej szalona, ale jednocześnie na pewno znalazłyby się sprawy, które potraktowałabym z większą uwagą. Wykorzystałabym więcej szans, aby podróżować, wędrować, popływać kajakiem,  zobaczyć mnóstwo miejsc, o których wiem, że są, ale na razie nie dla mnie. Czyli musiałabym walczyć ze swoim małym leniem i nie tylko.

A co z jedzeniem? Och! Jadłabym więcej mojej ukochanej chałwy, lodów i  czekolady dry, a mniej dość nudnej tzw. zdrowej żywności. Moja przyjaciółka oprócz chałwy chciałaby jeść tylko dania kuchni tajskiej – najlepiej tam.

Dalej to już nieomal czysta psychologia. Obie doszłyśmy do wniosku, że mniej zamartwiałybyśmy się często wydumanymi problemami. Obie jesteśmy osobami – można nas nazwać – z dużym poczuciem wolności i wyobraźnią, ale traktująjemy życie chyba zbyt serio.  Niełatwe są takie persony 🙂

Gdybym mogła swoje życie przeżyć jeszcze raz, ale nie mogę. To się niestety nikomu nie uda. Chyba, że ktoś wierzy w reinkarnację, ale wiara to nie wszystko. Poza tym można odrodzić się jako kwiat, albo mrówka, albo lew… niekoniecznie jako Człowiek.

Za nocne Polek rozmowy – za Polaków też 🙂

Dlatego póki co polecam pyszne wino, przy którym ta swawolna paplanina szła nam znakomicie. To wino Chianti Classic Riserva. Piękny kolor, w kieliszku wygląda tak samo miło jak miło się go pije. Jest dość łagodne, ale jednocześnie bogate w smaku, każdy łyk jest ważny.  Do tego najpierw zjadłyśmy… moje wytrawne naleśniki z warzywami i carry, a potem… było szaleństwo – chałwa, lody, tajskie danie też było.

Piękne, zwariowane i ważne są nasze nocne Polek rozmowy. Polaków oczywiście też.

Pogadajcie sobie, powyobrażajcie co byłoby gdyby… mogło być jeszcze raz. Gdyby można było przeżyć życie jeszcze raz. Co zmienić, poprawić…  Niezła zabawa i… oczyszczenie. Na ogół  okazuje się, że to co mamy i kochamy jest jednak ok

Miło, że mogę Cię tu spotkać. Cześć!