Po wypiciu jednego łyka…

Witaj!

Lubisz makaron? A może lubisz makaron z pysznym sosem popijać winem? Jak wiadomo Włosi uwielbiają makarony i pewnie dlatego stworzyli Święto Pasty. Dawno pisałam o winach, ale tym razem także o pasta – czyli o makaronie 😉

Właśnie dzisiaj, – 25 października jest Światowy Dzień Makaronu. Lubisz pastę – tak jak mówią mieszkańcy Italii, (jak ktoś woli Włosi), czyli makaron? Ostatnio ciągle słyszę, że jemy pastę, a nie makaron. Nie bardzo rozumiem nazywanie tego pięknego kraju – Włochami, ale słowo pasta chyba jest ok, mnie się podoba. Ponadto lubię wszelkie makarony z różnymi dodatkami, zwłaszcza z pieczonymi pomidorami. Świetny przepis znaleźć można tutaj:  TUTAJ

Finał tego święta makaronu ma być w Mediolanie – Pasta World Championship. Wtedy najlepsi  przygotują swoje klasyczne spaghetti al pomodoro. Podobno w tym roku w makaronowych zawodach startuje także ktoś z Polski. Oczywiście życzę sukcesu! O tym makaronowym święcie można poczytać np.  TUTAJ

Jakie wino pasuje np. do spaghetti al pomodoro – na pewno jakieś wspaniałe włoskie wino. W Italii pije się wino na co dzień. Stawia się dzban wina na stole i popija w szklaneczkach, prawie jak u nas kompot.  Oczywiście są to wina stołowe, słabe, młode, z własnych, nieomal przydomowych winnic, ale są… fajne i na pewno pomagają trawić dość ciężkie różne pyszne makarony z sosami.

Italia słynie ze wspaniałych win. Zwłaszcza te z południa Włoch są tak znakomite, że po wypiciu pierwszego łyka już tęsknimy za następnym. Sycylia jest od wieków znana ze swych win, najpopularniejsze to: Passito di Pantelleria, Marsala, czy Moscato di Siracusa.

Jest mnóstwo win z włoskiej ziemi godnych polecenia, każde ma swoją tradycję, smak, piękne pochodzenie. Ceny ich win u nas zaczynają się już od 20 zł, a mogą osiągać nawet kilka tysięcy np. niektóre toskańskie wina. Wspaniałe są wina robione w klasztorach, np. tzw. kamedulskie wina.

O moich toskańskich, winnych fascynacjach pisałam tutaj – ZAPRASZAM

Świetne białe wino z Toskanii Barbotto. Jest półwytrawne, dość łagodne, sympatyczne – deserowe. Z tego samego, klasztornego źródła, o tej samej nazwie jest wino czerwone wytrawne. Polecam, bo są to znakomite wina i niedrogie, w granicach 35-45 zł.

Jedno z moich ulubionych, włoskich win to Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso. Czerwone, wytrawne, ma piękny, głęboki kolor, taniny delikatne, smak… aksamitny i bardzo fajny 🙂 Wino kosztuje ok. 60 zł i jest warte swej ceny. To wino pasuje nieomal do wszystkiego, a popijając małymi łyczkami docenimy jego piękno w kieliszku i wartość.

Miło Cię tutaj widzieć, pozdrawiam, i smacznego… makaronu!

 

 

 

Reklamy

Dobra Samotność nie jest zła

Wątpliwy wdzięk głupoty, irracjonalność, ale i wielkość trwania czasami wymaga DOBREJ SAMOTNOŚCI.

Chciałabym podzielić się z Tobą moimi myślami o samotności. Samotność jest ważna, nie jest łatwo być w odłączeniu od pewnej codzienności do której przez lata przywykliśmy, ale…

Nie pomyl samotności z wyjazdem na urlop, wakacje, odpoczynkiem od pracy, ludzi – to zupełnie inna bajka. Kiedy mówimy „SAMOTNOŚĆ” zwykle źle kojarzy nam się to słowo. Dlaczego? ponieważ na ogół przychodzi na myśl pustka, jakaś marność, może jałowość życia, albo nieistnienie… i wielkie NIC. Po prostu… słabo.

Zwykle boimy się samotności i dlatego wypełniamy nasze życie przereklamowaną aktywnością, hałasem, trywialnymi rozmowami, czym kto potrafi – wtedy bycie tu i teraz ucieka nam. Dlaczego? Dlatego, że DOBRA SAMOTNOŚĆ jest nam nieco… obca. Obcego nie lubimy, bo nie rozumiemy, nie tolerujemy i… nie chcemy!

SAMOTNOŚĆ TO NIE TO SAMO CO OSAMOTNIENIE

Hmm… pomyśl – przecież jest i dobra samotność – na własne życzenie. Odseparowanie się chociaż na nieduży czas od wielości dźwięków, bodźców, wszechogarniającej informacji, dzikich i dziwacznych narracji (modne słowo ;)), pozwala nam zajrzeć w siebie przyjaźnie, ale i krytycznie, a przede wszystkim z należną nam uważnością, z umysłem i sercem swoim dla siebie.

Spróbuj spojrzeć inaczej na samotność – z odwagą, której każdy powinien się nauczyć. Ta odwaga jest potrzebna nie tylko w życiu, ale także w ostatniej godzinie naszego życia. Samotność to nie osamotnienie. W samotności możesz dowiedzieć się wiele nowego o sobie, gdy nie „zagadujesz życia”, nie pędzisz gdzieś, bo musisz, nie udajesz niczego i nikogo. Nikt cię nie rozprasza, nikt niczego od ciebie nie oczekuje, a ty oczekujesz tylko na spotkanie ze sobą. To piękna forma istnienia bez przymusu, bez udawania. Taka samotność daje ci wolność i poczucie pełni istnienia.

W samotności odnajdziesz swoje intencje (dobre i gorsze), smutki, lęki, złości, radości, nadzieje, plany, pragnienia, miłość, emocje… Wybrana przez ciebie samotność to sztuka i radość na spojrzenie na siebie z bliska i serdecznie. W tej twojej samotności może na moment przyjść uczucie opuszczenia, możesz poczuć się jak na bezludziu, ale to szybko minie – jeśli tego zechcesz.

Lubię moje tymczasowe, małe samotności, są dla mnie ważne, ale pamiętaj – każda samotność jest wspaniała, jeśli masz komu o niej opowiedzieć.

A TERAZ – WINO

Swoją wybraną samotność warto nieco podkreślić ulubionym jedzonkiem, albo np. kieliszkiem dobrego wina. Nie butelką ale tylko kieliszkiem, sączonym i smakowanym długo jak… życie w danej chwili. Proponuję jedno z moich ulubionych, oczywiście czerwone wytrawne z pięknej Italii. Wino Syrah Planeta – piękny, ciemny kolor, dość mocne (ok.14%), pochodzi z Sycylii. Dominujący zapach to przyprawy, owoce, jeżyny, jagody; „słychać” w tym winie pieprz, czekoladę, nieco mięty, na pewno znajdziesz coś jeszcze…

To wino da ci miłe uspokojenie, ale i pobudzi do myślenia, ma delikatne, gładkie taniny i bogaty, satysfakcjonujący aromat. Moim zdaniem pasuje świetnie do różnych mięs, do twoich ulubionych serów, ale najważniejsze tu i teraz – jest świetne do sączenia w dobrej samotności. We dwoje też nie zaszkodzi 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie. Cześć!