NARESZCIE! Trybunał Sprawiedliwości, 2018.04.17

Witaj, dzisiaj muszę zacząć od tego słowa: NARESZCIE!

Dzisiaj we wtorek 17 kwietnia 2018 roku Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu orzekł, że decyzje polskich władz w sprawie zwiększonej wycinki w Puszczy Białowieskiej NARUSZAJĄ PRAWO. Wycinka nie mogła być uzasadniona bezprecedensową gradacją kornika drukarza.

Ponadto Trybunał orzekł:  Wyrok nie wiąże się z żadnymi karami finansowymi, bo Polska wycofała ciężki sprzęt z Puszczy. Gdyby jednak doszło do wznowienia wycinki, wówczas Komisja Europejska mogłaby wnioskować o sankcje finansowe. 

Takie orzeczenie Trybunału jest bardzo ważne, ale z wielkim żalem trzeba stwierdzić, że zarówno reakcje Komisji Europejskiej jak i Trybunału Sprawiedliwości są mocno spóźnione. Jak można było czekać prawie dwa lata, aby dostrzec to co widać było gołym okiem.

Prawdopodobnie tego drzewa już Puszczy Białowieskiej NIE MA.

Każdy kto był w Puszczy Białowieskiej, albo czytał w mediach wiedział doskonale co się dzieje. Ludzie przywiązywali się łańcuchami do drzew, do maszyn, całymi miesiącami koczowali tam demonstrując swoją WIELKĄ NIEZGODĘ na to co dziwaczny, były minister Szyszko zdecydował o losie Puszczy. Te decyzje zniszczyły Puszczę na wiele, wiele dziesięcioleci! Dlaczego wysokie urzędy w Unii Europejskiej działają tak, że trzeba było prawie dwóch lat, aby zapadła właściwa decyzja?! Tutaj nie było czasu!

Niestety my tu w Polsce nie mieliśmy dość siły, aby odebrać władzę nieodpowiedzialnym ludziom w odpowiednim momencie. Cieszmy się z dzisiejszego dnia.  Bardzo ważne orzeczenie zapadło i polski rząd, koszmarna firma pt. Lasy Państwowe muszą się dostosować. Czy to zrobią? Tylko wtedy, jeśli będą kontrole z UE i kontrole ludzi, którzy kochają i szanują przyrodę. W całej Polsce są niszczone lasy i inne mniejsze puszcze np. w Tatrach – oni, czyli PiS, niestety nie odpuszczą, ani nam, ani przyrodzie.

Zapraszam Cię do obejrzenia znakomicie przygotowanego materiału – infografiki na temat Puszczy Białowieskiej  T U T A J 

W Puszczy Białowieskiej i nie tylko tam – wycinki trwają w dalszym ciągu, nie mają już odwagi wjeżdżać wielkimi maszynami, ale małe maszyny, piły… jak najbardziej są w ruchu i kontynuują dewastację naszych lasów w całej Polsce.

Poczytaj i obejrzyj także  moje zdjęcia z Puszczy np. KLIKNIJ TUTAJ  albo  T U T A J

Miło Cię gościć na Mózgojazda, pozdrawiam 😉 

POZNAJ I POKOCHAJ…

Niestety nie wiem czy znasz, czy lubisz i słuchasz JAZZ’u. Jeśli nie to może dasz się przekonać, bo powodów jest mnóstwo, aby polubić JAZZ.

Może mnóstwa nie wymienię, ale jest nadzieja, że mam dość argumentów, aby cię ewentualnie przekonać, jeśli to w ogóle jest potrzebne 🙂

– Muzyka uszlachetnia, a – moim zdaniem – szczególnie JAZZ nas uszlachetnia.  Pomyślisz „ale banał!”. Tak,  jednak wiesz, że muzyka różna towarzyszy nam od narodzin do końca. Słyszymy ją wszędzie. W sklepach, w hotelowej windzie, w smartfonie, komputerze, w samochodzie, w domu, u przyjaciół, itd. Jest obecna wszędzie i na ogół nie mamy wpływu jaka to muzyka. Dlatego jeśli TY chcesz posłuchać muzyki w spokoju, po prostu dla siebie, to może wybierzesz Jazz – czyli muzykę pełną życia, swingującą, o znakomitej harmonii, rytmie, kipiącą dobrą energią. Taki jest JAZZ.

 Jak „mówi”  do nas JAZZ? Pięknie, prosto, bo to język uniwersalny, zrozumiały dla każdego kto zechce naprawdę usłyszeć tę muzykę. Muzycy jazzowi spotykają się ze sobą i często nie znają się, są z różnych stron Ziemi, ale po chwili potrafią zagrać wspaniały koncert. Łączy ich muzyka – JAZZ. Jest ponadczasowy, wytworzył pewne kody, zrozumiałe dla wszystkich muzyków jazzowych i w efekcie  dla słuchających.

Improwizacje czyli JAZZ.  To kreatywność,  kompozycja, ale w danym momencie, tu i teraz. Muzycy grają, bo wiedzą co chcą zagrać, tworzą  jakby nowe dzieło, choć na ogół utwór jest znany i słuchający go rozpozna, ale nieomal za każdym razem brzmi inaczej, ma inną energię.

Rytm czyli pewien porządek. Spotykasz go wszędzie – znanym rytmem bije twoje serce, w rytmie upływa ci życie, pory roku, dnia, nocy… w  JAZZIE rytm to fundament, trzon. Nazwać można różnie, ale to JEST.

 Jazzmani – kim są? To ludzie otwarci, z wielkim talentem, wyczuciem muzyki, niezwykle pracowici. Kochają JAZZ, nowe wyzwania, ciągle się uczą, szukają czegoś nowego, stale rozwijają się. Dlatego my słuchający ich wiemy, że zawsze czeka nas coś niezwykłego, nowego.

JAZZ od ludzi i dla ludzi.  Niezależnie gdzie  słuchamy Jazz’u ta muzyka była,  jest i będzie zawsze bliska ludziom. Wielki Miles Davis określił JAZZ jako „social music” – coś w tym jest, na pewno.

Tak naprawdę to chyba wszyscy lubimy JAZZ, bo trudno sobie wyobrazić ŚWIAT, ŻYCIE bez tej wspaniałej muzyki i ich twórców.

Z końcem minionego roku byłam na wspaniałym koncercie Jazzowym. Właściwie dotychczas jeszcze nie ochłonęłam, cały czas w duszy mi gra. To było nieomal mistyczne przeżycie. Elektryzujący śpiew Deborah Brown, komplet wspaniałych muzyków – gwiazd JAZZ’u, znakomita atmosfera, żywo reagująca publiczność – wszystko zagrało. Posłuchaj, zapraszam…

Jest potrzeba, jest pasja, musi wyjść!

Witam Optymistycznych Kierowców! „Korkowo”, ale i wiosennie… 

Ostatnio straciłam nie tylko czas, ale i nieco optymizmu. Musiałam coś ciężkiego przewieźć z jednego końca Warszawy na drugi – ok. 60 km.

Gdyby nie to „ciężkie”pojechałabym autobusami i metrem, ale z ciężarem to byłoby niewykonalne. Tą samą trasą jechałam mniej więcej 1,5 roku temu i przejechałam przez ok. 45 minut. Tym razem jechałam dwie godziny i 10 minut! Istne szaleństwo! Nie były to godziny szczytu.

Na wesoło…

Jest potrzeba, jest pasja, musi wyjść! Tak warto myśleć, mówić i działać zawsze. Każdy to wie, nie odkrywam nieznanego. Dlaczego wobec tego ciągle jeździmy w tych koszmarnych korkach?!

Warszawa i inne nasze (i te nie u nas też) wielkie miasta są zakorkowane, zatrute, zahałasowane, zamęczone i pewnie jeszcze wiele innych „za” – przez nieustanne, paskudy czyli – korki.

Ponoć będą u nas już tuż, tuż… elektryczne auta (sporo już jeździ na Świecie, ale na to potrzebna energia!), są już hybrydy, zsynchronizowane światła, zielone linie,  monitoring na prawie wszystkich ulicach, drony, wiele nowoczesnych ulic, itp. Umiejętności większości kierowców są też nieco lepsze, co nie idzie w parze z kulturą, ale to inna, b. ważna sprawa. Pomimo wszystko korki były, są i niestety będą chyba jeszcze dłuuugo. Co na to inżynierowie od komunikacji, dróg, informatycy, programiści, futuryści czyli ci co widzą przyszłość za np. 20, 30 lat…

KOK jest dla Kierowców Optymistycznych, ale oczywiście nie na huurrra! i pomimo wszystko. Zdrowy rozsądek na drogach – to bardzo na czasie i niezbędny wymiar umysłu KAŻDEGO KIEROWCY. Dlatego na drodze trzeba być cały czas czujnymi, uważnymi, dobrymi. Jesteś taki?taka? to wspaniale, ale chyba nie zawsze i nie wszyscy tacy jesteśmy. Jest  zielone światło i… nikt nie rusza! Na co czeka ten/ta pierwszy? Gapi się w komórkę, coś pisze, gada, czegoś szuka… a nawet widuję prawie codziennie rano pana, który goli się w aucie na kolejnych światłach i panią, która nakłada makijaż! Ludzie! Nie! Tak naprawdę nie wolno. Za kierownicą jesteśmy przygotowani tylko do uważnej jazdy. Przecież to wiemy, ale cóż… mamy słabości.

Są różne pomysły, aby było szybciej, lepiej, zdrowiej i poza korkami np. tutaj:

T U T A J  K L I K , także  T U T A J

Warto korzystać z dobrych pomysłów. Masz jakieś fajne pomysły jak omijać korki, albo jak rozwiązywać te problemy w miastach – PISZ, komentuj, bo   Jest potrzeba, jest pasja, musi wyjść!

Pozdrawiam Cię miło 🙂

Nowy, dobry sposób na…

Ten sposób kontroli na drogach może być właściwy i dobrze się sprawdzić. Poważnie! Nie zbiera mandatów, ale zmusza kierowców do uważności, umiejętności przewidywania, jazdy z wyznaczoną prędkością, bycia inteligentniejszym/inteligentniejszą niż jakaś, też inteligentna, „maszyna”.

O co chodzi? Wiemy, że tzw. inteligentna sygnalizacja świetlna jest już na naszych drogach od wielu lat; jeśli jest przemyślana i mądrze ustawiona dobrze spełnia swoją rolę.

Ta nowa sygnalizacja to jakby bezosobowa „straż bezpieczeństwa”. Okazuje się niezwykle skuteczna. Wyobraźmy sobie…  późny wieczór, noc jedziemy przez puste ulice miasta. Nie ma prawie nikogo przed nami, ani za nami… no to na gaz!

Prędkość tutaj dozwolona to 50-60km/h. Pędzimy 80-100, zbliżamy się do pustego skrzyżowania i… nagle zapala się czerwone światło. Pisk hamulców, musimy stanąć. Ta sytuacja to ważna informacja. Kierowca jechał za szybko. Taka sygnalizacja rejestruje  pojazdy, które jadą niezgodnie z przepisami, włącza nagle czerwone światło i zmusza do zatrzymania. Jasne, lepiej żeby nie było ślisko, np. po deszczu, aby były dobre opony i hamulce – ale to – poza śliskością jezdni – to już standard. Mamy coraz lepsze auta i… dbamy o nie i swoje bezpieczeństwo. Jednak najprościej to… jechać tak jak należy.

Mało tego jest, ale w niektórych miastach działa już sygnalizacja typu „all red”. W niebezpiecznych miejscach, w pobliżu szkół, przedszkoli, na skrzyżowaniach cały czas świeci się światło czerwone.  Kiedy zbliżamy się do nich z dozwoloną prędkością i sytuacja na to zezwala, automatycznie zapala się zielone światło. Jedziemy dalej.

Może... kominiarz na szczęście na każdej drodze

Może… kominiarz na szczęście na każdej drodze

Obie te inteligentne sygnalizacje świetlne są naprawdę dobre, sprawdzają się w wielu miejscach. Ważne jest to, że takie urządzenia wychwytują „piratów drogowych”, ale nie wystawiają im mandatów – za to pięknie dyscyplinują. Prawda?

Nie jestem przesądna, ale ten Kominiarz był miły,  przystojny i pozwolił się sfotografować. Fajny?

Dzisiaj jest 1. kwietnia, ale ten tekst to nie jest Prima Aprilis, ale na serio. Poza tym… jest coraz cieplej, zaczyna przybywać rowerzystów, a także kierowców aut, którzy odstawili je na zimę – UWAŻAJMY!

Jesienią opisałam moje przypadki na rowerze, zapraszam do poczytania i… pozytywnego myślenia  – https://mozgojazda.wordpress.com/2012/11/03/na-rowerach-przetrwaja-tylko-niesmiertelni/

Jeszcze coś do poczytania – na po świętach, może się przyda, przecież jest WEEKEND!   TUTAJ