Prowadzisz… nie gadaj

2012-05-10 11.16.15Łatwo powiedzieć… prowadzisz, nie gadaj. Niestety gadamy, odbieramy sms’y, piszemy je i robimy wiele innych  czynności prowadząc auto – chyba po to, aby mieć stłuczkę, albo wypadek. No bo po co? Ten pośpiech i luzactwo naprawdę nie opłaci się. Przecież można z tym poczekać, albo zatrzymać się w dozwolonym miejscu, albo dojechać i wtedy komórka, sms itd. Coś na ten temat napisałam także TUTAJ O NAS KIEROWCACH .

Właśnie przeczytałam informację TUTAJ o „debacie poświęconej zagrożeniom wynikającym z używania urządzeń elektronicznych podczas kierowania samochodem”. To bardzo ważne problemy, bo właśnie: PROWADZISZ… NIE GADAJ. 

Warto przeczytać ten artykuł, a także tu na blogu jest sporo tekstów dot. bezpieczeństwa na drogach. Zapraszam. 😉


Masz nawyki – policz ile cię to kosztuje

Oj, mamy, mamy te nasze nawyki i „nawyczki”:)  Zastanawiam się jak to jest – blisko 90% Polaków i Polek uważa się za co najmniej dobrych kierowców, a tyle mamy ciągle kolizji, wypadków, stłuczek. Nie zwalajmy wszystkiego na szkolenia i  drogi, bo te są jednak coraz lepsze. Może dlatego tak jest, że lubimy nasze „nawyczki” i wcale nie mamy zamiaru z nimi walczyć, odzwyczajać się od nich, a często przecież nawet ich nie zauważamy.

Ostatnie badania TNS OBOP są dla nas, polskich kierowców bezwzględne. Blisko 70%, w trakcie prowadzenia auta, gada i gada przez komórki. Żeby tylko – piszemy i odbieramy różne wieści, oglądamy nawet zdjęcia, łączymy się z Internetem, przeglądamy pocztę itd. itp. Dotyczy to przede wszystkim kierowców z krótkim stażem za kółkiem 25-39 lat, bo ci z co dłużej jeżdżą czynią to znacznie rzadziej, pewnie mają jakieś „nauczki”. Używanie komórki, bez zestawu głośnomówiącego jest wykroczeniem i kosztuje 200zł oraz 5 punktów. Koszt spory, więc chyba warto „wypędzić” ten nawyk, albo kupić dobry zestaw.

Inny, bardzo zły nawyk to niechęć do zapinania pasów. Kosztuje to – za kierowcę 100 zł, za każdego niezapiętego pasażera też stówa leci. Punkty też tracimy – za siebie 2, a za pasażerów  4 – nie warto, lepiej zapinajmy się wszyscy – to akurat dobry nawyk. Z obowiązku zapinania pasów zwolnione są tylko panie w widocznej ciąży oraz osoby, które mają odpowiednie orzeczenie lekarskie, muszą je mieć przy sobie.

Bardzo lubimy też, siedząc za kierownicą pojadać, popijać, coś pogryzać. Aż 46% kierowców posila się w czasie prowadzenia auta. Za to i za palenie papierosów też można otrzymać mandat 50 zł, punktów za to jednak nie dostaniemy. Dobre i to…

A co ze słuchaniem głośnej muzyki przez prowadzących auto? Niby prawo o ruchu drogowym nie przewiduje tu zakazów i kar, ale jest powiedziane, że każdy kierowca ma obowiązek zachować ostrożność i unikać zachowań, które mogłyby spowodować niebezpieczeństwo lub zakłócić spokój publiczny. Słuchanie głośnej muzyki i prowadzenie auta może zagłuszyć sygnały np. karetki pogotowia. Policja może więc wlepić nam mandat za słuchanie zbyt głośnej muzyki – art. 86 Kodeksu Wykroczeń. Może to być bardzo kosztowne.

Jeśli w prawie jazdy mamy wpisane, że możemy kierować autem tylko w okularach korygujących to musimy mieć takie okulary na nosie, albo szkła kontaktowe – inaczej mandat.

Jeżdżę rano na ogół tą samą trasą i dość często spotykam młodego, ślicznego pana, który goli się prowadząc auto jedną ręką, przekłada też w ten sam sposób biegi, zasłania sobie lusterko wsteczne, ma kompletnie  rozproszoną uwagę, bo przecież musi być jeszcze bardziej śliczny. Okazuje się, że nie tylko panie dbają o urodę kierując samochodem.

Moim zdaniem ze złymi nawykami  powinniśmy spróbować powalczyć. Warto te nasze małe „nawyczki” trochę poskromić, bo koszty mogą być niemałe. Nie jest przecież naszym marzeniem spotkanie z policjantem czy z policjantką i… płacenie. Zamiast zasilać kasę swoimi mandatami kupmy sobie pyszne wino, ostatnio próbowałam „w gościach” pyszne, czerwone z Francji Vin Du Rhode Ventoux. Polecam, ale … oczywiście po przyjeździe na miejsce.