Postanowienia – PRZED NOWYM ROKIEM… wypróbowane, warto

Dzień dobry tuż przed NOWYM ROKIEM!

… bo Polska jest fajna pomimo wszystko!

Dzisiaj jest 27 grudnia 2017 roku – jeszcze jest nieco czasu, aby noworoczne postanowienia nie zostały tylko w sferze niespełnionych życzeń, których nam wszystkim chyba nie brakuje. Żaden sukces i wspaniałe zdrowie nie przyjdą do Ciebie tylko dlatego, że tak postanowisz z okazji sylwestrowych… postanowień. Budzisz się w nowym roku i jesteś taka sama/taki sam jak kilkanaście godzin wcześniej.

Jest sposób, wychwalany i stosowany przez wiele osób. Wypróbowałam na sobie i od kilku lat działa. Może nie w 100%, ale w większości działa. Proponuję zacząć od zmiany drobnych, ale ważnych na co dzień,  nawyków – DO 1 Stycznia,  PRZED 1 STYCZNIA. Masz jeszcze kilka dni! Jeśli się uda – wchodzisz w Nowy Rok już z zupełnie nową, lepszą energią. Dlaczego?

Nie myślisz o tym, że masz zrobić jakieś postanowienie, bo JUŻ je WYKONUJESZ, to kontynuacja, a nie jakaś sylwestrowa… nowość, którą dopiero zamierzasz zrealizować. 

TY JUŻ MASZ TO ZA SOBĄ. ZREZYGNOWAŁAŚ/ ZREZYGNOWAŁEŚ JUŻ WCZEŚNIEJ, PRZED NOWYM ROKIEM, ZE ZŁYCH NAWYKÓW I JUŻ JEST CI LEPIEJ ŻYĆ!

Prosty przykład:  będę codziennie jeść więcej warzyw i owoców; wobec tego kupuję i po przyniesieniu do domu myję je, segreguję, wkładam do odpowiednich torebek, pojemników i do lodówki. Potem – jak znalazł. Nie czekam aż gdzieś w kącie zwiędną i będą do wyrzucenia.

Kolejny przykład: nie będę jeść słodyczy. Nie kupuję, ale jeśli mam wielką ochotę to może np. mała kostka czekolady dry, albo suszone owoce, łyżeczka miodu… a nie kawał ciasta, albo tortu!

To naprawdę działa i nie tylko przez jeden, dwa dni. Ma to przełożenie na miesiące, a może na zawsze… Ważne by wykorzystać ten wspaniały moment gotowości i motywacji jakie są  PRZED NOWYM ROKIEM. Zwykle coś postanawiasz w Sylwestra, albo w Nowy Rok, tym razem bądź sprytniejsza/sprytniejszy i niech nowy rok zastanie Cię już w trakcie realizacji postanowień.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

Pysznym winem z pięknej Toskanii wznoszę toast za Twoje spełnienie postanowień i marzeń w 2018 roku. Niech się spełnią!  Czeka nas przecież niezwykła noc. Lubię wina i Nowy Rok przywitam winem bez bąbelków, choć może jeden kieliszek – dlaczego nie. Polecam niezawodne toskańskie wino – do poczytania, może kupienia w dobrym sklepie i do smakowania – zapraszam T U T A J

Warto też zrobić pyszny sernik Na tę jedyną NOC w ROKU. tutaj jest przepis na świetny sernik

Jeśli lubisz bąbelki to fajny jest Szampan Jean-Paul Deville Brut NV z regionu Szampania, apelacja Champagne AOC. Moim zdaniem jest sympatyczny. Poza tym dobry stosunek ceny do jakości.

Oczywiście każde rozpoczęcie jest ważne, świętuję Nowy Rok, ale dla mnie i dla mojej Rodziny, a także dla wielu przyjaciół i znajomych nowy rok zaczyna się… po wakacjach! Tak mam i lubię to. Zapraszam, poczytaj o tym, może też tak masz…  T U T A J KLIK

ŻYCZĘ WSZYSTKIM MOIM ZNAJOMYM I NIEZNAJOMYM PIĘKNEGO SYLWESTRA, MNÓSTWO RADOŚCI, WSPANIAŁEGO ZDROWIA, MĄDRYCH MYŚLI, NIEZWYKŁYCH MARZEŃ I  SPEŁNIENIA TYCH MARZEŃ W 2018 ROKU I… ZAWSZE 🙂


Cieszymy się? Ja też, ale…

To już pojutrze i… minie rok 2014. Jaki był ten rok? Każdy sam wie. Zwykle jest różnie, trochę dobrze, trochę źle, bywa, że słabo… jak to w życiu.

Właśnie przyszła na mnie taka chwila, że żal mi tego „starego roku” – dla mnie był dobry, nawet powiem, że fajny i udany. Co będzie nie wiem. Wiem jedno – na pewno minął kolejny rok i Świat, ja i wszyscy wokół jesteśmy o rok starsi.

Obojętne jaki był ten rok i tak wypada „Staruszka” pożegnać, bo przecież najważniejsze, że był i z uśmiechem zacząć nowy – 2015. Wierzymy i tak ma być, że NASTĘPNY ROK BĘDZIE LEPSZY I WSPANIAŁY! Tego sobie i innym życzymy, a czym wzniesiemy ten piękny toast? Oczywiście najbardziej tego dnia kochamy … SZAMPANY i WINA MUSUJĄCE. Czyli pyszne „bąbelki”.

Nowy Rok witamy zwykle pięknie ubrani, w niezwykłych nastrojach, a szampan wydaje się winem nadzwyczajnym, czujemy się radośnie, wino podkreśla tę radość – bo to jest szczęśliwe i radosne wino.

Lubię wina musujące, bo są miło orzeźwiające, „bąbelkowe”, powinny być schłodzone, a nawet zimne. Noworoczny toast na ogół wznoszę takim winem, ale w Sylwestrową noc wypijam tylko pół kieliszka (to chyba te bąbelki?), jakoś wolę inne, dobre wina 🙂 . Jest oczywiście kilka win musujących, które lubię szczególnie i chętnie polecam nie tylko na okazję sylwestrową.

Jedno z pierwszych to CHARLES LAFITTE GRANDE CUVEE. Świetne, francuskie wino z regionu Champagne. Wytrawne wino, a małe bąbelki ani trochę nie przeszkadzają w wyczuciu jego wytwornego smaku. Wino z nieprzesadną, delikatną kwasowością, jest pyszne. Niestety nieco droższe od innych, ok. 170 zł. ale raz w roku…

Inne dobre, musujące wino, które lubię, pochodzi z Włoch – Mionetto Prosecco Prestige Collection. Z regionu Treviso, wytrawne, naprawdę fajny smak, miłe owocowe akcenty. Satysfakcjonujące, dobre wino na Noworoczny toast i nie tylko. Cena ok. 40-45 zł.

Pyszne są także musujące wina te mniej wytrawne – półwytrawne, półsłodkie, czy słodkie – co kto lubi. Na przykład Galda Cava z Hiszpanii. To katalońskie wino jest półsłodkie, o jasnej barwie i zielonkawych błyskach w kieliszku. Słodkość wina delikatna, wino jest lekkie i smaczne. Ok. 30-35 zł.

Różowe wino – pięknie musuje i wspaniale wygląda w noworocznym kielichu. Lubię i polecam Cava Rosado. Hiszpańskie wino, ma intensywny różowy kolor, lekko wytrawne, delikatne. Cena ok. 35-40 zł.

Wina musujące są lekkie, mają niezwykłą energię, która towarzyszy nam w najlepszych nastrojach, przy uroczystych okazjach. Jesteśmy uśmiechnięci, rozradowani i takie są te wina – podkreślają nasz pogodny, wspaniały nastrój. Kiedy pijemy SZAMPANA czujemy się… luksusowo. Dobry SZAMPAN to prestiż, elegancja. Wspaniałe wina-szampany jak DON PERIGNON, czy PIPER HEIDSIECK to znakomite od wielu, wielu lat cenione, szanowane i z radością pite trunki. Jednak te inne, nico mniej cenne.. też są świetne! Radują nas i… smakują, bo są pyszne.

NIECH TEN NOWY 2015 ROK BĘDZIE DLA WSZYSTKICH po prostu SZCZĘŚLIWY! 🙂


Nowy rok zaczyna się… po wakacjach

DSC09762Od kiedy sięgam pamięcią dla mnie i moich bliskich nowy rok zaczynał się zawsze po wakacjach, albo po urlopie. Chyba już od przedszkola tak mam,  potem nauka, nowe książki, zeszyty, nowi nauczyciele, rosłam, zmieniałam się, koleżanki i koledzy też. Potem kolejne lata życia, ale nowy początek zawsze był od września, albo od października – czyli od jesieni. Nigdy od 1. stycznia, może dlatego, że w  grudniu i w styczniu tyle świąt i … za zimno. Poza tym nowy rok kalendarzowy jakoś nie zasługuje na tyle atencji z mojej strony,  na ogół niewiele się zmienia, tylko data inna. Święta, Sylwestra i prawie… już.

Po wakacjach to co innego, podróże, nowe wrażenia, przeżycia, nowe siły, świetny wygląd i samopoczucie, filmy, zdjęcia, nowe smaki, wspomnienia – góry można przenosić! Tu muszę wyjaśnić, że zdarzają mi się krótkie, zimowe urlopy, ale to nie to samo.

Wszelkie wspaniałe – nie zawsze spełnione – plany,  postanowienia, marzenia były i są podejmowane na, albo po wakacjach. Po powrocie zrobię to i to, albo zacznę tamto, a skończę np. z leniuchowaniem i wezmę się poważnie za coś, zrezygnuję ze słodyczy, będę częściej odwiedzać przyjaciół, nie zapomnę o… itd.

Skąd my to znamy? Prawda? Właśnie wczoraj – niestety – skończyły się moje wakacje. Były piękne, kochane, wspaniale pachniały słońcem i przygodą.  Oczywiście jak zwykle podjęłam kilka zobowiązań, co z tego uda się zrealizować dowiem się… za rok. Nie napinam się, bo mam dużo codziennych obowiązków. Może uda się połowa, a może mniej –  staram się, ale jeśli nawet niewiele się powiedzie – nie mam stresu.  NA PEWNO COŚ SIĘ UDA NOWEGO, FAJNEGO ZROBIĆ, BO COŚ PRZECIEŻ ZAWSZE SIĘ UDAJE! Nigdy nie będziemy wiedzieć, ani umieć wszystkiego – to jasne, choć chciałoby się, że ho, ho…

Życie przecież nie zaczyna się po wakacjach, czy po skończeniu jakiegoś projektu w pracy, ani nie np. po zmianie partnera/partnerki, ani wtedy gdy… wypiękniejemy nagle – nie. ŻYCIE TRWA KAŻDEGO DNIA.  Róbmy plany, miejmy marzenia i cieszmy się tym co uda się nam spełnić – to przecież wcale nie jest mało. WAKACJE TO CUDNA PRZYGODA!  DOBRZE JEST WRACAĆ, BO KAŻDA PODRÓŻ KOŃCZY SIĘ W DOMU. 😉