Witajcie po wakacjach!

Witajcie… po wakacjach!

Bociany też szykują się do odlotu...

Bociany też szykują się do odlotu…

Nie wszyscy są po – niektórzy wakacjują dalej. Było na pewno wspaniale, ale przecież w domu i w pracy jest też bardzo fajnie, przynajmniej może tak być. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby tak było. Kilka dni wstecz napisałam śmieszny tekścik i jeśli zrobicie wszystko na odwrót to na pewno nie zabijecie w sobie tej cudnej energii słońca, humoru i optymizmu jaką jesteście naładowani. Ten tekścik jest T U T A J – zapraszam 🙂

Na dzisiaj zaplanowałam pyszne wina na pożegnanie wakacji i powitanie domu!

Jak powitanie to… NIECH WYSTRZELI KOREK JAK Z SZAMPANA .

Proponuję wino musujące Coeli Espumoso Blanco – hiszpańskie, półwytrawne. Winko jest proste w smaku, ale miło orzeźwia, fajnie smakuje i przy tej dobrej jakości nie jest drogie – ok. 30 zł.

Po powitaniu i zaaklimatyzowaniu się we własnym domu i w pracy polecam na wyjątkowy wieczór coś też wyjątkowego. Wino Syrah Planeta. Moim zdaniem to wino smakuje znakomicie i jest warte swej ceny (ok.120zł). Planeta pochodzi z Sycylii, rocznik 2010, wytrawne i dość mocne. Pięknie mieni się w kieliszku ciemnoczerwoną barwą. Pierwszy smak to aromat przypraw – cynamon…  dalej mamy leciutkie poczucie czekolady, mięty, owoców… pyszne. Pasuje do różnych mięs, ale także do… dobrych innych pomysłów.

Pijcie miłe wina, wspominajcie wakacje, oglądajcie filmiki, zdjęcia i bawcie się pysznie! Moje, małe  wakacje dopiero będą.

 

 

 

 

 


Coś na piękną Jesień

20130922_140454Witam miło i zaczynam od… Przeprosin. Minęły trzy tygodnie września, a ja dopiero dzisiaj znalazłam dobry czas, aby „zablogować”. Przepraszam ;).

Wakacje gdzieś mi ciągle majaczą w wyobraźni, coś czasem się przyśni zielono-morskiego, raz obejrzałam fotki, czasami pogadamy, ale to już było.

Wielki przymus, ale i moja fajna radocha, czyli praca zabrała mnie prawie całą. Dobre „kawałki” jednak się znalazły i teraz będzie trochę lepiej. Czas to skarb, trudno osiągalny, ale jest! I to jest takie… dorodne, pełne codziennych cudów i obietnic. Organizm Wszechświata działa.

Już się „nawymądrzałam”, a teraz do rzeczy.

Zaczyna się piękna, złota, polska jesień. Tyle tych ciepłych przymiotników, a za oknem niekoniecznie aż tak miło, podobno przyszły tydzień ma być cieplejszy i bardziej słoneczny.

Chociaż… kilka dni wstecz, przeszłam  przez  nasze Warszawskie, Królewskie  Łazienki i tam jest jednak śliczna jesień. Nazbierałam trochę lśniących kasztanów, pogapiłam się na słoneczne drzewa i na rozradowane wiewiórki, ludzie też uśmiechnięci, zwłaszcza dzieci. Pewien biegający i szczęśliwy Maluch namówił mnie, abym oddała mu swoje kasztany, to on odda mi orzeszki – zamiana powiodła się. Mam dwa orzeszki, a maluch dwie garście kasztanów. Potem jeszcze coś dozbierałam.

Mam dla Was Mili chyba dobrą propozycję na tę Jesień, a może nie tylko. Nasycona jesiennymi barwami nabrałam ochoty na wieczór w domu, we dwoje i z dobrym winem – moja druga połowa też tak lubi. Wyobraziłam sobie, że wino będzie jesienne – ciemnorubinowe, pachnące dużym, pełnym bukietem, nie za mocne, za to wyraziste w smaku, pasujące do jesiennego, miłego, domowego wieczoru.

W sklepie oglądałam, czytałam etykiety, grymasiłam. Jak to nieprofesjonalistka nie miałam nowego pomysłu, stare mi  jakoś nie pasowały. W końcu postanowiłam pogadać ze sprzedawcą, opowiedziałam o jesieni, słońcu, bogactwie barw i pan zdecydowanie stwierdził, że „Tylko TO!”. Wine of South Australia, NUGAN, Third Generation, szczep SHIRAZ 2012. Podał mi butelkę, poczytałam i kupiłam.

Znawca-sprzedawca miał rację. Piękne, czerwone, łagodnie wytrawne. Bajkowy kolor, zapach absolutnie niezwykły, pełen bukiet dojrzałych owocowych smaków i na końcu języka lekki pieprzowy smaczek. Znakomite! Polecam. Pasuje do różnych potraw. My piliśmy… bez potraw – tylko gorzka czekolada – i było urodziwie i efektownie. Wakacyjne zdjęcia-wspomnienia też w tym uczestniczyły. Pozdrawiam 😉


Nowy rok zaczyna się… po wakacjach

DSC09762Od kiedy sięgam pamięcią dla mnie i moich bliskich nowy rok zaczynał się zawsze po wakacjach, albo po urlopie. Chyba już od przedszkola tak mam,  potem nauka, nowe książki, zeszyty, nowi nauczyciele, rosłam, zmieniałam się, koleżanki i koledzy też. Potem kolejne lata życia, ale nowy początek zawsze był od września, albo od października – czyli od jesieni. Nigdy od 1. stycznia, może dlatego, że w  grudniu i w styczniu tyle świąt i … za zimno. Poza tym nowy rok kalendarzowy jakoś nie zasługuje na tyle atencji z mojej strony,  na ogół niewiele się zmienia, tylko data inna. Święta, Sylwestra i prawie… już.

Po wakacjach to co innego, podróże, nowe wrażenia, przeżycia, nowe siły, świetny wygląd i samopoczucie, filmy, zdjęcia, nowe smaki, wspomnienia – góry można przenosić! Tu muszę wyjaśnić, że zdarzają mi się krótkie, zimowe urlopy, ale to nie to samo.

Wszelkie wspaniałe – nie zawsze spełnione – plany,  postanowienia, marzenia były i są podejmowane na, albo po wakacjach. Po powrocie zrobię to i to, albo zacznę tamto, a skończę np. z leniuchowaniem i wezmę się poważnie za coś, zrezygnuję ze słodyczy, będę częściej odwiedzać przyjaciół, nie zapomnę o… itd.

Skąd my to znamy? Prawda? Właśnie wczoraj – niestety – skończyły się moje wakacje. Były piękne, kochane, wspaniale pachniały słońcem i przygodą.  Oczywiście jak zwykle podjęłam kilka zobowiązań, co z tego uda się zrealizować dowiem się… za rok. Nie napinam się, bo mam dużo codziennych obowiązków. Może uda się połowa, a może mniej –  staram się, ale jeśli nawet niewiele się powiedzie – nie mam stresu.  NA PEWNO COŚ SIĘ UDA NOWEGO, FAJNEGO ZROBIĆ, BO COŚ PRZECIEŻ ZAWSZE SIĘ UDAJE! Nigdy nie będziemy wiedzieć, ani umieć wszystkiego – to jasne, choć chciałoby się, że ho, ho…

Życie przecież nie zaczyna się po wakacjach, czy po skończeniu jakiegoś projektu w pracy, ani nie np. po zmianie partnera/partnerki, ani wtedy gdy… wypiękniejemy nagle – nie. ŻYCIE TRWA KAŻDEGO DNIA.  Róbmy plany, miejmy marzenia i cieszmy się tym co uda się nam spełnić – to przecież wcale nie jest mało. WAKACJE TO CUDNA PRZYGODA!  DOBRZE JEST WRACAĆ, BO KAŻDA PODRÓŻ KOŃCZY SIĘ W DOMU. 😉