Chleb pachnący, pięknie rumiany…

Witaj na Mózgojazda!

Zadziwiła i urzekła mnie ta chata – wieś Dubicze Cerkiewne – Podlasie

Zatęskniłam za wspaniałym, domowym chlebem.  Przypomniałam sobie jak w czasie wakacji byłam na wsi i zajadałam się chlebem upieczonym przez młodą Gospodynię panią Monikę. To się już chyba rzadko zdarza, na ogół mieszkańcy wsi też zaopatrują się we wszystko w miasteczku, albo w sklepiku obok. To jest jednak inne gospodarstwo – dbają o ekologię, żyją blisko natury, jedzą własne wyroby i to samo podają gościom.

Na ten chleb wszyscy czekaliśmy i z ciekawością przyglądaliśmy się procesowi przygotowania.

Chleb pachnący, ślicznie rumiany młoda Gospodyni upiekła w piecu, gdzie palone było tylko drewno. Upieczone bochenki, duże, okrągłe, stygły i… pachniały jak oszalałe, bardzo chciało się spróbować. Niestety dopiero na drugi dzień można było je kroić.

Doczekaliśmy tego cudu na śniadanie. Pani Monika pokroiła chleb na spore kromki. Mówiła: „Taki chleb jadły moja babcia i mama i ja też robię i bardzo lubię, a mąż i nasza młoda rodzinka przepadają za takim chlebkiem”. Jak to robi?

Każdą kromkę lekko posoliła z obu stron grubą solą i położyła na czystą – bez tłuszczu – żeliwną patelnię. Kromki wspaniale zarumieniły się po obu stronach. Do tego prosto z ogrodu sałata z dużym szczypiorem i pomidorami, lekko polana oliwą o smaku czosnkowym. Pyszności! To mało powiedziane.

Po powrocie też tak zrobiłam. Zaprosiłam miłych ludzi. Pięknie upieczony chleb był stamtąd, sałata, pomidory i szczypior eko, oliwa z oliwek doprawiona przeze mnie czosnkiem i cytryną z odrobiną miodu. Dodałam do sałatki mozzarellę oraz nieco kolorowego, świeżo zmielonego pieprzu. Chleb upieczony sposobem naszej Gospodyni – rewelacja! Całość smakowicie pachniała i wyglądała – wszyscy pałaszowali i… chwalili.

Do takiego chleba nic już właściwie nie potrzeba, ale jeśli np. siedzimy wieczorem, gadamy i coś małego  zjedlibyśmy to…

W miastach można kupić tzw. chleb biesiadny – jest ok. i dobrze smakuje, choć to nie to samo. Skoro wieczór to może jakieś wino do chleba – czemu nie? Polecam dobre polskie wina ekologiczne (są tutaj w zakładce Wino i Jedzonko, np. T U T A J ), są fajne i niedrogie – do pysznego chlebka jak znalazł.

Smacznego!

Reklamy

Coś miłego na Majówkę…

Dzień dobry! Dobry Wieczór!

Witam Cię miło, czas spełnić moją obietnicę. z poprzedniego wpisu – to T U T A J

Pisałam, że Wiosną trzeba się zakochać. Może „trzeba” to nie jest miłe słówko, ale na pewno warto. Zakochuję się każdej Wiosny na nowo w moim życiu, w moim pięknym Mężu, w przyjaciołach, fajnych projektach-pracach, bogato i pięknie odnowionej Naturze… Zakochuję się też w wierszach tych ulubionych, znanych, ale i w tych zupełnie nowych. Taki wiersz – zabawkę – przytulankę znalazłam na sympatycznym blogu Ann – jest T U T A J

Cytuję:

„RADOŚĆ

Oczywista radość
że się jest
że się je
że się widzi
że się wie
że się słyszy
że się chce
że się czuje
że się pnie
że się biegnie
że się mknie
że się rośnie
że się jest
[Emilia Waśniowska] ”

Wiersz znakomity na Majówkę, zachęca do dalszej zabawy, czyli można dopisywać co kto chce, lubi, wymyśli, co komu fantazja podpowie. Autorka bloga napisała zachęcająco, cyt: „Wierszyk sam w sobie jest uroczy, i aż się prosi, żeby wykorzystać go jako kanwę do zabawy towarzyskiej. Może brać w tym udział cała rodzina (i nie tylko), a zasady ustalać również można własne. W najprostszej wersji każda z osób dostaje powyższy wiersz na kartce i uzupełnia kolejne wersy swoim tekstem np. że się jest… tutaj z wami, że się je… ciasto z pomarańczami itd., a później głośno odczytuje. I tak wszyscy po kolei. Spróbujmy, potrzeba nam trochę radości. ”  Wypróbowałam na mojej rodzinie i namawiam do tej prostej i miłej zabawy. Było wiele śmiechu i radości.

Za Zakochaną Wiosnę!

Teraz zamierzam zaproponować coś pysznego. Najpierw dobre wino. Może znajdziesz chęć na coś z Italii. Wina stamtąd są zawsze pełne słońca, niepowtarzalnych smaków, kolorów i… wrażeń. Jakiś czas wstecz próbowałam Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso – nieco długa nazwa, ale wino jest super. Czerwone, wytrawne, ma piękny, głęboki kolor, taniny delikatne, smak… aksamitny i bardzo fajny 🙂 Wino kosztuje ok. 60 zł i jest warte swej ceny.

Na Majówce może ktoś mieć ochotę na bąbelki – oto one! Wino białe, wytrawne, ale łagodne, pełne świeżości, delikatnie musujące – Prosecco DOC Treviso Terra Serena. Jak wiesz jestem fanką czerwonych win, ale to wino jest naprawdę pyszne – polecam. Kosztuje około 30 zł.

Jak może wiesz staram się popularyzować polskie wina, bo bywają naprawdę świetne. Są nieco inne od włoskich czy moich ukochanych win z Toskanii ( Toskańskie wina tutaj), ale mają dobrą „osobowość” czyli zapamiętuje się je i warto spróbować. Świetne polskie wino

Polskie wino jest OK!
zdjęcie: Atlas polskich win

ekologiczne. Jest już u nas sporo firm, które takie wina produkują. Wybrałam wytrawne wino z aronii –  Wino Aroniowe . Nie jest łatwo znaleźć to sympatyczne winko, ale warto poszukać.

Teraz chciałam wam zaproponować coś bardzo zwykłego, prostego jak… pyszny chleb. Znajdziesz wszystko opisane T U T A J  – taki chlebek można zrobić nie tylko z prawdziwego wiejskiego chleba, ale dobry na zakwasie też będzie znakomity. Wypróbowałam tzw. chleb „Biesiadny” – wyszło świetnie.

Słonecznej i niezwykłej Majówki, obojętne gdzie będziesz zakochaj się w naszej Wiośnie!  Pozdrawiam Cię miło 🙂


Przeszłość, chlebek i…

Wymyśliłam, że podzielę się z Tobą czymś pysznym z… przeszłości.

DSC09996Otóż od lat mamy w domach wszelkie „elektryczności” np. opiekacze do różnego pieczywa. Smak tego niby-upieczonego chleba… jest jaki jest… średni chyba. Niestety pośpiech – zwłaszcza poranny – rozkazuje nam robić wszystko elektrycznie, albo elektronicznie czyli szybko 😦

Warto jednak trochę wolniej i sięgnąć do przeszłości. Otóż ostatnio miałam okazję pobyć kilka dni na pięknej wsi, a tam cuda-jedzonko. Chleb pachnący, ślicznie rumiany młoda Gospodyni upiekła na patelni. Mówiła: „Taki chleb jadły moja babcia i mama i ja też lubię, a moja młoda rodzinka przepada za takim chlebkiem”. Jak to robi?

Pokroiła na kromki, lekko posoliła z obu stron grubą solą i położyła na czystą – bez tłuszczu – żeliwną patelnię. Kromki wspaniale zarumieniły się po obu stronach. Do tego prosto z ogrodu sałata z dużym szczypiorem i pomidorami, lekko polana oliwą o smaku czosnkowym. PYCHA! To mało powiedziane.

Po powrocie też tak zrobiłam. Zaprosiłam miłych ludzi. Pysznie upieczony chleb był stamtąd, sałata, pomidory i szczypior eko, oliwa z oliwek doprawiona przeze mnie czosnkiem. Dodałam do sałatki mozzarellę oraz nieco kolorowego, świeżo zmielonego pieprzu. Chleb upieczony sposobem naszej Gospodyni – rewelacja! Całość smakowicie pachniała i wyglądała – wszyscy pałaszowali i… chwalili. Do tego było coś jeszcze.

Polskie wino jest OK! zdjęcie: Atlas polskich win

Polskie wino jest OK!
zdjęcie: Atlas polskich win

Świetne polskie wino ekologiczne. Jest już u nas sporo firm, które takie wina produkują. Wybrałam wytrawne wino z aronii. Wino Aroniowe produkowane tradycyjną metodą fermentacji ze świeżych owoców aronii pasowało do mojej prostego, ale smakowitego jedzonka.