ŻYCIE TO NAJBLIŻSZE PIĘĆ MINUT?

Miło Cię tu widzieć!

Niedziela 12 lipca 2020, godz. 23.00 – miałam jeszcze(!) nadzieję.

Poniedziałek 13 lipca, godz. 12.00 – nadzieję jakaś cholera zajumała i nie mogę jej  znaleźć. Może przestałam szukać… Nie znalazłam u siebie nastroju do szukania nadziei – może oczekiwałam zbyt wiele, stąd rozczarowanie i żal.

Żal do ludzi, którzy nie potrafili wznieść się ponad 500+ i własne ograniczenia. Jest ich 10 milionów, nas jest też 10 milionów i jeszcze kilkaset tysięcy ponad to.

Nie udało się. Dlaczego? Nie potrafię politycznie odpowiedzieć. Byłaby to odpowiedź niepoprawna politycznie. Bywam niepoprawna, ale nie do tego stopnia!

I to tyle o tzw. polityce.

—————————-

Ostatnio przeczytałam wywiad z niezwykłym facetem – Markiem Kondratem – TĘDY DO WYWIADU

Z p. M. Kondratem „widuję się” gdy czasami zamawiam wino w jego sklepie online, albo gdy wracam do filmów z nim – zwłaszcza do „Dnia Świra”. Na teraz jak znalazł! Świr pasuje do ześwirowanych ostatnich lat.

W rozmowie z dziennikarką wspaniały aktor, a teraz winiarz zacytował S.Mrożka i z powagą stwierdził, że „…ŻYCIE TO NAJBLIŻSZE PIĘĆ MINUT…” Prawie zgadzam się.

Nie wiem jak Ty – ja tak mam, a jeśli zaczyna być inaczej to przypominam sobie to cudne zdanie i prostuję myśli. Jak stwierdziła Janet Dailey: KIEDYŚ?! – NIE MA TAKIEGO DNIA TYGODNIA. Najbliżej i względnie przewidywalne jest te… pięć minut. Choć i z tym może być różnie.

Lepiej opowiem o pysznym winie („wyborczy” szampan pozostał w lodówce – na inną okazję), które jest dla mnie nowe i jest super.

Ten sympatyczny trunek to WINO CASAL MONTEIRO GRANDE RESERVA TEJO, GOC 2016. Czerwone, wytrawne i raczej zaliczyłabym je do tzw. cięższych win. W kieliszku ciemny, rubinowy kolor, opływa ścianki kielicha…

Jak smakuje? Zwykle wolę lżejsze wina, ale to wino pasowało do nastroju. Jest super, dość intensywnie i fajnie pachnie – dojrzałe śliwki, ma też zapach i lekki smak… gorzkiej czekolady. Wino przybyło z Portugalii. Warto spróbować 😉

Trzem osobom smakowało, popijaliśmy winko do świetnych serów z Italii. Nie udało się nam do końca uporać z tym… niedzielnym rozczarowaniem, ale dobra rozmowa, świetne wino i zrobiło się… nieco lżej. A może to tylko lekko pobudzona wyobraźnia zadziałała… też dobrze!

Do zobaczenia tutaj na Mózgojazda!

 

 

 

 

 

 


Znakomity Artysta, interesująca rozmowa

Hej! Witaj na Mózgojazda.

Nie wiem jaki masz w tej chwili nastrój, o czym myślisz, co Cię cieszy, bawi, a może masz w sobie melancholijny splin…

Bez względu na to jakie fluidy Cię otaczają spróbuję namówić Cię do posłuchania interesującej rozmowy ze wspaniałym artystą, pianistą, kompozytorem Leszkiem Możdżerem.

Lubię słuchać jego wykonań, zwłaszcza te wcześniejsze jazzowe są znakomite, inne też są znakomite.

Leszek Możdżer mówi o muzyce, o nowej płycie, o sobie, o podświadomości, o zmianie, o lękach, radościach… 


Pyszne… nie tylko dla studentów

Upłynęło sporo czasu – chyba ponad dwa lata – kiedy Elisabeth Duda udzieliła mi wywiadu – aktorka, pisarka, w polskiej telewizji występowała m.in. w znanym programie „Europa da się lubić’. Napisała m.in. wspaniałą książkę „Mój Paryż”.
Jeśli akurat trafiło się w domu kilkoro „glodomorów” i trzeba szybko coś wymyślić pysznego, ciepłego,  niebanalnego do zjedzenia – to jest niezły pomysł. Przypomniał mi się wywiad, bo właśnie tam p. Elisabeth podała przepis na znakomitą przekąskę.
Zacytuję fragment tego wywiadu…
„… A teraz proszę o obiecany przepis na Twoją ulubioną potrawę, na którą po powrocie do Paryża masz zawsze apetyt?
– To jest taka prosta, studencka przekąska – „coś na ząb”. Doskonała na zabicie głodu, kiedy brakuje czasu albo cierpliwości. Są dwie wersje tego mini dania. Po francusku nazywa się to: Croque-Monsieur czyli „ugryź pana” i druga wersja Croque-Madame czyli „ugryź panią”.
Biorę kromkę ciemnego chleba, najlepiej wiejskiego – jest zdrowszy i bardzo smaczny – trzeba lekko posmarować np. margaryną, ale można też bez tłuszczu, na to kładę kawałek dobrej szynki, potem sporo żółtego sera, na to nakładam drugą kromkę chleba i na wierzch jeszcze trochę żółtego sera, a na to wszystko plasterki pomidora, można przyprawić ulubionymi ziołami np. oregano.
Tak przygotowany przysmak zapiekam. Zajadam danie na liściu sałaty, polane sosem winegret. Wersja dla pań jest z zapieczonym na wierzchu jajkiem.
To można szybko i łatwo przygotować, jest smaczne, pożywne, chrupiące. Kiedy wracam do Paryża po dłuższym pobycie np. w Warszawie zawsze muszę zjeść Croque-Monsieur. Ta strawa przypomina mi moje miłe, studenckie czasy…”
Niestety nie zrobiłam zdjęcia mego pysznego dania, skorzystałam z innego, ale tak na ogół wygląda jak na tym zdjęciu. (są tu też inne wersje, link: KLIK TUTAJ.)
images
Warto od czasu do czasu przygotować takie proste pyszności, ten przysmak zawsze udaje się. Poza tym można śmiało wymyślać własne wersje, przyprawiać jak kto lubi, dodawać ulubione sery, wędliny. To naprawdę jest znakomite danko! Polecam 😉  Moim „glodomorom” bardzo smakowało…

 

Zapraszam też do przeczytania całego wywiadu TO TUTAJ

 

 


Czasami zapominamy „języka w gębie”

Ostatnio, zupełnym przypadkiem – znalazłam się w trudnej sytuacji. Przypuszczam, że wszyscy nieraz w życiu znaleźliśmy się w niekomfortowych, nieplanowanych okolicznościach. Co wtedy? Natychmiast szukamy możliwości wyjścia dosłownego – za drzwi, albo możliwie dobrego i spokojnego wyjścia z tej konkretnej sytuacji, albo  „zapominamy języka w gębie” i poddajemy się, bo nie wiemy co powiedzieć, jak zareagować np. na czyjeś kłamstwo, chamstwo, brak obycia, kultury…

Często jest tak, że boimy się urazić kogoś, szukamy odpowiednich słów, aby jednak zareagować na czyjś brak taktu, ale także miło podziękować za czyjąś pomoc, czy sympatyczne zachowanie i nie być źle zrozumianym. Och… życie nie jest proste. Komunikowania się z ludźmi uczymy się każdego dnia w różnych sytuacjach.  Różnie bywa, ale staram się  stosować na co dzień dobre słowa, na przykład przypominam sobie takie zdania:

– jesteś osobą interesującą;

– byłoby miło częściej cię (albo was) widywać;

– twój telefon/mail był miły;

– dziękuję, że myślisz o moich sprawach, to dla mnie ważne;

– mam zaufanie do ciebie… wiem, że chcesz mego dobra;

– lubię nasze rozmowy;

– prezent od ciebie to miła niespodzianka.

W trudnych okolicznościach, mówiąc wprost – niemiłych – kiedy jesteśmy podenerwowani sytuacją i czyimś zachowaniem niewątpliwie jest znacznie trudniej znaleźć odpowiednie słowa i do tego… bez emocji.

Motto tego bloga brzmi: ŻYCIE = EMOCJE = ŻYCIE. Oczywiście, że mamy prawo do emocji, ale emocje emocjom nierówne. Właśnie ostatnio przeżyłam trudne chwile, ale  udało się i wyszłam z nich może nie do końca tak jak bym chciała, ale nie najgorzej. Na drugi dzień przeproszono mnie. Niestety też trochę „zapomniałam języka w gębie”. Co możemy, a bywa, że musimy powiedzieć kiedy znajdziemy się oko w oko z trudnym rozmówcą, sytuacją? Może np. tak:

– moje odczucia z tego spotkania nie są dobre;

– dotychczas ceniliśmy i szanowali nasze wzajemne relacje – czy coś się stało o czym nie wiem?

– może zaczniemy jeszcze raz – może uda nam się porozumieć;

– negatywne emocje i przykre słowa nie pomogą nam w rozmowie;

– może dzisiaj nie jest najlepszy dzień na nasze spotkanie, proponuję…

   Staram się mówić o sobie i swoich odczuciach, wrażeniach. Jasne, że bywają sytuacje kiedy „zapominamy języka w gębie” i potem wyobrażamy sobie co byśmy powiedzieli, co powiemy następnym razem, żałujemy, że w tym momencie nie znaleźliśmy odpowiednich słów, złościmy się na siebie i na innych… dlatego –

Zbieram wszelkie pomysły, zdania, słowa – ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA, PISANIA – CZEKAM NA WASZE POMYSŁY. Będą na pewno znakomite i przydatne dla nas wszystkich.   Zachęcam 🙂