UWAGA Kierowcy!

Dzień dobry – już wiosennie!

Tym razem szczególnie Witam Cię Kierowco, bo zima się skończyła i NIEZBĘDNE JEST ZADBANIE O SWÓJ SAMOCHÓD. Twoje auto tego pragnie, odwdzięczy ci się nie tylko świetnym wyglądem, ale przede wszystkim na pewno zrozumie dobre zabiegi i będzie sprawne.

Moja Honda służy mi znakomicie, całą zimę (niestety nie mam garażu) spisywała się świetnie. Jednak teraz widzę, że jest trochę smutna i trzeba o nią bardziej zadbać. Lubię i cenię Hondy są niezawodne i znakomicie się nimi jeździ. To moja czwarta Honda, zawsze kupowałam używane auto, ale tylko z 1. ręki, sprawdzałam i nigdy nie zawiodłam się. Dbałam o każde, dlatego wspominam je dobrze. Ważne było dla mnie też komu i w jakim stanie je, po kilku latach używania sprzedawałam, też w dobre ręce.

Na pewno jesteś  dobrym/dobrą kierowcą i dbasz o swoje auto, ale chyba nie zaszkodzi kilka uwag fachowców. Kiedyś skorzystałam z takiego profesjonalnego czyszczenia, zapłaciłam 200 zł, ale było warto – auto wróciło do mnie… śliczne.  W tym tekście są różne propozycje, różny koszt – wybór należy do Ciebie, ale warto coś wybrać. Warto mieć uważność także dla swego auta.

Natrafiłam na tekst, który być może okaże się pomocny w podjęciu decyzji i ucieszeniu Twego auta 😉

Zapraszam do przeczytania i przemyślenia, kliknij niżej…

Pozdrawiam i… szerokości życzę!

Myślisz, że przygotowałeś swój samochód na wiosnę? Super! W takim razie najwyższy czas wziąć się do roboty!


Jeśli wciąż żyjesz, to nadal istnieją lekcje, których musisz się nauczyć.

Wakacje już blisko...

Wakacje już blisko…

Zacząć chciałabym od… przeprosin tych miłych „czytaczy” zaglądających na ten blog, może zastanawiacie się – dlaczego ona nic nie pisze nowego… Przepraszam. Każdy czas dany nam jest zawsze jedyny, czegoś uczy, o czymś przypomina, przed czymś przestrzega, czasem uśmiecha się i nagradza.

Jeszcze nie bardzo rozpoznaję efekty – brak perspektywy – jednak ten niedawny, trudny etap życia, wydarzenia, ludzie, pewne zjawiska, trwanie pomimo wszystko – na pewno będzie bardzo ważnym moim  doświadczeniem życiowym.

Mogę jednak coś napisać z moich przemyśleń, może też się komuś przydadzą. Nie są odkrywcze, ale… na przykład – nie znajduję już w sobie cierpliwości do pewnych zjawisk, rzeczy, wyniszczających, złych ludzi. Dlaczego? Nie jestem niemiła czy zarozumiała, ale szkoda mi czasu, życia na sprawy, które sprawiają tylko ból, są absorbujące, ale nie dają żadnego zadowolenia, budzą niechęć, żal.

Uciekam – od zawsze tak było, ale teraz udaje mi się robić to skuteczniej – od plotek, dziwacznych nieporozumień, bezsensownych dyskusji, porównań, wywyższania się, udawania, manipulacji, napuszonej akademickości.

Dojrzałam do tego, aby przestać starać się dla ludzi, którzy na to nie zasługują, bo nie lubią mnie i innych też rzadko obdarowują swoją sympatią, może nigdy nie lubili – tylko udało im się oszustwo… a ja naiwnie uwierzyłam. Może chciałam uwierzyć? Może tak było łatwiej… jednak nie, to były znakomicie zagrane pozory. Dałam się nabrać.

Przestało być miłe uśmiechanie się do osób, które nawet tego nie zauważają i nie widać w nich prostej chęci, aby uśmiech odwzajemnić. Zwykle uśmiecham się bardzo często i do wszystkich. Nie będę zajmować swego życia ludźmi, którzy wymagają wiele, ale nie potrafią od siebie nic ofiarować. Są cyniczni, nieszczerzy i krytyczni do wszystkich i wszystkiego tylko nie w stosunku do siebie.

Ktoś kiedyś powiedział, zapamiętałam słowa, ale nie wiem kto je przekazał.

Nauka nigdy się nie kończy. Nie istnieje część życia, która nie zawiera swoich lekcji. Jeśli wciąż żyjesz, to nadal istnieją lekcje, których musisz się nauczyć.

Na razie tę lekcję odrobiłam. Mam teraz inną uważność i cierpliwość i jest dla tych którzy na to zasługują, ja też staram się zasłużyć na ich uwagę i cierpliwość. Czasem trudno o rozpoznanie, ale warto starać się. Bycie cierpliwą i uważną dla wszystkich – nie, już nie. Nie muszę.

Tyle moich prostych przemyśleń. Cieszy mnie Świat, wiosna, zbliżające się wakacje, moja cudna rodzina i ludzie, którzy są wokół mnie – jest ich mniej, ale za to wypróbowanych w trudach… odrabiania lekcji.

 


Nasza uważność i… wino

Może to jest taki sobie tytuł, ale przecież TAK – uważność jest bardzo ważna. Nie jestem pewna czy  zawsze jestem uważna, ale staram się, hmm… tak myślę 😉 O niewuważności i uważności piszę także T U T A J

Niestety niezbyt uważnie śledziłam kampanię przed wyborami 25 maja do Parlamentu Europejskiego. Polityka interesuje mnie, bo przecież dotyka nas wszystkich na co dzień. Moje zainteresowanie tą dziedziną życia jest jednak mało uważne. Może powinno być inaczej, bo skutek na teraz jest taki, że nie wiem na kogo zagłosuję, wiem natomiast, że na pewno pójdę i wybiorę. Odwiedziłam w tym celu portal, który okazał się pomocny o tyle, że mogłam poznać kandydatki i kandydatów z mojego okręgu. Było trochę do poczytania – nawet dość wyczerpujące informacje, dałam radę i przynajmniej wiem na kogo NIE będę głosować.

Tak więc w niedzielę, ale dopiero wieczorem, pójdę i zagłosuję, bo mam takie prawo i uważam, że warto z tego skorzystać.

Cały weekend będę poza Warszawą, w pięknym plenerze, w ciszy i lepszym niż warszawskie powietrzu. Zabiorę ze sobą różne pyszności, w miarę możliwości ekologiczne. Świetne sery, w tym kozie, które wszyscy lubimy, domowy chlebek i do tego dobre wino.

Jakie to będzie wino? Będą dwa. Jedno białe i jedno czerwone. Oba wytrawne.

Zacznę od białego. VERDICCHIO dei CASTELLI di JESSI – CLASSICO z 2011 roku. Wino z Italii. Ma być piękna pogoda, gorąco więc będzie świetne, lekko schłodzone ugasi pragnienie, a także znakomite jako aperitif. To jest eleganckie w smaku, pachnące świeżością wino. Polecam i mam nadzieję, że zasmakujecie w tym winie.

Wino czerwone – to będzie SANGIOVESE, ROCCA. Włoskie wino z regionu Puglia. Sangiovese bywa czasami nieco zbyt kwaskowate, ale to wino takie nie jest. Jest delikatne, fajne w piciu i znakomicie nadaje się np. do pizzy, albo makaronu zrobionego na sposób włoski. Z pełnym przekonaniem polecam.

Jak zawsze polecam nasze polskie wina, piszę o nich np. T U T A J

Życzę miłego weekendu i także (jak wina) z pełnym przekonaniem polecam iść i dobrze wybrać do Parlamentu Europejskiego:)