Czerwone, wytrawne…

Hej! Witaj na Mózgojazda

Tak jak obiecałam napiszę o WINIE. To temat niełatwy, ale sympatyczny zwłaszcza dla osób, które lubią i piją wino.

Może jesteś osobą, która tutaj zagląda i wie, że lubię CZERWONE WYTRAWNE WINA. Co nie znaczy, że nie próbuję i nie szanuję innych – wręcz przeciwnie jestem zawsze ciekawa innych smaków, ale…

Wino pijam czasami i zwykle jeden, maksimum dwa kieliszki. Lubię mieć wtedy miłe towarzystwo, dobre jedzonko, ulubioną muzykę – czyli fajny nastrój. Do poczytania: KLIK TUTAJ

Lubię też swoją ”samotność na życzenie”, kiedy nastrój bywa paskudny, a świat wokół  „nie taki”. Wtedy kieliszek ulubionego wina „sam na sam” pomaga lepiej ocenić co jest „nie tak” i znaleźć właściwy dystans. Zapraszam do poczytania KLIK TUTAJ

Co lubię w wytrawnym, czerwonym winie?

Lubię chyba… wszystko, ale to nie znaczy, że każde czerwone wino jest dobre. Złego wina ani nie polecam, ani nie kupuję, bo nie warto. Staram się mieć wybór.

Mówimy: wino powinno być „pijalne”. Kolor wina jest ważny i wyjątkowy dla każdego gatunku. Ważne są taniny, czyli garbniki. Znajdujemy je głównie w skórkach winogron i to m.in. one nadają barwę. O barwie wina decydują też pestki winogron, a także drewno beczki w jakiej wino dojrzewa.

W produkcji wina moszcz winogronowy przez jakiś czas jest razem ze skórkami i pestkami. Im dłużej, tym wino ma intensywniejszą barwę i więcej tanin. Doświadczeni winiarze doskonale wiedzą jak długo ma trwać to „wspólne bycie”.

Taniny to charakter wina. Nadają pewnej szorstkości, pikantności, złożoności smaku, a także decydują o trwałości i potencjale wina.

Czerwone wino zawiera dużo przeciwutleniaczy, czyli antyoksydanty, które pomagają zwalczać wolne rodniki w naszych organizmach. Mówi się, że to one odpowiadają za nasze starzenie się.

Wino czerwone, wytrawne ma mnóstwo resweratrolu i kwercetyny.  Wielu badaczy, lekarzy uznało, że te związki są dla naszego zdrowia dobre. Wino pite w niewielkich ilościach pomaga naszemu zdrowiu. 

Czerwone, wytrawne wino ma swój powab, może nas oczarować smakiem, zapachem, uśmiechniemy się pijąc w pięknym kieliszku, podziwiając jego kolor i blask.

Zaproponuję teraz wino, które jest znakomite.

Wino Chateau de coulaine la Diablesse Chinon AOC. Czy jest diabelskie? Nie, ale „diabeł” tkwi w szczegółach. Wino pochodzi ze starych, ekologicznych winnic położonych nad rzeką Loarą. Już to wiele dobrego mówi o tym winie.

Zdjęcie obok to wspaniała, polska Winnica Adoria w Zachowicach. Polskie wina też są świetne.  Zapraszam Kliknij TUTAJ

Jakie jest to francuskie wino? Dojrzałe, gładkie, i jak wspomniałam wcześniej „pijalne”. Są tu piękne i różne smaki i zapachy – porzeczki, czereśnie, truskawki, delikatne nuty ziołowe. Wszystko pysznie wyważone i… wyrażone.

Zachęcam do kupienia (ok. 140 zł) i spróbowania, warto wydać te pieniądze i delektować się znakomitym winem.

Ciao! i Serdeczności… 


Dość przewrotnie…

Witaj na Mózgojazda! Miło Cię tu widzieć… 

Podobny mój wpis ukazał się chyba dwa lata temu, ale przecież TEMAT AKURAT JEST AKTUALNY! Warto coś dobrego zrobić dla siebie, więc…

Jeszcze kilka dni i skończą się wakacje, niektórzy urlopy mają już za sobą, a inni jeszcze cały wrzesień luzu. Co dalej? Czasami lubimy robić powakacyjne postanowienia – np. będę mieć więcej czasu dla siebie, będę jeść warzywa, przestanę się ciągle śpieszyć, palić, zacznę bardziej dbać o siebie i o bliskich, znajdę czas na teatr i koncert… itd. itp.

Dla mnie zwykle rok zaczyna się mniej więcej pod koniec września (można o tym przeczytać T U T A J ), a nie 1 stycznia, ale nauczona doświadczeniem rzadko robię jakieś postanowienia, bo nie lubię stresu, którego przecież mamy unikać. To jedno z postanowień, prawie nie do spełnienia. Chociaż stres bywa też dobry.

Dość paskudnie i przewrotnie postanowiłam wyliczyć co powinniśmy zrobić, aby po wakacjach w miarę szybko zabić w sobie tę niesamowitą energię, która nas rozpiera. Czy to może być celem?

Napiszę w punktach, może będzie prościej – dla mnie – bo to wcale niełatwe 😦

Jak tracić energię, dobry nastrój i zdrowie?

  1. Bez przyjemności – im ich mniej tym lepiej, bo przyjemności to lepszy nastrój, uśmiech, a ty wcale tego nie chcesz – masz za zadanie niszczyć siebie i swoją energię mozolnie zdobytą na wakacjach.
  2. Sen – Nie, absolutnie! Tylko niedospany człowiek jest w stanie być zły, niezadowolony, źle wyglądać… mieć niestrawność i… STRACIĆ ENERGIĘ.
  3. Dobre jedzonko – absolutnie, tracenie czasu na zdrowe gotowanie to nie twoja sprawa, jedzenie śmieciowe to coś dla ciebie! Nie jedz regularnie, bo to sprzyja zdrowiu i twemu paskudnemu celowi!
  4. Zasuwaj na dwóch etatach bez odpoczynku – to coś dla ciebie. Praca – dom, dom – praca, od rana do wieczora – dołóż sobie. A co!
  5. Zgaś w sobie wszelkie poczucie humoru i dystans do siebie – to konieczne, aby nie mówić tego o czym naprawdę myślisz.
  6. Nie rób żadnych przerw w pracy – nawet na napicie się wody, soku czy kawy – to absolutnie zbędny luksus dla ciebie. Jesteś jak kaktus na meksykańskiej pustyni dasz sobie radę…
  7. Żadne wychodzenie na świat – kino, koncert, spacery bez celu, bieganie (T U T A J poczytaj o tym) spotkania z przyjaciółmi, ćwiczenia w siłowni, jakiś weekend na świeżym powietrzu itp. rzeczy – to przecież przyjemności, a to nie dla ciebie. Masz inny cel – zabić w sobie energię i zapał do życia.
  8. Żadnego make up’u, ani dbania o siebie typu wizyta u kosmetyczki, basen, fryzjer czy spa – absolutnie! Bycie naturalnie siermiężną osobą – to dla ciebie. Masz przecież określony cel…
  9. Żadne durne śmiechy, żarty, żaden luz – na to cię nie stać. Powaga i zadęcie to jest dla ciebie.
  10. Jakieś twoje potrzeby? Ani słowa na taki drażliwy temat – to tylko może spowodować zachwianie dojścia do celu czyli – zniszczenie swojej energii.

Wymyśliłam tylko dziesięć punktów, ale niewątpliwe można dodać o wiele więcej. Niestety często tacy jesteśmy. Nie myślimy o sobie, o tym, że mamy prawo do bycia dobrymi dla siebie.

To nie jest żaden egoizm, ale  znakomita, mądra i dobra kalkulacja. Być osobą tolerancyjną i dobrą dla siebie to = być miłą dla otoczenia, uśmiechniętą, atrakcyjną, wypoczętą czyli OSOBĄ PEŁNĄ DOBREJ ENERGII.

Jeśli chcemy być takie/tacy to oczywiście robimy wszystko na odwrót niż w tych szalonych punktach. Każdy punkt odwróćmy, przewróćmy „do góry nogami” i cieszmy się, bo wtedy… będzie dobrze.

Jasne, że przecież nie powinnam w ogóle tego ostatniego zdania napisać, bo każdy to wie, ale…  Czy po powrocie z wakacji zrealizujemy takie proste postanowienie – BĘDĘ DOBRA/DOBRY DLA SIEBIE – zależy tylko od nas. Nie zmarnujcie tej dobrej energii, bo szkoda i nie warto.

A teraz zupełnie coś innego dla duszy i dla ciała 🙂

Pyszne wino, które – moim zdaniem – potrafi świetnie poprawić nastrój, wyrzucić zmęczenie i sprawić, że uśmiechniemy się, nawet wtedy gdy sam na sam uraczymy się lampką tego, albo innego ulubionego wina.

Świetne białe wino z Toskanii Barbotto – klasztorne, półwytrawne, łagodne, sympatycznie się je popija. Jest jeszcze gorąco więc schłodzone będzie pyszne. Z tego samego, klasztornego źródła, o tej samej nazwie jest wino czerwone wytrawne. Polecam, bo są to znakomite wina i niedrogie.

Jedno z moich ulubionych, włoskich win to Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso. Czerwone, wytrawne, ma piękny, głęboki kolor, taniny delikatne, smak miły… bardzo fajny 🙂 To wino pasuje nieomal do wszystkiego, a popijając małymi łyczkami docenimy jego piękno w kieliszku i wartość

Smacznego i dbaj o swoją wspaniałą energię po wakacjach.  WARTO!  🙂


Letni odpoczynek w… polskiej winnicy!

Hej!

In wino veritas – w winie prawda. Czy tak jest? Coś w tym jest na pewno. Wino stwarza dobry nastrój, luz, ludzie otwierają się na życzliwość i na prawdę często też.

Inne świetne łacińskie powiedzenie in aqua sanitas – w wodzie zdrowie. Jedno nie wyklucza drugiego.

Polskie wino jest OK! zdjęcie: Atlas polskich win

Tyle łacińskich mądrości, ale przecież zaczynają się wakacje i może Cię zainteresują polskie winnice i polskie wina.

Wspaniałe miejsca na dobry odpoczynek. Nie tylko można zobaczyć urokliwe miejsca, napić się wina, ale także… wspaniale odpocząć w niezwykłych okolicznościach przyrody i wśród wyjątkowych ludzi wina.

Na tych stronach można znaleźć wiele cennych informacji, obejrzeć świetne zdjęcia i poczytać o polskich winnicach i winach TO TUTAJ

Natomiast  TUTAJ znajdziesz mapę, a tam zaznaczone wszystkie miejsca i opisy – gdzie pojechać. W kilku byłam i było świetnie. Gospodarze wszędzie sympatyczni, gościnni, uśmiechnięci, pokoje wygodne, ładne. Do tego oczywiście naprawdę świetne, polskie wina. Regionalne przysmaki np. wspaniałe polskie (i nie tylko) sery też tam są.

Jeśli nie masz czasu zajrzeć na tamtą stronę , załączam mapkę 😉  To będą na pewno piękne dni!

 

 

 

 

 

 

 


Witaj tuż przed Sylwestrem!

Witaj – tuż przed Nowym Rokiem 2019! 

Jaki będzie? Kto to wie? A może wolisz już coś postanowić, to taki zwyczaj i jakaś wewnętrzna potrzeba, aby POSTANAWIAĆ. Rok temu napisałam coś na ten temat – zapraszam T U T A J

Co dalej?

Dalej  – oczywiście miłe, pracowite i dobre życie! Taki mam plan od października 2018 roku. Jak może wiesz (zajrzyj na link wyżej) swoje plany i ewentualne postanowienia robię zawsze po wakacjach, nie w Sylwestra – wtedy się bawię. Moje plany cały czas są i spełniają się, albo … nie. Nic straconego – są już nowe plany – wszystko się uda. Tak mi obiecuje Świat wokół mnie 😉

Planować czy nie planować?

Oczywiście planuj co chcesz – planowanie to też marzenia. Życie płata nam figle – niektóre plany wylatują w powietrze, bo brak racji, pieniędzy, dobrych chęci i dobrych ludzi, bo ktoś nas nie akceptuje, nie lubi i próbuje zniszczyć nasze marzenia, inny ktoś pomaga i jest ok. Czy jesteś na to wszystko gotowa/gotowy? Tak, na pewno teraz masz silną motywację i dlatego – TO NAJLEPSZY CZAS NA DZIAŁANIE!

Powiesz – tak, tak…  wiem, ale co zrobić jeśli nic się nie uda? Och! To nie tak. Zawsze możesz, poczytać, pograć, pójść na koncert, na kurs, zacząć najdziwniejsze studia, albo po stresie dobrze się wyspać i spać – nawet kilkanaście godzin. Świat się nie zawali, a ty musisz to po prostu przeżyć i iść dalej, działać inaczej i lepiej.

Teraz już jesteś mądrzejszy i wiesz co i jak… Pomimo wszystkie razy jakie dostajemy każdy ma kogoś kochającego, miłego i coś co pozostaje niezmienne, nasze, ważne i dobre.  Każdy ma swój sposób na różne nie-dobroci życia.

Już jutro zacznie się 2019 rok, będzie super Sylwester z przyjaciółmi, będą strzelające bąbelki, całusy, uśmiechy i radość, że ciągle jesteśmy tu i teraz! Cieszmy się!

Salvador Dali potrafił docenić wszelkie uroki życia.

PAMIĘTAJ – ŻYCIE TRWA KAŻDEGO DNIA.  Róbmy plany, miejmy marzenia i cieszmy się tym co uda się nam spełnić – to przecież wcale nie jest mało. 

Co pijemy i jemy w tę JEDYNĄ NOC?

O 12.00 pijemy tylko trochę szampana – bąbelki łatwo nas oszałamiają więc tylko jeden kieliszek, bo tradycja. Potem dobre wino, ale tyle by się dobrze bawić. Każdy wie co i ile może.

Jeśli lubisz bąbelki to polecam – Szampan Jean-Paul Deville Brut NV z regionu Szampania, apelacja Champagne AOC. Moim zdaniem jest super. Poza tym dobry stosunek ceny do jakości.

Moje ukochane wina to czerwone wytrawne, najlepiej z Italii. Jedno z ulubionych, włoskich win to Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso. Czerwone, wytrawne, ma piękny, głęboki kolor,  delikatny smak. To wino pasuje nieomal do wszystkiego, także do niezwykłego chleba.

A tutaj coś pysznego do zjedzenia – nie należy się objadać w noc sylwestrową, taki super chlebek będzie na pewno nie lada atrakcją. Zapraszam, przepis jest T U T A J

ŻYCZĘ WSZYSTKIM ŚWIĘTOWANIA, PIĘKNEJ ZABAWY!  A w Nowym Roku

ODPOCZYNKU i LENIUCHOWANIA, PRACY UKOCHANEJ CZYLI ROBIENIA TEGO NA CO MA SIĘ OCHOTĘ, SPOTYKANIA LUDZI, KTÓRYCH KOCHAMY, LUBIMY, PODZIWIAMY –  CHCEMY CIESZYĆ SIĘ ICH TOWARZYSTWEM I ICH CIESZYĆ SWOIM TOWARZYSTWEM.

ŻYCZĘ MNÓSTWO SIŁ I ZDROWIA. MIŁOŚCI, PRZYJAŹNI I SAMYCH WSPANIAŁYCH DNI W 2019 ROKU I… ZAWSZE. NIECH SIĘ SPEŁNI!


JESTEŚMY FAJNI!

To mój Piotruś, zabawka-pamiątka, też jest FAJNY!

Tak właśnie jest – JESTEŚMY FAJNI, ALE NIE WSZYSCY POTRAFIMY TO DOSTRZEC I Z TEGO KORZYSTAĆ.

Co jest z nami nie tak? Jasne, że można podać tysiąc powodów dlaczego tak jest, albo tylko bywa. Mnie jednak nurtuje pytanie skąd się bierze NIEDOSTRZEGANIE SIEBIE?

Przedświąteczny czas zmobilizował moje myślenie na ten trudny temat. Trudny? A może wcale nie jest trudny, bo każdy z nas może znaleźć w sobie wiele fajnego, dobrego, miłego, wzniosłego, prawego, uśmiechniętego…

Szukajmy więc, cieszmy się sobą, życiem, bo jeśli mamy zdrowie jako takie, rodzinę, paru przyjaciół, dach nad głową, co jeść i trochę grosza to już może być wspaniale! Nawet tak, że można pomóc innym, a warto…

Na pewno nie warto zamęczać się przeszłością i rozgrywać w myślach „co by było gdyby”. Warto dobrze myśleć o sobie JESTEM OK! Nie słuchać innych, słuchać siebie. Jasne –  nie wszyscy wokół są dobrymi ludźmi, wiem kogo nie chcę znać, kogo omijam, a z kim mi nie po drodze.

Wiem na pewno – dopóki mam zdrowie, dopóki czuję i myślę, dopóty wszystko mogę.

Po prostu – mogę robić to co chcę. No… może nie mogę (po co?) cofnąć czasu, nie polecę w Kosmos (nie wiadomo!), ale to mi niepotrzebne!

Kocham moje, nasze zwykłe dni, dobre słowa: dziękuję, proszę, przepraszam, odpocznij, uśmiech, usiądź przy mnie, kubek gorącej, porannej kawy, piękne oczy dziecka, chodźmy na spacer, radosne szczekanie psa, wędrówki… To jest miłość. Zwyczajna, prosta, choć bywa cierpieniem, ale jeśli kochamy wiele da się znieść i miłość znowu rozkwitnie.

Masz taką MIŁOŚĆ? Jeśli tak to jesteś WSPANIAŁĄ, FAJNĄ OSOBĄ!

Pamiętaj, ktoś cię gdzieś kocha. Bądź dla siebie kimś najważniejszym/najważniejszą, pokochaj siebie wtedy możesz oddać innym dobro, bo masz je w sobie. DOPÓKI ŻYJESZ MASZ WSZYSTKO – ŻYCIE.

Miłość to także pyszne wino, tak więc teraz… o winach

W tym przedświątecznym nastroju mam propozycję pysznego wina, warto mieć w domu dobre wino, aby wypić lampkę z rodziną, z przyjaciółmi, a jeśli akurat spędzasz te święta sam/sama to też warto. O dobrej samotności pisałam TUTAJ

Półwytrawne, o bladoróżowym kolorze, aromatyczne, orzeźwiające – Wino ma nazwę: 770 Miles Zinfandel. Jeśli wolisz np. czerwone wino, to spróbuj wina z Italii Valbutera Sangiovese Rubicone. Jest półwytrawne, pięknie wygląda w kieliszku i smakuje wybornie. Te i inne wina znalazłam na portalu Viniferia.pl

Moje ukochane wina to czerwone wytrawne, najlepiej z Italii. Jedno z moich ulubionych, włoskich win to Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso. Czerwone, wytrawne, ma piękny, głęboki kolor,  delikatny smak. To wino pasuje nieomal do wszystkiego, a popijając małymi łyczkami docenimy jego piękno w kieliszku i niezwykły smak.

Do wina można pojadać różne pyszności, co kto lubi – lubię popijać  wino np. z gorzką czekoladą, pyszne jest też nawet wytrawne wino ze świetnym ciastem np. z sernikiem – przepis jest  TUTAJ

Pewnie dziwisz się, że napisałam wytrawne wino do sernika, przecież sernik jest słodki – tak, ale ja uważam, że każdy musi znaleźć swój smak. Oczywiście czerwone wytrawne wina są w zasadzie do różnych mięs, białe do ryb i drobiu, słodkie do słodkiego itd. Moim zdaniem warto poszukać swoich smaków i pić wina do potraw jak lubisz. Próbuj. Nie przejmuj się, że różni „smakosze” uważają inaczej – TO TY JESZ I PIJESZ I JESTEŚ NAJWAŻNIEJSZĄ OSOBĄ.

Niezależnie od tego czy obchodzisz Święta Bożego Narodzenia czy nie –  Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, życzę najpiękniejszych Świąt, wspaniałego 2019 roku, pięknych Dni i Nocy!

Dołączam piękną kolędę Zbigniewa Preisnera w wykonaniu Beaty Rybotyckiej – słowa są… czułe.

Posłuchaj proszę…


Po wypiciu jednego łyka…

Witaj!

Lubisz makaron? A może lubisz makaron z pysznym sosem popijać winem? Jak wiadomo Włosi uwielbiają makarony i pewnie dlatego stworzyli Święto Pasty. Dawno pisałam o winach, ale tym razem także o pasta – czyli o makaronie 😉

Właśnie dzisiaj, – 25 października jest Światowy Dzień Makaronu. Lubisz pastę – tak jak mówią mieszkańcy Italii, (jak ktoś woli Włosi), czyli makaron? Ostatnio ciągle słyszę, że jemy pastę, a nie makaron. Nie bardzo rozumiem nazywanie tego pięknego kraju – Włochami, ale słowo pasta chyba jest ok, mnie się podoba. Ponadto lubię wszelkie makarony z różnymi dodatkami, zwłaszcza z pieczonymi pomidorami. Świetny przepis znaleźć można tutaj:  TUTAJ

Finał tego święta makaronu ma być w Mediolanie – Pasta World Championship. Wtedy najlepsi  przygotują swoje klasyczne spaghetti al pomodoro. Podobno w tym roku w makaronowych zawodach startuje także ktoś z Polski. Oczywiście życzę sukcesu! O tym makaronowym święcie można poczytać np.  TUTAJ

Jakie wino pasuje np. do spaghetti al pomodoro – na pewno jakieś wspaniałe włoskie wino. W Italii pije się wino na co dzień. Stawia się dzban wina na stole i popija w szklaneczkach, prawie jak u nas kompot.  Oczywiście są to wina stołowe, słabe, młode, z własnych, nieomal przydomowych winnic, ale są… fajne i na pewno pomagają trawić dość ciężkie różne pyszne makarony z sosami.

Italia słynie ze wspaniałych win. Zwłaszcza te z południa Włoch są tak znakomite, że po wypiciu pierwszego łyka już tęsknimy za następnym. Sycylia jest od wieków znana ze swych win, najpopularniejsze to: Passito di Pantelleria, Marsala, czy Moscato di Siracusa.

Jest mnóstwo win z włoskiej ziemi godnych polecenia, każde ma swoją tradycję, smak, piękne pochodzenie. Ceny ich win u nas zaczynają się już od 20 zł, a mogą osiągać nawet kilka tysięcy np. niektóre toskańskie wina. Wspaniałe są wina robione w klasztorach, np. tzw. kamedulskie wina.

O moich toskańskich, winnych fascynacjach pisałam tutaj – ZAPRASZAM

Świetne białe wino z Toskanii Barbotto. Jest półwytrawne, dość łagodne, sympatyczne – deserowe. Z tego samego, klasztornego źródła, o tej samej nazwie jest wino czerwone wytrawne. Polecam, bo są to znakomite wina i niedrogie, w granicach 35-45 zł.

Jedno z moich ulubionych, włoskich win to Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso. Czerwone, wytrawne, ma piękny, głęboki kolor, taniny delikatne, smak… aksamitny i bardzo fajny 🙂 Wino kosztuje ok. 60 zł i jest warte swej ceny. To wino pasuje nieomal do wszystkiego, a popijając małymi łyczkami docenimy jego piękno w kieliszku i wartość.

Miło Cię tutaj widzieć, pozdrawiam, i smacznego… makaronu!

 

 

 


Na to zawsze warto znaleźć czas…

Witaj na Mózgojazda!

Trwają wakacje, urlopy, wyjazdy.  Wytęskniony odpoczynek jest już, albo tuż, tuż… Przypomniało mi się niezwykłe zdanie, które wypowiedział gdzieś kiedyś jakiś Japończyk (przepraszam, ale nie pomnę imienia), ale myśl zapamiętałam:

Jestem podróżnikiem jakich wiele, ale niewiele jest ludzi, którzy dostrzegają w każdej chwili życia podróż.

Przypuszczam, że tak jak większość z nas nie masz czasu, jesteś zmęczona, zmęczony – dlatego posłuchaj pięknej muzyki i może na chwilę zatrzymasz się, zajmiesz się trochę sobą, zadumasz się, ucieszysz tymi niezwykłymi Artystami i przypomnisz sobie, że jednak ŚWIAT JEST WSPANIAŁY!

Posłuchaj proszę…

A tutaj  niezapomniany Miles Davis i Jego „King of Blue”

Do tej muzyki pasuje dobre wino, nieważne czy słuchasz sama/sam czy z ukochanym człowiekiem, wino, muzyka to też ważne życie…

Może to wino ci zasmakuje? – Wytrawne, czerwone z Italii, rocznik 2013. Wino Archidamo Promitivo di Manduria.  Moim zdaniem jest wyjątkowe. Raczej mocne, ale nie czuje się tego, bo ma bardzo delikatne taniny, miły, wyrazisty smak pozostaje dość długo. Pachnie i smakuje jak gorzka czekolada… każdy tu znajdzie coś dla siebie. Sączyć je można ot… tak sobie… pasuje też z ulubionym serem, albo z gorzką czekoladą.

Miło, że tu zaglądasz, dzięki! Pozdrawiam 😉 


PARSLEY i…

Dzień dobry!

Zapowiada się raczej chłodna sobota i niedziela, ale…   Jest weekend i warto solo, albo z kimś miłym dokądś iść, jechać, warto posłuchać uroczej muzyki, warto… być i żyć – jak nie-co-dzień 🙂 

Niedawno odkryłam utalentowaną i piękną Julię Pietruchę. Sama komponuje, śpiewa, a robi to z uroczym wdziękiem i… miłością. Album „Parsley” czyli – „nać pietruszki”, albo po prostu „pietruszka” – sympatyczny tytuł – prawda?

Zapraszam Cię również na ważne, nocne Polek rozmowy i na pyszne wino – do poczytania T U T A J

Posłuchaj proszę. Pozdrawiam i…  niezwykłego, miłego weekendu! 

 


Najbardziej ci do twarzy z uśmiechem!

Hej! Super, że tu jesteś. 🙂

Asertywność – ważna sprawa. Tak się ułożyło, że ostatnio miałam trochę słabsze dni. Zabrakło mi asertywności i zrobiło się… nijak . Chodziłam wkurzona na pół świata, ale głównie na siebie. Ktoś kto mnie trochę zna uśmiechając się na mój marny widok, zawołał:

Co się dzieje?! Przecież wiesz, że najbardziej ci do twarzy z uśmiechem!

Oczywiście miał rację – wbrew swojej naturze – zgubiłam uśmiech. Poskutkowało – roześmiałam się serdecznie, pogadaliśmy i… zrobiło się lepiej.

Spojrzałam na trudne sprawy inaczej, z dystansu, zobaczyłam dobre strony, a złe jakoś… zmalały. Udało się znaleźć niezłe rozwiązanie.

Na stres mam pewien sposób – np. spotkanie w dobrym towarzystwie, przy kieliszku wina. Jakie wino? Najlepiej takie jak lubisz, moje ulubione to czerwone wina z Toskanii – o tym poczytaj proszę TUTAJ, a dzisiaj proponuję…

Wino Chianti Classic Riserva. Piękny kolor, w kieliszku wygląda tak samo miło jak miło się go pije. Jest dość łagodne, ale jednocześnie bogate w smaku, każdy łyk jest sympatyczny i…  ważny.

 

Życzę Ci dobrego dnia, asertywności i pysznego wina w miłym towarzystwie!

 

 

 

 

 


Majówka, Majóweczka…

Dzień Dobry, a może jest już wieczór to… Dobry Wieczór!

Majówka, Majóweczka! Już za kilka dni kto może wybierze się do Natury, na Majówkę! Tak, to powinny być cudne dni. W tym roku nawet cały tydzień za jeden dzień urlopu. Super… prawda? Jakoś nie krzyczysz z radości, słabo się uśmiechasz, nie chcesz o tym pogadać  – dlaczego?

Niedawno rozmawialiśmy o tym z przyjaciółmi. Zwykle były już wcześniej uzgodnienia, plany, radocha na wyjazd poza miasto, sprawdzanie długoterminowej pogody, a tym razem nic takiego się nie zdarzyło. Nie było umawiania się, entuzjazmu, owszem niektórzy mówili – można się wyspać, może nareszcie pójdę pobiegać, coś poczytam, zrobię porządki tu czy tam, muszę zadbać o samochód, może wyjdę gdzieś, obejrzę jakiś film…

Pytam – co się dzieje?! Nieco za długa cisza, a potem nieomal na wyścigi – jestem zmęczona, jestem zmęczony, tyle na głowie, nawet nie chce mi się myśleć, organizować, itd… To wszystko prawda, ale warto powrócić do dobrego zwyczaju – wyjazdu z domu, nie tylko na wakacje. Zwłaszcza jeśli mieszka się w mieście. To zawsze daje dobry dystans do wielu spraw, zadań, oddech od zabiegania, od otoczenia,  poczucie pewnej wolności i sprawczości. Mogę i chcę coś dobrego zrobić dla siebie. 

Wygląda na to, że coraz więcej pracujemy, nie mamy czasu dla domowych spraw, odkładamy je na… wolne dni. Tu kłania się lepsze zorganizowanie się na co dzień – warto próbować.

 

 

WOLNE DNI MAJĄ BYĆ WOLNE! Mają nam dostarczyć nowych, dobrych wrażeń, fajnego odpoczynku, kontaktu ze sobą i z naturą. Co nie znaczy, że jeśli ktoś woli przesiedzieć kilka godzin na powietrzu z książką, albo ucinając sobie miłą drzemkę to nie należy tego robić. Absolutnie nie! Wręcz przeciwnie – co kto lubi. Po to mamy WOLNE.

Rok temu pisałam tu, na Mózgojazda też o majówce – jeśli masz ochotę zajrzyj   TUTAJ 

W tym tekście jest sympatyczny wierszyk-zabawa. Można bawić się w kilka i więcej osób, jest sporo śmiechu, czasami małej refleksji… Jest także propozycja smakowania wina – pyszne!

Dobry odpoczynek, z rodziną, z przyjaciółmi, czy solo – jak kto lubi. Warto, a domowe zadania poczekają, po powrocie będzie więcej chęci. To się sprawdza.

Miło Cię tutaj gościć 😉  Życzę udanej Majówki!