Na to zawsze warto znaleźć czas…

Witaj na Mózgojazda!

Trwają wakacje, urlopy, wyjazdy.  Wytęskniony odpoczynek jest już, albo tuż, tuż… Przypomniało mi się niezwykłe zdanie, które wypowiedział gdzieś kiedyś jakiś Japończyk (przepraszam, ale nie pomnę imienia), ale myśl zapamiętałam:

Jestem podróżnikiem jakich wiele, ale niewiele jest ludzi, którzy dostrzegają w każdej chwili życia podróż.

Przypuszczam, że tak jak większość z nas nie masz czasu, jesteś zmęczona, zmęczony – dlatego posłuchaj pięknej muzyki i może na chwilę zatrzymasz się, zajmiesz się trochę sobą, zadumasz się, ucieszysz tymi niezwykłymi Artystami i przypomnisz sobie, że jednak ŚWIAT JEST WSPANIAŁY!

Posłuchaj proszę…

A tutaj  niezapomniany Miles Davis i Jego „King of Blue”

Do tej muzyki pasuje dobre wino, nieważne czy słuchasz sama/sam czy z ukochanym człowiekiem, wino, muzyka to też ważne życie…

Może to wino ci zasmakuje? – Wytrawne, czerwone z Italii, rocznik 2013. Wino Archidamo Promitivo di Manduria.  Moim zdaniem jest wyjątkowe. Raczej mocne, ale nie czuje się tego, bo ma bardzo delikatne taniny, miły, wyrazisty smak pozostaje dość długo. Pachnie i smakuje jak gorzka czekolada… każdy tu znajdzie coś dla siebie. Sączyć je można ot… tak sobie… pasuje też z ulubionym serem, albo z gorzką czekoladą.

Miło, że tu zaglądasz, dzięki! Pozdrawiam 😉 

PARSLEY i…

Dzień dobry!

Zapowiada się raczej chłodna sobota i niedziela, ale…   Jest weekend i warto solo, albo z kimś miłym dokądś iść, jechać, warto posłuchać uroczej muzyki, warto… być i żyć – jak nie-co-dzień 🙂 

Niedawno odkryłam utalentowaną i piękną Julię Pietruchę. Sama komponuje, śpiewa, a robi to z uroczym wdziękiem i… miłością. Album „Parsley” czyli – „nać pietruszki”, albo po prostu „pietruszka” – sympatyczny tytuł – prawda?

Zapraszam Cię również na ważne, nocne Polek rozmowy i na pyszne wino – do poczytania T U T A J

Posłuchaj proszę. Pozdrawiam i…  niezwykłego, miłego weekendu! 

 

Najbardziej ci do twarzy z uśmiechem!

Hej! Super, że tu jesteś. 🙂

Asertywność – ważna sprawa. Tak się ułożyło, że ostatnio miałam trochę słabsze dni. Zabrakło mi asertywności i zrobiło się… nijak . Chodziłam wkurzona na pół świata, ale głównie na siebie. Ktoś kto mnie trochę zna uśmiechając się na mój marny widok, zawołał:

Co się dzieje?! Przecież wiesz, że najbardziej ci do twarzy z uśmiechem!

Oczywiście miał rację – wbrew swojej naturze – zgubiłam uśmiech. Poskutkowało – roześmiałam się serdecznie, pogadaliśmy i… zrobiło się lepiej.

Spojrzałam na trudne sprawy inaczej, z dystansu, zobaczyłam dobre strony, a złe jakoś… zmalały. Udało się znaleźć niezłe rozwiązanie.

Na stres mam pewien sposób – np. spotkanie w dobrym towarzystwie, przy kieliszku wina. Jakie wino? Najlepiej takie jak lubisz, moje ulubione to czerwone wina z Toskanii – o tym poczytaj proszę TUTAJ, a dzisiaj proponuję…

Wino Chianti Classic Riserva. Piękny kolor, w kieliszku wygląda tak samo miło jak miło się go pije. Jest dość łagodne, ale jednocześnie bogate w smaku, każdy łyk jest sympatyczny i…  ważny.

 

Życzę Ci dobrego dnia, asertywności i pysznego wina w miłym towarzystwie!

 

 

 

 

 

Majówka, Majóweczka…

Dzień Dobry, a może jest już wieczór to… Dobry Wieczór!

Majówka, Majóweczka! Już za kilka dni kto może wybierze się do Natury, na Majówkę! Tak, to powinny być cudne dni. W tym roku nawet cały tydzień za jeden dzień urlopu. Super… prawda? Jakoś nie krzyczysz z radości, słabo się uśmiechasz, nie chcesz o tym pogadać  – dlaczego?

Niedawno rozmawialiśmy o tym z przyjaciółmi. Zwykle były już wcześniej uzgodnienia, plany, radocha na wyjazd poza miasto, sprawdzanie długoterminowej pogody, a tym razem nic takiego się nie zdarzyło. Nie było umawiania się, entuzjazmu, owszem niektórzy mówili – można się wyspać, może nareszcie pójdę pobiegać, coś poczytam, zrobię porządki tu czy tam, muszę zadbać o samochód, może wyjdę gdzieś, obejrzę jakiś film…

Pytam – co się dzieje?! Nieco za długa cisza, a potem nieomal na wyścigi – jestem zmęczona, jestem zmęczony, tyle na głowie, nawet nie chce mi się myśleć, organizować, itd… To wszystko prawda, ale warto powrócić do dobrego zwyczaju – wyjazdu z domu, nie tylko na wakacje. Zwłaszcza jeśli mieszka się w mieście. To zawsze daje dobry dystans do wielu spraw, zadań, oddech od zabiegania, od otoczenia,  poczucie pewnej wolności i sprawczości. Mogę i chcę coś dobrego zrobić dla siebie. 

Wygląda na to, że coraz więcej pracujemy, nie mamy czasu dla domowych spraw, odkładamy je na… wolne dni. Tu kłania się lepsze zorganizowanie się na co dzień – warto próbować.

 

 

WOLNE DNI MAJĄ BYĆ WOLNE! Mają nam dostarczyć nowych, dobrych wrażeń, fajnego odpoczynku, kontaktu ze sobą i z naturą. Co nie znaczy, że jeśli ktoś woli przesiedzieć kilka godzin na powietrzu z książką, albo ucinając sobie miłą drzemkę to nie należy tego robić. Absolutnie nie! Wręcz przeciwnie – co kto lubi. Po to mamy WOLNE.

Rok temu pisałam tu, na Mózgojazda też o majówce – jeśli masz ochotę zajrzyj   TUTAJ 

W tym tekście jest sympatyczny wierszyk-zabawa. Można bawić się w kilka i więcej osób, jest sporo śmiechu, czasami małej refleksji… Jest także propozycja smakowania wina – pyszne!

Dobry odpoczynek, z rodziną, z przyjaciółmi, czy solo – jak kto lubi. Warto, a domowe zadania poczekają, po powrocie będzie więcej chęci. To się sprawdza.

Miło Cię tutaj gościć 😉  Życzę udanej Majówki!

Postanowienia – PRZED NOWYM ROKIEM… wypróbowane, warto

Dzień dobry tuż przed NOWYM ROKIEM!

… bo Polska jest fajna pomimo wszystko!

Dzisiaj jest 27 grudnia 2017 roku – jeszcze jest nieco czasu, aby noworoczne postanowienia nie zostały tylko w sferze niespełnionych życzeń, których nam wszystkim chyba nie brakuje. Żaden sukces i wspaniałe zdrowie nie przyjdą do Ciebie tylko dlatego, że tak postanowisz z okazji sylwestrowych… postanowień. Budzisz się w nowym roku i jesteś taka sama/taki sam jak kilkanaście godzin wcześniej.

Jest sposób, wychwalany i stosowany przez wiele osób. Wypróbowałam na sobie i od kilku lat działa. Może nie w 100%, ale w większości działa. Proponuję zacząć od zmiany drobnych, ale ważnych na co dzień,  nawyków – DO 1 Stycznia,  PRZED 1 STYCZNIA. Masz jeszcze kilka dni! Jeśli się uda – wchodzisz w Nowy Rok już z zupełnie nową, lepszą energią. Dlaczego?

Nie myślisz o tym, że masz zrobić jakieś postanowienie, bo JUŻ je WYKONUJESZ, to kontynuacja, a nie jakaś sylwestrowa… nowość, którą dopiero zamierzasz zrealizować. 

TY JUŻ MASZ TO ZA SOBĄ. ZREZYGNOWAŁAŚ/ ZREZYGNOWAŁEŚ JUŻ WCZEŚNIEJ, PRZED NOWYM ROKIEM, ZE ZŁYCH NAWYKÓW I JUŻ JEST CI LEPIEJ ŻYĆ!

Prosty przykład:  będę codziennie jeść więcej warzyw i owoców; wobec tego kupuję i po przyniesieniu do domu myję je, segreguję, wkładam do odpowiednich torebek, pojemników i do lodówki. Potem – jak znalazł. Nie czekam aż gdzieś w kącie zwiędną i będą do wyrzucenia.

Kolejny przykład: nie będę jeść słodyczy. Nie kupuję, ale jeśli mam wielką ochotę to może np. mała kostka czekolady dry, albo suszone owoce, łyżeczka miodu… a nie kawał ciasta, albo tortu!

To naprawdę działa i nie tylko przez jeden, dwa dni. Ma to przełożenie na miesiące, a może na zawsze… Ważne by wykorzystać ten wspaniały moment gotowości i motywacji jakie są  PRZED NOWYM ROKIEM. Zwykle coś postanawiasz w Sylwestra, albo w Nowy Rok, tym razem bądź sprytniejsza/sprytniejszy i niech nowy rok zastanie Cię już w trakcie realizacji postanowień.

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!

Pysznym winem z pięknej Toskanii wznoszę toast za Twoje spełnienie postanowień i marzeń w 2018 roku. Niech się spełnią!  Czeka nas przecież niezwykła noc. Lubię wina i Nowy Rok przywitam winem bez bąbelków, choć może jeden kieliszek – dlaczego nie. Polecam niezawodne toskańskie wino – do poczytania, może kupienia w dobrym sklepie i do smakowania – zapraszam T U T A J

Warto też zrobić pyszny sernik Na tę jedyną NOC w ROKU. TUTAJ JEST PRZEPIS NA ŚWIETNY SERNIK

Jeśli lubisz bąbelki to fajny jest Szampan Jean-Paul Deville Brut NV z regionu Szampania, apelacja Champagne AOC. Moim zdaniem jest sympatyczny. Poza tym dobry stosunek ceny do jakości.

Oczywiście każde rozpoczęcie jest ważne, świętuję Nowy Rok, ale dla mnie i dla mojej Rodziny, a także dla wielu przyjaciół i znajomych nowy rok zaczyna się… po wakacjach! Tak mam i lubię to. Zapraszam, poczytaj o tym, może też tak masz…  T U T A J KLIK

ŻYCZĘ WSZYSTKIM MOIM ZNAJOMYM I NIEZNAJOMYM PIĘKNEGO SYLWESTRA, MNÓSTWO RADOŚCI, WSPANIAŁEGO ZDROWIA, MĄDRYCH MYŚLI, NIEZWYKŁYCH MARZEŃ I  SPEŁNIENIA TYCH MARZEŃ W 2018 ROKU I… ZAWSZE 🙂

Coś miłego na Majówkę…

Dzień dobry! Dobry Wieczór!

Witam Cię miło, czas spełnić moją obietnicę. z poprzedniego wpisu – to T U T A J

Pisałam, że Wiosną trzeba się zakochać. Może „trzeba” to nie jest miłe słówko, ale na pewno warto. Zakochuję się każdej Wiosny na nowo w moim życiu, w moim pięknym Mężu, w przyjaciołach, fajnych projektach-pracach, bogato i pięknie odnowionej Naturze… Zakochuję się też w wierszach tych ulubionych, znanych, ale i w tych zupełnie nowych. Taki wiersz – zabawkę – przytulankę znalazłam na sympatycznym blogu Ann – jest T U T A J

Cytuję:

„RADOŚĆ

Oczywista radość
że się jest
że się je
że się widzi
że się wie
że się słyszy
że się chce
że się czuje
że się pnie
że się biegnie
że się mknie
że się rośnie
że się jest
[Emilia Waśniowska] ”

Wiersz znakomity na Majówkę, zachęca do dalszej zabawy, czyli można dopisywać co kto chce, lubi, wymyśli, co komu fantazja podpowie. Autorka bloga napisała zachęcająco, cyt: „Wierszyk sam w sobie jest uroczy, i aż się prosi, żeby wykorzystać go jako kanwę do zabawy towarzyskiej. Może brać w tym udział cała rodzina (i nie tylko), a zasady ustalać również można własne. W najprostszej wersji każda z osób dostaje powyższy wiersz na kartce i uzupełnia kolejne wersy swoim tekstem np. że się jest… tutaj z wami, że się je… ciasto z pomarańczami itd., a później głośno odczytuje. I tak wszyscy po kolei. Spróbujmy, potrzeba nam trochę radości. ”  Wypróbowałam na mojej rodzinie i namawiam do tej prostej i miłej zabawy. Było wiele śmiechu i radości.

Za Zakochaną Wiosnę!

Teraz zamierzam zaproponować coś pysznego. Najpierw dobre wino. Może znajdziesz chęć na coś z Italii. Wina stamtąd są zawsze pełne słońca, niepowtarzalnych smaków, kolorów i… wrażeń. Jakiś czas wstecz próbowałam Valpolicella Classico DOC Superiore Ripasso – nieco długa nazwa, ale wino jest super. Czerwone, wytrawne, ma piękny, głęboki kolor, taniny delikatne, smak… aksamitny i bardzo fajny 🙂 Wino kosztuje ok. 60 zł i jest warte swej ceny.

Na Majówce może ktoś mieć ochotę na bąbelki – oto one! Wino białe, wytrawne, ale łagodne, pełne świeżości, delikatnie musujące – Prosecco DOC Treviso Terra Serena. Jak wiesz jestem fanką czerwonych win, ale to wino jest naprawdę pyszne – polecam. Kosztuje około 30 zł.

Jak może wiesz staram się popularyzować polskie wina, bo bywają naprawdę świetne. Są nieco inne od włoskich czy moich ukochanych win z Toskanii ( Toskańskie wina tutaj), ale mają dobrą „osobowość” czyli zapamiętuje się je i warto spróbować. Świetne polskie wino

Polskie wino jest OK!
zdjęcie: Atlas polskich win

ekologiczne. Jest już u nas sporo firm, które takie wina produkują. Wybrałam wytrawne wino z aronii –  Wino Aroniowe . Nie jest łatwo znaleźć to sympatyczne winko, ale warto poszukać.

Teraz chciałam wam zaproponować coś bardzo zwykłego, prostego jak… pyszny chleb. Znajdziesz wszystko opisane T U T A J  – taki chlebek można zrobić nie tylko z prawdziwego wiejskiego chleba, ale dobry na zakwasie też będzie znakomity. Wypróbowałam tzw. chleb „Biesiadny” – wyszło świetnie.

Słonecznej i niezwykłej Majówki, obojętne gdzie będziesz zakochaj się w naszej Wiośnie!  Pozdrawiam Cię miło 🙂

Podoba mi się…

Jesień...

Jesień…

Jest nadzieja, że tylko dzisiaj mam „przechlapane”, bo srodze zatęskniłam za Wiosną, ale też za piękną, kolorową, ciepłą, pełną miłego słońca – Jesienią.  Lubię Jesień i kiedy są letnie upały wręcz tęsknię za naszą złotą, polską Jesienią.

W tym roku Naturze nie udała się nasza Jesień. Ledwie parę dni słońca, bez deszczu i wichrów wszelakich na początku i… koniec. Zrobiła się jakaś niby jesienio-zima, czy inny mało przyjazny twór. Szaro, buro, liście już tylko na ziemi, deszcz, wichury, mgły, ani odrobiny słońca, zimno i w dodatku trzeba było zmienić czas letni na zimowy!

Cóż – zawsze jest czym się pocieszyć. Patrzę na stosik kasztanów, są lśniące, śliczne – zbieraliśmy je w piękny, październikowy dzień. Pierwsze  listopadowe dni to wspomnienia… oglądamy zdjęcia, niektóre działają jak echo, echo… snujemy wspominki. Wspólnie przyrządzamy potrawy, które nasi kochani kiedyś lubili; delektujemy się pysznym, ich ulubionym winem, łezka się kręci…

Co do wina… kupiłam jedno z ulubionych win mojej Mamy i Dziadka. /O mojej Mamie  tutaj/. Lubiła różne wina czerwone wytrawne lub półwytrawne z Toskanii i czasami szampan. Wybrałam Wino Belnero Banfi, z Toskanii,  czerwone wytrawne. Znakomite. Intensywna, głęboka barwa. Cudny zapach wanilii, kawy i suszonych śliwek. Duży smak, o zgrabnych taninach. Wino pasuje do mięs, serów i do delikatnego popijania…

Zapraszam też na moje winne, toskańskie fascynacje KLIK TUTAJ

Mam nadzieję, że nie dopadnie mnie i Ciebie też nie – jesienna melancholia, bo to nie jest zbyt miłe, choć bywa twórcze. Może warto troszeczkę się jej poddać…

Natrafiłam na śliczny wiersz Grażyny Szałkowskiej „Podoba mi się”, Poczytaj proszę, warto… pachnie wiosną!

Pozdrawiam Cię serdecznie 😉 ♥

PODOBA MI SIĘ

Lubię słowo ubrane w ciało,
Słońce zaplątane we włosach,
Jak śnieg las przystroi na biało,
Podoba mi się w trawie rosa…

Lubię wiele punktów widzenia
I jak w marzec zmienia się luty,
Mieć kamyki szczęścia w kieszeniach,
Choć raz na miesiąc nowe buty…

Lubię mieć na kolanach kota,
Kończyć wiersze gęstym morałem,
Jak światem rządzi jesień złota
Z tym całym jej ceremoniałem…

Lubię, gdy wiersz powstaje w biegu
Ze spiesznych kilku słów w zeszycie,
Ale najbardziej ze wszystkiego
Podoba mi się życie…
Autorka wiersza – Grażyna Szałkowska ©GraSza

Nocne gadanie przy lampce wina…

Czy to jest wspaniałe, czy może… męczące, zbyt trudne… Jednak nie – to jest DOBRO.

Tak to mi dzisiaj wyszło, po trudnej pracy i po powrocie do domu. Pozwól, że powiem Ci – jakby w… sekrecie – lubię naszą/moją fajną ekipę, wspólną pracę,  żarty, a po niełatwej pracy, uśmiechy pełne ulgi, powrót ze zdjęć, rozmów i piękne, kreacyjne rozmowy przy montażu materiału; często wielkie zmęczenie, lubię nasze „przegryzki” zamiast nieomal obowiązkowego eko-jedzonka. Lubię czas gdy jesteśmy i tworzymy razem i dziękuję Im za to. Kocham powroty do domu. Przepraszam, ale wiecie przecież o co chodzi 😉

Dlaczego o tym piszę? Hmm…  te Listopadowe Dni… przecież nie jesteśmy wieczni,  choć czasami tak się nam wydaje. Wybacz, ale jakoś zebrało mi się na nostalgię w tych zaduszkowych dniach. W tym roku i w 2015  – niedawno, odeszło wiele wspaniałych ludzi kultury. Żal…

Dla mnie to szczególne Dni. Jestem często u Mamy – od zawsze u Niej w  naszym domu, a teraz… na cmentarzu. Nie ma już Jej (poczytaj: KLIK TUTAJ  ) na tym świecie, ale jest ze mną na zawsze tu i teraz. Tak czuję i tak… JEST. Przypuszczam, że często tak czujemy.Wiemy przecież, że tak jest. Obojętne Kim była Osoba Zmarła, jeśli była Ci bliska – jest przy Tobie.

Lubię to jesienne Święto. Ma w sobie DOBROĆ, wspominamy przede wszystkim Ludzi i Dobro. Choć boli,  że już Ich nie ma…  Wspomina się ukochanych ludzi, a także tych których podziwialiśmy, nie znaliśmy, ale byli nam bliscy poprzez swoje życiorysy, poglądy, śpiewy, aktorstwo, pisanie, żarty, melodie… pozostaną z nami może na zawsze…

W naszej rodzinie wspomina się zmarłych nie tylko na cmentarzu, ale też  inaczej. Jesteśmy razem. Oglądamy zdjęcia, wspominamy. Słuchamy Ich ulubionej muzyki, piosenek, wspominamy Ich żarty, zwyczaje, ulubione potrawy, wina, miejsca i różne wspólne wydarzenia. To jest dobrem.

DSC09384Moja Mama kochała nas, przyrodę, zwierzęta i życie; zamęczyła ją zła  choroba. Lubiła czarny blues, jazz i wino. Była dobrą, mądrą i piękną Kobietą i Mamą.  Kochała żyć, cieszyła Ją każda chwila. Lubiła nas – już dorosłych swoich dzieciaków razem z żonami i mężami – zapraszać na kolacje, „nocne gadanie” i lampkę wina. Miała ulubione, czerwone wina wytrawne z dodatkiem szczepu Syrah.  Zwykle było świetne wino Domaine de Tholomies Syrah Granche. Francuskie, czerwone wino wytrawne. Jest intensywne,  dojrzałe i pełne dobrych… niespodzianek. Moim zdaniem warte „grzechu”. To wino łączy nas z dobrymi wspomnieniami.  Wspólne, rodzinne, cudne wieczory z Mamą  przy tym winie.

Bądźmy z NIMI WSZYSTKIMI, nie tylko w tych listopadowych dniach. Te Dni nie muszą być smutne, bo NASI ZMARLI chyba nie chcą by były smętne.  Byli przecież uśmiechniętymi i lubiącymi cieszyć się życiem ludźmi, mieli zalety i wady – tak jak my – nie byli jakimiś bezdusznymi  pomnikami – więc ich tak nie traktujmy.

Poczujmy to, pomyślmy, przypomnijmy ich sobie, wyobraźmy. Warto.

Serdeczności dla Ciebie i Twoich Bliskich 🙂

 

Dobra Samotność nie jest zła

Wątpliwy wdzięk głupoty, irracjonalność, ale i wielkość trwania czasami wymaga DOBREJ SAMOTNOŚCI.

Chciałabym podzielić się z Tobą moimi myślami o samotności. Samotność jest ważna, nie jest łatwo być w odłączeniu od pewnej codzienności do której przez lata przywykliśmy, ale…

Nie pomyl samotności z wyjazdem na urlop, wakacje, odpoczynkiem od pracy, ludzi – to zupełnie inna bajka. Kiedy mówimy „SAMOTNOŚĆ” zwykle źle kojarzy nam się to słowo. Dlaczego? ponieważ na ogół przychodzi na myśl pustka, jakaś marność, może jałowość życia, albo nieistnienie… i wielkie NIC. Po prostu… słabo.

Zwykle boimy się samotności i dlatego wypełniamy nasze życie przereklamowaną aktywnością, hałasem, trywialnymi rozmowami, czym kto potrafi – wtedy bycie tu i teraz ucieka nam. Dlaczego? Dlatego, że DOBRA SAMOTNOŚĆ jest nam nieco… obca. Obcego nie lubimy, bo nie rozumiemy, nie tolerujemy i… nie chcemy!

SAMOTNOŚĆ TO NIE TO SAMO CO OSAMOTNIENIE

Hmm… pomyśl – przecież jest i dobra samotność – na własne życzenie. Odseparowanie się chociaż na nieduży czas od wielości dźwięków, bodźców, wszechogarniającej informacji, dzikich i dziwacznych narracji (modne słowo ;)), pozwala nam zajrzeć w siebie przyjaźnie, ale i krytycznie, a przede wszystkim z należną nam uważnością, z umysłem i sercem swoim dla siebie.

Spróbuj spojrzeć inaczej na samotność – z odwagą, której każdy powinien się nauczyć. Ta odwaga jest potrzebna nie tylko w życiu, ale także w ostatniej godzinie naszego życia. Samotność to nie osamotnienie. W samotności możesz dowiedzieć się wiele nowego o sobie, gdy nie „zagadujesz życia”, nie pędzisz gdzieś, bo musisz, nie udajesz niczego i nikogo. Nikt cię nie rozprasza, nikt niczego od ciebie nie oczekuje, a ty oczekujesz tylko na spotkanie ze sobą. To piękna forma istnienia bez przymusu, bez udawania. Taka samotność daje ci wolność i poczucie pełni istnienia.

W samotności odnajdziesz swoje intencje (dobre i gorsze), smutki, lęki, złości, radości, nadzieje, plany, pragnienia, miłość, emocje… Wybrana przez ciebie samotność to sztuka i radość na spojrzenie na siebie z bliska i serdecznie. W tej twojej samotności może na moment przyjść uczucie opuszczenia, możesz poczuć się jak na bezludziu, ale to szybko minie – jeśli tego zechcesz.

Lubię moje tymczasowe, małe samotności, są dla mnie ważne, ale pamiętaj – każda samotność jest wspaniała, jeśli masz komu o niej opowiedzieć.

A TERAZ – WINO

Swoją wybraną samotność warto nieco podkreślić ulubionym jedzonkiem, albo np. kieliszkiem dobrego wina. Nie butelką ale tylko kieliszkiem, sączonym i smakowanym długo jak… życie w danej chwili. Proponuję jedno z moich ulubionych, oczywiście czerwone wytrawne z pięknej Italii. Wino Syrah Planeta – piękny, ciemny kolor, dość mocne (ok.14%), pochodzi z Sycylii. Dominujący zapach to przyprawy, owoce, jeżyny, jagody; „słychać” w tym winie pieprz, czekoladę, nieco mięty, na pewno znajdziesz coś jeszcze…

To wino da ci miłe uspokojenie, ale i pobudzi do myślenia, ma delikatne, gładkie taniny i bogaty, satysfakcjonujący aromat. Moim zdaniem pasuje świetnie do różnych mięs, do twoich ulubionych serów, ale najważniejsze tu i teraz – jest świetne do sączenia w dobrej samotności. We dwoje też nie zaszkodzi 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie. Cześć!

… w rodzinie krytyka ostra…

Tęsknię za wakacjami...

Tęsknię za wakacjami…

Dzisiaj i wiersz i dwa pyszne  wina. Ten znakomity wiersz napisała Grażyna Szałkowska – GraSza. Cytuję go tutaj, bo lubię tę niezwykłą poetkę, bo wiersz jest o naszej codzienności, o naszych bliskich, o troskach, niemożliwościach, nieuważnościach, myślach dobrych i niedobrych – o nas i dla nas. Poczytajcie… wbrew pierwszemu wrażeniu nie ma tu pesymizmu – jest nadzieja…

Z RODZINĄ

Z rodziną tyle roboty,
Z rodziną same kłopoty,
Żądania niemożliwości…
Oczekiwań Pireneje,
Zamordowane nadzieje,
Brak miejsca dla miłości…

W rodzinie krytyka ostra,
Czy matka, czy syn, czy siostra,
Brak zezwolenia na słabość…
Wspinaczka na strome schody
Bez wizji żadnej nagrody
I nie ma miejsca na radość…

Są kosmiczne wymagania,
Niekończące się starania,
Rozluźnić mięśnie to biada!
Chłodne surowe oceny,
Pamiętne drastyczne sceny…
Z rodziną mi się nie składa…
©GraSza

A teraz napijmy się razem pysznego wina, aby nadzieja była zawsze, aby chciało się chcieć i było warto napić się razem wina.

Lubię wina różowe, są sympatyczne, łączą w sobie cechy wina białego i czerwonego, są zwykle słabsze, delikatne w smaku i pięknie wyglądają w kieliszku. Chyba najchętniej pijamy je latem, bo są też znakomite jako aperitif  i świetnie pasują na różne okazje.

Polecam naprawdę smakowite wino z nad Loary – Chemin des Roses Cabernet d’Anjou.  Półwytrawne, o pięknym lekko łososiowym kolorze, orzeźwiające, taniny delikatne.

No… tak – nie byłabym sobą, abym nie poleciła wina czerwonego wytrawnego. To jest pychota – Wino Rosso di Montalcino Castello Banfi. Klasyka – szczep sangiovese, mocniejsze niż różowe wina, piękny ciemnoczerwony kolor, harmonia smaku i aromatu.

Wszystkim przesyłam serdeczności i kieliszek wina wznoszę za Waszą radość życia! Bo… życie to emocje, a emocje to życie! Jak w wierszu.