Wybierz prawdziwe emocje…

 

Już Zima...

Już Zima…

Właśnie z niejakim zaskoczeniem i zdziwieniem uświadomiłam sobie przedwczoraj wieczorem, że to już Mikołajki.  Co z tego wynika? Zdążyłam z prezentami. To miły i ważny Dzień dla wszystkich Dzieci, ale dla nas Dorosłych też. Nasz piękny Świat, Ziemia mogłaby też mieć Mikołajki i dostać od nas coś w prezencie np. lepsze powietrze…

Przeczytałam, że w USA wytypowano ośmioro astronautów do lotów na inne planety – przede wszystkim na Marsa. Ludzie zamierzają znaleźć miejsce, aby tam zacząć się osiedlać. To chyba jedyne wyjście, bo o własną planetę nie potrafimy zadbać i Ziemia ginie.

Te osiem osób to cztery kobiety i czterech mężczyzn – nieco powyżej 30 lat. Po dwuletniej selekcji zostali wybrani spośród kilkunastu tysięcy kandydatów. Są doskonale wykształceni, posiadają mnóstwo  dodatkowych talentów i umiejętności, mają wspaniałe zdrowie, są odporni na stres, potrafią znakomicie współpracować z zespołami różnych osobowości. Są NIEBYWALE, WSPANIALE ODWAŻNI.

Czy taka odwaga graniczy z samobójstwem? Może… ale TAKA odwaga to przecież  magnetyczny i odwieczny  ROMANTYZM KOLEJNYCH POKOLEŃ, to WYOBRAŹNIA BEZ ŻADNYCH GRANIC –  motor postępu, który od prawieków sprzyja niesamowitemu rozwojowi NAUKI, KULTURY – LUDZKOŚCI.

Dlaczego chcą lecieć na Marsa, w Kosmos? Jedna z tych kobiet na pytanie dlaczego chce lecieć w Kosmos stwierdziła: „Chcę dowiedzieć się jakie miejsce we Wszechświecie zajmuje Ziemia i ludzkość”. Piękny cel.

A co u nas? Tu i teraz, na Ziemi, w Europie, w Polsce, w naszym mieście, osiedlu, domu, rodzinie…

Pojechałam do mało znanego mi, dużego miasta w Polsce. Nie wiem dlaczego, ale GPS wyprowadził mnie „w pole”. Jeden telefon wybawił mnie z kłopotu w ciągu kilku minut. Osoba do której przyjechałam szybko sprawdziła gdzie jestem, przesłała mi marszrutę jak jechać i w parę minut znalazłam się u celu. Niedawno wyczytałam, że w Nowym Jorku wszystkie budki telefoniczne będą zastąpione superszybkim Internetem, u nas 98% ludzi w każdym wieku ma telefony komórkowe, mnóstwo ma tablety, smartfony, dostęp do internetu.

Dzieci, nastolatki, nieomal wszyscy nie potrafią już nawet chwili istnieć bez komórki. W każdym miejscu, o każdej godzinie muszą mieć swój telefon w ręku, albo na wyciągnięcie ręki.

Nieomal wszystko można już mieć w smartfonie. Idę ulicą,  zgłodniałam… gdzie mogę coś zjeść – jest odpowiedź – zaraz za rogiem jest świetna knajpka. Muszę gdzieś zaparkować, chwila i aplikacja pokazuje, że muszę nieco cofnąć – cofam, jest miejsce. Wychodzę z domu i nie muszę czekać na tramwaj, autobus, bo aplikacja wszystko wie; na pociąg, na samolot bilet mam zarezerwowany i „czeka” w smartfonie, nie muszę nigdzie stać w kolejce, męczyć się, denerwować… Nie ma już obawy, że nie wiemy gdzie jest nasze nieletnie dziecko, bo nawet jeśli wyłączy telefon to też można je namierzyć.  A weekend, wakacje? To samo, wszystko pozbierane, przewidziane. Ależ to wygoda!

Wybierz prawdziwe emocje, gorące życie, relacje i miłość z krwi i kości zamiast wirtualnego świata smartfonów, sms’ów , maili i seriali.

            Wygląda na to, że chwyta mnie jakaś melancholijna tęsknota za… mniej wiadomym. Za spokojnym pójściem donikąd, bez celu, za powolnym istnieniem, jedzeniem, powolnym spaniem i jeszcze powolniejszym budzeniem się. Czyli chyba czasem tęsknię za coraz modniejszym tzw. slow.

Coraz częściej spotykam ludzi, którzy mają dość bycia nieomal bez przerwy na smartfonowej smyczy, tablecie. Prawie dwa lata temu zaczęłam od tego, że na bieganie, na spacer nie biorę smartfona, wolę słuchać świata wokół, drzew, przyrody, śpiewu ptaków niż jakiejkolwiek muzyki.  Zdecydowanie lepiej odpoczywam i fajnie meczę się bieganiem, koncentruję się na prawidłowym oddechu, widzę wszystkie pory roku, słyszę świat wokół, nie interesuje mnie kto dzwoni, pisze – jest wspaniale !

Jasne, że komórki to świetny wynalazek, ale może jednak było lepiej (nie łatwiej – lepiej) kiedy mieliśmy tylko stacjonarne telefony, przez lata to absolutnie wystarczało, czuliśmy się swobodniej, byliśmy bardziej wolni. Potrafiliśmy pisać listy, częściej spotykaliśmy się „na żywo” z przyjaciółmi, było wiele wspaniałych tematów do rozmów. Mogliśmy też cieszyć się czasami małą samotnością na życzenie 😉 O tym T U T A J  Teraz tylko zimne sms’y, maile…  Spotkań, bliskości coraz mniej. Inną  zasadę jaką od początku przyjęłam to nie odbieram komórki kiedy prowadzę auto. Nikt nie ma aż tak podzielnej uwagi, a w czasie jazdy musimy koncentrować się tylko na jeździe. Inaczej może być bardzo źle. My, auto, zima TUTAJ

white_background_earth_picture_170476Czy dzieci, które dzisiaj mają 5-7 lat i te które właśnie witane są na świecie poznają  jedyną, najważniejszą, ukochaną…  WOLNOŚĆ.  Czy jej zapragną, rozpoznają, zrozumieją, zauważą, docenią, będą o nią walczyć? Nowe technologie przeganiają czas i nas. Co dalej?

Natalia i pięć milionów kobiet* — Najlepszy Blog na Świecie*

Ten tekst jest bardzo ważny. Nie jest mego autorstwa, ale – jak sądzę – wyraża myśli milionów polskich Kobiet. Poczytaj, udostępnij… dziękuję…

Kamienowanie Natalii Przybysz powinno trafić do biblijnych przypowieści o miłości chrześcijańskiej. Kto nie miał aborcji? Kto nie zostawił ciężarnej partnerki? Kto nie pożyczył kumpeli pieniędzy na zabieg? Kto nie dał telefonu do lekarza? Niech rzuci kamieniem Nazywam się Sylwia Kubryńska. Mieszkam w kraju z pięcioma milionami kobiet, które dokonały aborcji*. Są wszędzie. W rodzinach, na […]

via Natalia i pięć milionów kobiet* — Najlepszy Blog na Świecie*

Dobra Samotność nie jest zła

Wątpliwy wdzięk głupoty, irracjonalność, ale i wielkość trwania czasami wymaga DOBREJ SAMOTNOŚCI.

Chciałabym podzielić się z Tobą moimi myślami o samotności. Samotność jest ważna, nie jest łatwo być w odłączeniu od pewnej codzienności do której przez lata przywykliśmy, ale…

Nie pomyl samotności z wyjazdem na urlop, wakacje, odpoczynkiem od pracy, ludzi – to zupełnie inna bajka. Kiedy mówimy „SAMOTNOŚĆ” zwykle źle kojarzy nam się to słowo. Dlaczego? ponieważ na ogół przychodzi na myśl pustka, jakaś marność, może jałowość życia, albo nieistnienie… i wielkie NIC. Po prostu… słabo.

Zwykle boimy się samotności i dlatego wypełniamy nasze życie przereklamowaną aktywnością, hałasem, trywialnymi rozmowami, czym kto potrafi – wtedy bycie tu i teraz ucieka nam. Dlaczego? Dlatego, że DOBRA SAMOTNOŚĆ jest nam nieco… obca. Obcego nie lubimy, bo nie rozumiemy, nie tolerujemy i… nie chcemy!

SAMOTNOŚĆ TO NIE TO SAMO CO OSAMOTNIENIE

Hmm… pomyśl – przecież jest i dobra samotność – na własne życzenie. Odseparowanie się chociaż na nieduży czas od wielości dźwięków, bodźców, wszechogarniającej informacji, dzikich i dziwacznych narracji (modne słowo ;)), pozwala nam zajrzeć w siebie przyjaźnie, ale i krytycznie, a przede wszystkim z należną nam uważnością, z umysłem i sercem swoim dla siebie.

Spróbuj spojrzeć inaczej na samotność – z odwagą, której każdy powinien się nauczyć. Ta odwaga jest potrzebna nie tylko w życiu, ale także w ostatniej godzinie naszego życia. Samotność to nie osamotnienie. W samotności możesz dowiedzieć się wiele nowego o sobie, gdy nie „zagadujesz życia”, nie pędzisz gdzieś, bo musisz, nie udajesz niczego i nikogo. Nikt cię nie rozprasza, nikt niczego od ciebie nie oczekuje, a ty oczekujesz tylko na spotkanie ze sobą. To piękna forma istnienia bez przymusu, bez udawania. Taka samotność daje ci wolność i poczucie pełni istnienia.

W samotności odnajdziesz swoje intencje (dobre i gorsze), smutki, lęki, złości, radości, nadzieje, plany, pragnienia, miłość, emocje… Wybrana przez ciebie samotność to sztuka i radość na spojrzenie na siebie z bliska i serdecznie. W tej twojej samotności może na moment przyjść uczucie opuszczenia, możesz poczuć się jak na bezludziu, ale to szybko minie – jeśli tego zechcesz.

Lubię moje tymczasowe, małe samotności, są dla mnie ważne, ale pamiętaj – każda samotność jest wspaniała, jeśli masz komu o niej opowiedzieć.

A TERAZ – WINO

Swoją wybraną samotność warto nieco podkreślić ulubionym jedzonkiem, albo np. kieliszkiem dobrego wina. Nie butelką ale tylko kieliszkiem, sączonym i smakowanym długo jak… życie w danej chwili. Proponuję jedno z moich ulubionych, oczywiście czerwone wytrawne z pięknej Italii. Wino Syrah Planeta – piękny, ciemny kolor, dość mocne (ok.14%), pochodzi z Sycylii. Dominujący zapach to przyprawy, owoce, jeżyny, jagody; „słychać” w tym winie pieprz, czekoladę, nieco mięty, na pewno znajdziesz coś jeszcze…

To wino da ci miłe uspokojenie, ale i pobudzi do myślenia, ma delikatne, gładkie taniny i bogaty, satysfakcjonujący aromat. Moim zdaniem pasuje świetnie do różnych mięs, do twoich ulubionych serów, ale najważniejsze tu i teraz – jest świetne do sączenia w dobrej samotności. We dwoje też nie zaszkodzi 😉

Pozdrawiam Cię serdecznie. Cześć!

To nasz DZIEŃ – jedyny taki!

Niżej cytuję tekst napisany 15 maja przez p. Mateusza Kijowskiego. To wypowiedź ważna i potrzebna nam, wszystkim KOD-owiczom, ale przecież – TO OCZYWISTE!  nie tylko.
TO WIELKI DZIEŃ DLA CAŁEJ POLSKI – DZIEŃ WOLNOŚCI –  27. ROCZNICA 4 czerwca 1989 roku.  Niezapomniana i niezwykła data.
Nigdy dotychczas ten DZIEŃ, NASZA WOLNOŚĆ nie były zagrożone tak  jak dzieje się to w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy. Bądźmy razem tego DNIA – pokażmy, że to jest DZIEŃ WOLNYCH LUDZI W WOLNYM PAŃSTWIE – W POLSCE W UNII EUROPEJSKIEJ! Świętujmy – jak co roku – także w sobotę, 4 czerwca 2016 roku.
Zapraszam do przeczytania tekstu niżej. Dzięki i do zobaczenia na demonstracjach, piknikach, zabawach – wszędzie, w całej Polsce!
——————————–

Szanowni Państwo!

4 czerwca obchodzimy Święto Wolności. Święto Wolności to idea ważna globalnie. Trzeba ją propagować wszędzie. Żeby wszyscy Polacy mogli świętować i się cieszyć. Bo wolność to najwyższa wartość.
Dla tych, którym przełożeni wprowadzili konieczność odpracowywania piątku po Bożym Ciele akurat w Święto Wolności, dostosujemy godziny demonstracji, manifestacji i pikiet do ich godzin pracy. Jeżeli pani Beata mniejsza zarządzi, że administracja rządowa pracuje tego dnia od 13-tej do 21-szej, to spotkamy się rano. A jeżeli będzie chciała widzieć swoich pracowników w biurach w standardowych godzinach pracy, to spotkamy się po południu.
Działamy lokalnie. Tym razem nie zbieramy się wszyscy w jednym miejscu, ale spotykamy się w regionach, w miejscach, gdzie żyjemy działamy, pracujemy, gdzie mamy rodziny i przyjaciół. To ważne. 7 maja pokazaliśmy, że jesteśmy niepoliczalni. 4 czerwca pokażemy, że jesteśmy wszędzie. Tak, jak chcemy, żeby wolność była wszędzie.
No i może uda nam się spowodować, że media przestana się zajmować liczeniem niepoliczalnego, ale skoncentrują się na najważniejszym. Na tym, że kiedyś odzyskaliśmy wolność, a dzisiaj ta wolność jest znowu zagrożona. Wolność każdego obywatela Polski jest zagrożona. Zagrożona przez legalnie wybraną większość parlamentarną oraz wybrany przez nią rząd.
Jeżeli 4 czerwca nie pokażemy, że chcemy wszędzie bronić wolności, to możemy ją stracić. Szkoda by było…

Zdziwaczona…

Długi weekend skończył się (zajrzyj też na koniec wpisu). Za kilkanaście dni zaczną się wyjazdy na wakacje – nowe miejsca, ludzie i przeżycia.  Jacy jesteśmy w podróży i… nie tylko? W ciągu ostatnich dni byłam świadkiem kilku, hmm… chyba jednak nietypowych(sic!) zachowań moich rodaków i rodaczek.

Może jestem „zdziwaczona”, za chwilę wyjaśnię w czym rzecz, ale powstało mało budujące wrażenie, że po prostu nie znosimy się nawzajem. Jasne, że nie wszyscy i nie wszędzie. Jednak chyba od pewnego czasu króluje niechęć, obojętność i coś co nie bardzo wiem jak nazwać – to są zachowania jakby… w złych zamiarach, w złej wierze, bez choćby odrobiny empatii, a nawet wręcz odwrotnie – zrobić coś komuś na złość. Tak po prostu bez powodu.

By nie rzucać pustych słów – kilka przykładów z ostatniego weekendu.

– Stacja benzynowa w Warszawie, stajemy za elegancką, nowiutką Toyotą, numery warszawskie. Pan, w średnim wieku, wlewa paliwo. Raptem pani z auta krzyczy: „Nie potrafisz nawet nalać benzyny durniu! Szybciej do cholery!”, pan nie reaguje, ale minę ma dziwną. Za chwilę pani znowu coś pokrzykuje, na to pan: „Stara k…wo zamknij się wreszcie!”

– Młoda mama w sklepie krzyczy na ok. 5 letniego syna „Czy ty jesteś normalny? Mówiłam, że ci tego nie kupię, idioto. Boże! Urodziłam kretyna”. Szarpie małego, ciągnie za rękę, chłopiec próbuje mamę ugryźć, wyrwać się. Klaps i płacz dziecka.

– Dobra droga, duża wieś, ruch średni – obowiązuje prędkość do 50. Młody kierowca jedzie za mną suvem. Błyska światłami, trąbi, w końcu wyprzedza mnie z muzycznym wrzaskiem, wygrażając środkowym palcem. „Bohater” złośliwie hamuje i pędzi dalej. Przewidziałam takie chamskie zachowanie, zwolniłam. Sporo jeżdżę i znam podobne typy. To niebezpieczni idioci –  marni „panowie” polskich szos. Ludzie bez jakiejkolwiek kultury, pełni kompleksów i agresji.  Ten facet zestarzeje się i przypuszczalnie będzie taki jak ci na stacji benzynowej, a może już taki jest… Do poczytania o cwaniakach też TUTAJ, a o tym kto pyta o drogę można poczytać  KLIK TUTAJ

– Bankomat, poza miastem. Jakiś pan realizuje swoją transakcję, czekam kilka kroków dalej – normalnie. Raptem przede mną staje pani, mówię: „Przepraszam, ja też czekam”. Na to pani „A ja nie wiem na co pani czeka?”,  „Czekam na swoją kolej do bankomatu” – wyjaśniam grzecznie, pani groźnie mnie poucza: „Czeka się przy bankomacie, a nie gdzieś… teraz moja kolej”. Ustępuję: „Proszę bardzo, jeśli pani się spieszy, mogę poczekać.” Pani pod nosem, ale tak, abym usłyszała: „Może poczekać, może poczekać… k..wa, głupia dziwka, nie wie gdzie się stoi do bankomatu ”.

Dlaczego jest tak wiele wokół agresji? Mam swoją teorię, nie jest odkrywcza, ale…

– Tak zwana „władza”na ogół ma świetne pensje i zagwarantowane etaty. Może nie mają pojęcia o złości, obojętności, ubóstwie, kłopotach i rozkładzie moralnym sporej części naszego społeczeństwa. Przecież chyba coś usiłowaliby zmienić na lepsze, a tak… nie wiedzą.

– Niegrzeczność, nieuprzejmość wszelki despekt i brak uważności przejawia się wcześnie i różnie. Już w przedszkolach, w szkołach i tak jest dalej i dalej…  Tu też o tym KLIK TUTAJ

– Zwykle niekompetentna, jakaś dziwnie… bezwładna biurokracja, technokracja traktuje każdego człowieka jak zło konieczne. Tak jest nie tylko w różnych urzędach, ale też w miejscach publicznych, na ulicach, w szpitalach, w komunikacji, w kinach, restauracjach… bywa także w prywatnych kontaktach.

– Coraz częściej jesteśmy manipulowani, brak zwykłej życzliwości i szacunku. Powstają zależności zamiast wolności. Są maszyny (np. koszmarek: „W czym mogę pomóc?”), nie ma ludzi, dobrych emocji, uwagi, zwykłej życzliwości.

Wiadomo, że nie wszędzie tak jest i nie wszyscy tacy jesteśmy – na szczęście! Czy kiedyś było inaczej, lepiej? Może było lepiej – czy zmieniliśmy się na gorsze? Nie wszyscy potrafimy pogodzić się z takim światem. Widzę to wokół, w pracy, w internecie, w wielu różnych kontaktach. Nie tylko ci, którzy dzisiaj mają 30, 40, 60 i więcej lat, ale sporo nasto- i dwudziestolatków też zaczyna dostrzegać, że źle się żyje wśród dość powszechnej agresji.

Jak żyć? To słynne „polityczne” pytanie jest trudne, ale podobno nie ma trudnych pytań, dlatego trzeba  znaleźć odpowiedź chociaż na własny użytek.

Spróbuję o tym napisać następnym razem, bo ten tekst jest już za długi. Zapraszam 🙂

PS To jest też o weekendzie.

Podczas weekendu (3-7 czerwca) policjanci zatrzymali 1619 pijanych kierowców. Te osoby, a także ich  pasażerowie, to nieodpowiedzialni idioci. Od środy do niedzieli zdarzyło się 444 wypadki, zginęło 46 osób, 533 zostały ranne.

Widać, że apele i prośby o rozwagę na drogach znowu nie poskutkowały.

Na lepszy nastrój zapraszam do poczytania o pysznym polskim winie – tak, są znakomite nasze, polskie wina i warto spróbować. O tym  T U T A J