Nieukami łatwiej sterować – nie dajmy się!

Cześć! Miło Cię tu widzieć 😉 

Tym razem jestem i zła, i rozczarowana, i negatywnie zdumiona! Chociaż chyba nie powinnam się zdumiewać, bo nasza językowa codzienność we wszystkich mediach bywa żałosna.

Co mnie tak wzburzyło?  Zamiast lepiej jest coraz gorzej! Otóż – przeczytałam Raport 100 najczęstszych błędów językowych w Internecie w 2018 r. Można kliknąć niżej i sobie poczytać te cudeńka.

Nasz język ojczysty nie należy do prostych, każdy popełnia jakieś błędy, ale jednak wiele z nas stara się ich nie popełniać, miewa wątpliwości, zagląda do słowników, uczy się, poprawia. No właśnie, aby zajrzeć do słownika TRZEBA MIEĆ WĄTPLIWOŚCI. Okazuje się, że większość ich nie ma! Są zadufani w swojej (NIE)WIEDZY.

Dlaczego tak fatalnie mówimy i piszemy po polsku? Oczywiście nie ma na to jednej odpowiedzi, ale Raport wiele pokazuje. Jakiś dureń już powiedział, po co nam matematyka na maturze, po co nam j. polski na maturze, a może po co w ogóle nam matura, studia, uczenie się?! Durniami, nieukami łatwiej politycznie sterować!

Kiedy słucha się polityków i nie tylko, to po prostu uszy więdną! Zjadają końcówki wyrazów, seplenią, fatalnie akcentują i budują zdania, błędnie odmieniają wyrazy, już nie wspomnę o słynnych -om, tam gdzie ma być – ą oraz -ę, tam gdzie jest -e, itp. „kwiatki”. Teksty (nie wszystkie!) w mediach codziennych, tych papierowych i tych elektronicznych, są na ogół fatalne. Nie rozumiem – czy już nie ma korekty, nikt tego nie sprawdza, nie poprawia… o co tu chodzi?!

100 najczęstszych błędów w Internecie w 2018 r. Raport o kondycji polskiej ortografii w Internecie

Na You Tube jest sporo dobrych filmików, ale moim zdaniem chyba najlepsza jest Dziewczyna, która od kilku lat cierpliwie i systematycznie uczy nas jak poprawnie mówić i pisać w języku ojczystym – czyli po polsku – „Mówiąc inaczej”. Warto subskrybować te filmiki i… uczyć się. Polecam, bo Dziewczyna jest mądra, dowcipna, a do tego ładna i miła. Inteligentnie i dobrze tłumaczy różne zawiłości polszczyzny.

Teraz trwa strajk nauczycieli, jestem oczywiście po ich stronie, mają rację, ale zastanawia dlaczego jest tak źle w Polsce z… językiem polskim? Dlaczego „nieczytanie” stało się jakąś dziką, głupią modą? Są tacy, którzy nawet przed kamerami w tv chwalą się tym, śmiejąc się w głos – bo co? bo telewizje kochają takich durniów?! Dlaczego teraz bylejakość bije wszelkie rekordy?! Pytań jest mnóstwo…

Pozdrawiam i życzę wytrwałości nauczycielom, a nam wszystkim dobrze opłacanych nauczycieli, którzy z zaangażowaniem i wspaniałą wiedzą będą uczyć nas, nasze dzieci i wnuki pięknego języka polskiego, matematyki, prawdziwej historii, wiedzy o życiu, itd.

Reklamy

Kim jest „JA”

Witam Cię miło!

Ostatnio nie chcą mnie omijać niezbyt miłe myśli, refleksje, pogoda temu też chwilami sprzyja. Mamy ni to zimę, ni to jesień, chlapa, brak słońca, szarość bez zieleni, przemęczenie. W dodatku popsuła mi się moja Honda – wydech trzeba wymienić. Zwykle daję sobie radę z taką małą chandrą, ale otaczająca nas polska rzeczywistość dodatkowo nie sprzyja dobremu nastrojowi. Trzeba się z tym zmierzyć.

Kim jest „Ja”? Każdy z nas ma to własne, prawdziwe, a także piękne wyobrażenie swego „Ja”. Lubimy siebie, akceptujemy, albo nie. Krytykujemy się, obwiniamy, ale i nagradzamy. Mamy zbyt wysokie mniemanie o sobie, albo przeciwnie nie doceniamy siebie.

Staramy się być w porządku w stosunku do siebie… ale czy to zawsze udaje się. Nie zawsze. Wiemy to, ale często nie potrafimy zachować się w stosunku do siebie przyzwoicie, łagodniej, albo wręcz przeciwnie za coś się skarcić i nie powtarzać błędu. Z błędami bywa różnie, ale przecież staramy się.

Trudno mi akceptować u siebie np. czasami zbyt łatwego mówienia „tak” w pracy. Godzę się na coś, a potem okazuje się, że tego absolutnie nie chcę i w dodatku nie musiałam. Robię coś co ostatecznie mogę zrobić, ale nie lubię. Dzieje się tak dlatego, że komuś w przypływie dobra powiedziałam „tak”, a teraz… muszę. Słaba ta moja asertywność. Okazuje się, że nie zawsze potrafię uszanować swoje priorytety, zasady, potrzeby, aspiracje. Bywa tak, że nie zawsze potrafię właściwie zdiagnozować sytuację i powiedzieć NIE.

Później, po paru tygodniach czuję, że robię coś czego nie chciałam i powinnam „być na NIE”. Nie jestem dumna z takiej sytuacji. Różne są wtedy odczucia. Nie lubię tego, czuję rozczarowanie, że niepotrzebnie uległam jakimś głupim namowom. Żal mi straconego czasu, wysiłku, myśli… bo przecież mogłam ten czas i energię przeznaczyć na coś co sprawi mi satysfakcję, radość.

Inna sprawa – bywa, że przejmuję się zdaniem ludzi, którzy nie są dla mnie ważni, ale nie chcę im sprawiać przykrości, bo nie wypada, trzeba ich też zrozumieć itp. To źle.

Jednymi  z moich „nielubień” jest nabieranie się na jakieś doskonale zbędne gadżety, modne słowa, na coś popularnego itp. Po pewnym czasie przyglądam się temu i nie mogę się nadziwić – jak to! Dałam się na to nabrać?! Diabli mnie biorą!

Te nieudane decyzje sprawiają, że w pewnym momencie  mam wrażenie, iż tworzy się wokół mnie i jakby niezależnie ode mnie jakaś „mgła życia”. Tak to nazywam. Jestem wtedy  zła. Jednak muszę siebie nieco pochwalić – coraz rzadziej zdarzają mi się takie „wpadki”.

Kiedy tej „mgły życia” jest za dużo wiadomo, że coś nie gra, a przecież może wszystko grać – taki czas jest „w przyrodzie”. Wiem o tym i świetnie znam. Trzeba zacząć działać i nie dać się tej zamglonej paskudzie! To nie jest takie trudne, nie odkładaj „na nigdy”, ani na potem. Wierzę w zaczynanie od siebie. To wielka wartość.

Do dzieła! Trzeba ze sobą poważnie pogadać!  Sprzyja temu dobra samotność, o tym poczytaj proszę  T U T A J.

Mam to co kocham, znam, akceptuję – może jest skromne, ale własne, potwierdzone przeze mnie. Nie dajmy się zwariować otaczającej nas rzeczywistości, niemocy, bałaganu, niekompetencji, arogancji, naciągania, namawiania, braku szacunku. SZANUJMY SIEBIE i SZANUJMY INNYCH. Próbować zawsze warto. 

POWODZENIA! Zapraszam do rozmowy 🙂